 |
|
nie zliczyłabym ile razy przez niego płakałam, ale to nie znaczy, że nie dawał mi szczęścia, wręcz przeciwnie - on był jego źródłem..
|
|
 |
|
Jego spojrzenie.Zapach.Głos. To wszystko sprawia,że zakochuję się od nowa.
|
|
 |
|
Spotkałam go na ulicy.Przechodząc obok poczułam tylko Jego zapach.Wymiękłam.Nagle spojrzał mi głęboko w oczy,a ja powstrzymując łzy uśmiechnęłam się najszczerzej jak potrafiłam i poszłam dalej,bo nie chciałam żeby zobaczył,że rozpierdala mnie od środka.
|
|
 |
|
dał mi potwierdzenie. gramem słów popchnął mnie do wysnucia wniosków z myślenia. rozkminy były potężne na dentystycznym fotelu, pomieszane z zastanowieniem jak dać do zrozumienia pani doktor, że kopie moje siedzenie od dołu. "myśl pozytywnie", obrazy pojawiające się - mixty, turniej, treningi, śmiech, schizy. to na tym mi zależało: na długich godzinach spędzonych na piasku, na szczęściu. nie chciałam miłości. broniłam się przed nią, więc dlaczego teraz miałabym ściągnąć zbroję? koniec. zwrócę mu te rzeczy, które powinnam. wcisnę na jego nadgarstek bransoletkę, której nie chce z powrotem. oddam mu serce, bo podobno je zabrałam. wracam do tamtego życia...od jutra. któregoś jutra.
|
|
 |
|
Ogarnij się w końcu ! bo inaczej mnie stracisz.
|
|
 |
|
to durne, ale ma mnie. nie mogę zaprzeczyć. nie mogę powiedzieć, że ta sytuacja odsuwa mnie od niego albo, że argumenty stawiające jego osobę w negatywnym świetle, którymi mnie szpikuje, działają. w niewytłumaczalny sposób należę do niego.
|
|
 |
|
oczy matki skrywały w sobie tysiące ostrzy, mówiła wszystkim że to życie się toczy, nie wiedziała że szybko nadejdzie jej koniec, oklamywala dzieci, udawała że mąż jej nie zdradza. ojciec tylko twierdził że ich problemem jest jej rozkapryszony bachor, który jara i zapija matki smutki. | hiphoptoja
|
|
|
|