 |
|
grałeś nie fair, ja też zagram bez reguł, szczerze się uśmiechnę w dniu Twego pogrzebu
|
|
 |
|
znam ludzi którzy skrytykują Cię z zazdrości bo sami patrząc w lustro widzą wątpliwości
|
|
 |
|
mogę zazdrościć sześciu cyfr milionerom, ale suma szczęścia i tak zawsze wychodzi na zero
|
|
 |
|
Już mi lepiej. Odpuściłam sobie Ciebie. Przestałam zasypiać z myślą o Tobie. Już nie czekam. Stałeś się obojętny, zupełnie niepotrzebny. Nie chcę Cię. W końcu przestałeś dla mnie istnieć. Nie jesteś moją codziennością, moim być albo nie być. Nie nazwę Cię wszystkim tym, co mam, bo przecież nigdy Cię nie miałam, i wiesz - jakoś nie żałuję. [ yezoo ]
|
|
 |
|
tu rosną zła kwiaty, wóz albo przewóz, niosą łzy a nie radość, wyjdź tym faktom naprzeciw
|
|
 |
|
wiedziałem, że droga którą podążam prowadzi mnie do samozniszczenia, chciałem inaczej żyć normalna praca, rodzina, dom. uległem jednak pokusom, a jedyny sposób żeby uwalniać się od pokusy... to jej ulec nie dotrzymałem słowa, słowa danego samego sobie, nie miałem już odwrotu. zmierzałem donikąd, moim przyjacielem stał się strach, strach przed samym sobą
|
|
 |
|
tylko w słownikach kurwa prędzej jest miłość a potem seks
|
|
 |
|
znów poznacie się przypadkiem i dobrze kurwa wiesz jak to się skończy no bo znacznie się jak zawsze
|
|
 |
|
zasad sporo i zwracali mi uwagę, teraz mogą tylko zwracać honor
|
|
 |
|
bo czasem nie mam ochoty by żyć i z wyjątkiem tego ze ty jesteś ze mną, naprawdę nie mam już nic
|
|
 |
|
po co nam czas, potłuczmy zegarki i spalmy pieniądze, bo po co nam one? zrobimy na spółkę tę wódkę na ławce
|
|
|
|