 |
|
Ty nie bój się miłości w końcu znajdziesz ja dziewucho. tylko rozstań się z tym katem który nazywa cie suką.
|
|
 |
|
piękne podpuchnięte oczy zapłakane masz od rana. zostaw tego chama kobiecino weź się ratuj.
|
|
 |
|
zamiast szczęścia czujesz strach on ma wciąż wkurwioną minę. jest strasznym skurwysynem przecież nie o tym marzyłaś.
|
|
 |
|
może w końcu dostrzeżesz własne błędy nie czyjeś? w końcu przestaniesz walczyć z życiem.
|
|
 |
|
znajdź grupę wsparcia która zechce ci pomóc, bo w pojedynkę trudno nawet bardzo ciężko ziomuś, nie odrzucaj dobrych rad cały świat przeciwko tobie.
|
|
 |
|
wszystkiego nie wiedzieliśmy w zderzeniu z rzeczywistością, dla mnie podły live przeszłością z całą swoją brutalnością.
|
|
 |
|
ty chcesz więcej żałować niepotrzebnie się trujesz, spróbuj zacząć od nowa.
|
|
 |
|
który to już sezon pakujesz w nos towar? ile to już lat chłopak, szczerze mi cie szkoda.
|
|
 |
|
ponoć w oczach mam szaleństwo za to oni maja zaćme.
|
|
 |
|
masz kompleksy to bankowo odnajdziesz siebie w tych wersach to dla mnie oczywiste więcej niż pewne.
|
|
 |
|
żadna kurwa nie pokaże mi juz środkowego palca.
|
|
 |
|
wyrządzam ludziom krzywdę jeśli mam prawdziwy powód, bo przemoc nie jest rozrywką jedynie narzędziem ziomuś.
|
|
|
|