 |
|
Widziałam go. Tak, doznałam szoku, ale szybko się ogarnęłam powtarzając sobie na okrągło, że przecież jest dla mnie nikim. Przeszłam obojętnie. Nie, nie pokazałam mu środkowego palca, nie oplułam mu twarzy, nie nadepnęłam na stopę, nie uderzyłam o nic jego twarzą ani nie zepchnęłam go ze schodów. Przecież nie warto. Lecz gdy zniknął mi z oczu i wyszedł, poczułam pustkę. I miałam nadzieję, że gdy zobaczył mnie po tak długim czasie, uświadomił sobie, że źle postąpił krzywdząc mnie. Nic się nie zmienił - nadal nie ma uczuć. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
Przekonałam się, że straszenie w ciemnych pomieszczeniach czy inne sposoby wywołania strachu to nic. Dziś o mało nie dostałam zawału, gdy kolega powiedział, że ON przychodzi do nas dzisiaj na lekcje. Odetchnęłam z ulgą, gdy Go nie zobaczyłam w klasie. Ale najgorsze było to, że po 10 minutach, przez które próbowałam się uspokoić, otworzył drzwi ukazując w nich swoją postać. Zamarłam. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
Znów go zobaczyłam. Znów mogłam spojrzeć na tą twarz, która miała tak bolesny dla mnie wyraz twarzy. Znów mogłam popatrzeć mu w oczy, które tak bardzo łamią mi serce. Ale tym razem nie mogłam go dotknąć. Już nie jest mój. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
22:22 - i tak mnie nikt nie kocha. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
chce tylko żebyś mi wyjaśnił dlaczego tak nagle odszedłeś. bez żadnego 'żegnaj' ani żadnego 'spierdalaj'. powiedz tylko czy choć przez chwilę Ci zależało i czy żałujesz. potem możesz już odejść. / nothing4more
|
|
 |
|
tak po prostu z dnia na dzień przestało mu zależeć. przestał pisać, dzwonić, spotykać się, tęsknić. przestał kochać. od tak.
|
|
 |
|
ta cisza mnie zabija, ale boję się słów. / n4m
|
|
|
|