 |
|
- Wstawanie po południu, picie szampana.. ach.. wakacje.
- Ja to definiuję jako wtorek.
|
|
 |
|
bo miłości nie szuka się na siłę, sama przyjdzie, bo kiedyś musi, a szczęście może dać dosłownie wszystko . | choohe
|
|
 |
|
Mieć złamane serce i mimo to wierzyć w miłość, w to, że bywa szczęśliwa i idealna to tak jakby ktoś napluł ci w twarz a ty dał mu parasol, bo deszcz pada.
|
|
 |
|
masz rację. pewnie gdy zobaczę go szczęśliwego to zrozumiem, ile straciłam. teraz tego nie widzę, ale zdaję sobie sprawę, że pożałuję. zawsze tak jest.
|
|
 |
|
A teraz kiedy Cie nie ma mój każdy dzień ,każdą godzinę, każdą sekundę nawiedza nowa fala bólu , który wraca ze zdwojoną siłą i wraca zawsze...
|
|
 |
|
dzień, kiedy pocałunki zaczynają bladnąć, a każde z przytuleń zamiast rozgrzewać krew, zwyczajnie ją mrozi.nie chcesz i nie potrzebujesz trzymać jego dłoni i z dnia na dzień godzisz się ze świadomością, że mógłby trzymać ją ktoś inny. zostają resztki fascynacji i szczypta przyzwyczajenia, ale to trzyma was przy sobie jak za pomocą nici dentystycznej. a miłość? miłość była mocniejsza od taśmy izolacyjnej.
|
|
 |
|
wkuwam jakieś słówka z francuskiego, które mimo wszystko nie mogą odciągnąć moich myśli od Niego. schodzę na dół i wstawiam wodę na kawę. już kolejną, by nie zasnąć i zachować cenny czas na myśli o Nim. spoglądam przez okno i przyglądam się stojącej na ogrodzie ławce. kiedyś w letnią noc snuł tam plany i marzenia o Naszej przyszłości, o domu i dzieciach. zabieram kubek i wracam z powrotem do siebie. siadam i przysłuchuję się ogromnej ciszy jaka panuje w tym pomieszczeniu. nie słychać ludzi na ulicy, samochodów, a nawet psa drapiącego w drzwi. to życie we mnie umarło, wraz z odejściem najważniejszej osoby na tej ziemi. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Tak, naubliżaj mi w esemesach po pijaku i poczuj się lepszy. na drugi dzień opróżnij skrzynkę, bojąc się przeczytać co mi wysyłałeś. propsy.
|
|
 |
|
jedyny strach, który nie pozwala mi oddychać to ten, że zostanę tu bez Ciebie, mamo...
|
|
 |
|
Nienawidziłam dziś przerw. Chciałam, żeby lekcje trwały ciągle, chciałam być ciągle czymś zajęta, żeby nie myśleć o sobie i o nim, chciałam słuchać profesorów, chciałam żeby mówili i mówili, a ja bym ich słuchała i zapamiętywała. Dziś chciałam być maszyną do zapamiętywania.
|
|
 |
|
mam ex przyjaciół. pytanie tylko: dlaczego "ex"? dlaczego nie rozmawiają już ze mną? dlaczego nie poznają mnie na ulicy? dlaczego w dupie mają to, co się ze mną dzieje a moje problemy stały się dla nich pocieszeniem, że ktoś na gorzej od nich? skąd wzięło się u nich to skurwysyństwo i czemu wymienili mnie na lepszy model? nie wiem. po prostu, kurwa, nie wiem. ale mam nowych przyjaciół. lepszych. i dzięki nim nauczyłam się trzymać gębę na kłódkę i mieć wyjebane na ich ścierwo.
|
|
 |
|
nie chcę Twoich kwiatów i przeprosin. obietnic składanych bez pokrycia czy nic dla Ciebie znaczących kilku chwil czułości. chcę mężczyzny, nie takiego frajera, który nie wie nawet co to znaczy być facetem.
|
|
|
|