 |
|
Jego twarz znalazła się na wysokości mojej,zniżył się tak by spojrzeć w moje zielonę tęczówki, po czym powiedział:"Zrobię Ci malinkę na czole" całując mnie w te miejsce..Uśmiechnęlam się choć nadal z załozonymi rękami udawałam obrażoną,ale jednak odsunęłam się od niego, stanęłam na krawężniku,wspięłam się na palcach i objęłam Jego szyję rękami. Już miałam go pocałować kiedy ten odsunął sie o krok do tyłu."mm, napalona jesteś.."-rzekł uśmiechając się łobuzersko i szybko i zwinnie objął moją twarz w swoje dłonie całując dłuuugo i namiętnie.To tego wieczoru zrozumialam,że zbyt mocno mi zależy, ze po roku pjawił się ktoś, kto w końcu pozwolił mi zapomnieć o Jego brązowookim imienniku.Teraz jednak potrzebuję kogoś kto pozwoli mi zapomnieć o nim..Chociaż z całego serca sie tego boję..
|
|
 |
|
♥ Ja i Ty...♥
Dwa ciała połączone rękoma,
Dwie dusze połączone sercem,
Dwa umysły,
które bez siebie funkcjonować nie potrafią.
Żyjemy w symbiozie...♥
Ty dajesz mi miłość,
Ja przekazuję Ci ją w silnym stopniu.
Pragniemy zawsze wspólnymi oczyma,
patrzeć na świat,
i dostrzegać tylko jego miłosne barwy...♥
My, jako jedność,
żyć bez siebie nie potrafimy!
I nikt nas tego nie nauczy...♥ [Skarbek] ;***
|
|
 |
|
Kocham Cię tak
- Jak?
- Jak ptak ptaka
- Tak?
- Będę Cię Kochać cały czas
- Ooo!!!!
- A jeśli Ty?
- Co??
- Nie Kochasz mnie
- To co??
- Zapomnij o mnie prosze Cię
- O kurwa nie!!!!!!!!!
|
|
 |
|
.Bo jedyną rzeczą jaka daje mi powód do dalszej drogi jest twoje podążanie za mną, uczucie, że jesteś blisko.
|
|
 |
|
Ja się w Tobie zakochałam... Będziesz pamiętał? Dla mnie? Bo ja... kocham tylko raz, tak naprawdę, przez całe życie. Będziesz pamiętał, że Cię kocham? To nadaje mojemu życiu... sens
|
|
 |
|
Tak, i powiem Ci coś jeszcze ważniejszego. Nikt nie jest samotny. Tak naprawdę. Nikt nigdy nie jest samotny. Jesteś ze mną... jest tak ciepło... już nie trzeba się niczym martwic...
|
|
 |
|
Kocham Cię, odkąd zobaczyłam Cię po raz pierwszy, ale to nie był właściwy rodzaj miłości. Widzisz, ile czasu potrzebowałam, żeby to zrozumieć? ;***
|
|
 |
|
- Nie będę kusił bogów. Stawiam na Ciebie. - Nie, nie możesz! Nie rozumiesz? Gdybyś znowu zniknął, martwiłabym się, bałabym się o Ciebie i w końcu poszłabym za Toną. Do piekła, gdybym musiała. - Wezmę Cię dokądkolwiek pójdę, jeśli Ty weźmiesz mnie ze sobą
|
|
 |
|
Jeśli Ty jesteś szczęśliwy, niczego więcej nie pragnę. Mogę żyć; mogę umrzeć... w spokoju.
|
|
 |
|
-Wiem już jaki masz problem - stwierdził poważnie. Elena szybko podniosła na niego wzrok. - Naprawdę? - spytała zaskoczona. Stefano kiwnął głową i ku jej jeszcze większemu zaskoczeniu powiedział: - To syndrom miłości. Oznacza, że pacjentka troszczy się o wiele osób i nie czuje się szczęśliwa, dopóki każda z nich nie jest bezpieczna i zadowolona. Elena powoli zsunęła się z jego stóp i spojrzała mu w oczy. - O niektórych troszczy się bardziej niż o innych.- powiedziała z wahaniem.
|
|
 |
|
Niewiele rzeczy pamiętam, chociaż jeszcze i tak za dużo.
|
|
|
|