 |
|
Pytasz co możesz mi dać za to że Ci pomagam, wspieram i jestem przy Tobie. Oh, głupi! Przecież to nie Ty masz mi się odwdzięczać, tylko ja Tobie - za miłość, którą mi dajesz.
|
|
 |
|
Czekanie męczy, dobija, załamuje. Świat z góry narzuca nam odliczanie czasu : do końca lekcji, zagotowania wody, wakacji, końca ważności konta, wyschnięciu lakieru na paznokciach, do szczęścia. Nie lubię czekać. Zwłaszcza na to ostatnie.
|
|
 |
|
Chciałabym jeść kolację, iść się wykąpać, położyć się spać, obudzić się, zjeść śniadanie, ubrać się, iść do szkoły, wrócić, zjeść obiad, odrobić lekcje, uczyć się... z Tobą. Bo bez Ciebie to wszystko nie ma nawet najmniejszego sensu.
|
|
 |
|
tak bardzo chciałabym móc teraz uciec od tego wszystkiego . wsiąść do jakiegoś pociągu i wyjechać na drugi koniec polski . zamknąć oczy , w uszy wsadzić słuchawki i myśleć tylko o rapie . zrobić sobie wakacje od was , od ciebie . uwolnić stare marzenia i bolesne wspomnienia , wyrzucić je z mojej głowy i zostawić na odludnej łące . skończyć z przeszłością i zacząć ogarniać teraźniejszość . / limonkax3
|
|
 |
|
Jeszcze niedawno - najważniejsze osoby w moim życiu. Nie mogę uwierzyć, że ich już dla mnie nie ma. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
[cz. 2] Spanikowałam. Wracałam do domu i zastanawiałam się co powiem rodzicom i najważniejsze- kto znajdzie mój telefon? Kto będzie miał numery moich znajomych, będzie mógł się podawać za mnie, kto wyda 40 zł z konta, kto patrząc w kalendarz pozna daty moich miesiączek. Martwiłam się, cholernie się martwiłam. Weszłam do domu prawie zapłakana, rodziców jeszcze nie było. Postanowiłam uniknąć ryzyka i od razu poszłam pod prysznic, a potem do łózka. Jedynie brat spytał czemu nie zadzwoniłam, ale nie dostał odpowiedzi. Długo nie mogłam zasnąć.
|
|
 |
|
[cz. 1] Wyszłam na spacer do parku, żeby zrobić kilka zdjęć, uchwycić spadające liście i barwy jesieni, z której niedługo za wiele nie zostanie. Po półgodzinnej sesji, kiedy zrobiło się dość zimno, a słońce prawie zaszło, postanowiłam wrócić do domu. Umówiłam się wcześniej z bratem, że jeśli będę chciała podwózki, to może mnie zabrać po drodze do domu. Sięgnęłam do kieszeni, po komórkę, żeby do niego zadzwonić. - O cholera, zgubiłam telefon. - wkurzyłam się na siebie. Zaczęłam szybko go szukać, bez rezultatu, niewiele widziałam, w dodatku był wyciszony, co ja teraz zrobię?
|
|
 |
|
Pozdrawiam pana Stanisława, który pyta mnie, czy nadal jestem obrażona na jego syna, a gdy pokręcę głową, dopowiada ''no tak, miłość wszystko wybaczy'.
|
|
 |
|
W swoim życiu doświadczyłam już tak wiele niedojrzałych miłości, przyjaźni, które były pomyłką, błędów, które nic mnie nie nauczyły. Ale to nie zniechęca mnie do nowych związków, zawierania przyjaźni czy popełniania błędów. Jestem pewna, że dzięki temu, jestem coraz bliżej od znalezienia odpowiedniego chłopaka, dla którego będę najważniejsza. Przyjaciół, którzy zawsze będą ze mną. Odnajdę właściwą drogę w życiu, bez popełniania niepotrzebnych pomyłek. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
Twoja decyzja o odejściu wcale nie była oznaką dojrzałości. Mam nadzieję, że ktoś Ci uświadomił, że zachowałeś się jak dziecko. Jesteś dzieckiem, nie wiesz nic o miłości, nie wiesz nic o mnie. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
Zawsze po powrocie ze szkoły, mama pyta jak było. I co mam jej powiedzieć ? Że to nawet nie drugi miesiąc, a ja już nie daję rady ? Że wszystko jest bezsensu, dostałam trzy jedynki i dwie uwagi za przeszkadzanie w lekcji i słuchanie muzyki ? Że pobiłam się z koleżanką, bo chce mi odebrać wszystkich znajomych ? Że przyjaciółka mnie olewa i na każdej przerwie siedzę sama ? Że jestem głodna, bo stado sępów rzuca się na mnie, gdy tylko wyjmę śniadanie ? Że dość mam tych wszystkich klas, nauczycieli, lekcji, że strasznie pragnę wakacji ? Że z niecierpliwością czekam na każdy weekend, by znów spędzić go na nic nie robieniu ? Co mam jej powiedzieć ? Że nie widzę sensu w żadnej czynności, w żadnym dniu ? I tak nie zrozumie, więc zamykam te wszystkie myśli w jednym, krótkim 'więcej nie idę' . / xfucktycznie .
|
|
 |
|
Opuszkami palców otarłam łzy z policzków,które jak na złość nie chciały przestać lecieć.Jedne zasychały tylko po to,aby po chwili pojawiły się kolejne.Zaparzyłam herbate i usiadłam na drewnianym parapecie wspominając to co było,co odeszło.Nie wiem ile czasu minęło,nie wiem ile miesięcy przeniosłam się wstecz,ale gdy wzięłam kubek w dłonie herbata była zimna,a dłonie lodowate.Wspomnienia bolą,ale nie żałuję.Nie żałuję żadnej z chwili z Nim spędzonej,żadnego dotyku,żadnego pocałunku.To On naczył mnie kochac,to On nauczył mnie miłości..I niestety nauczył mnie cierpienia.Nauczył mnie jak udawać śmiech i jak powstrzymywać łzy przy innych.Jak cierpieć w samotności nie zadręczając tym innych..Mimo tego nie żałuję.Kocham,tęsknie,pragnę.Pragnę być z kimś kto mnie nie chce,kogoś kto wyrwał mi kawałek serca pozostawiajac wielką ranę,mimo to czekam..Czekam,aż stanie u progu moich drzwi i powie,że żałuję,ze kocha..-No cóż..pomarzyć zawsze można-powiedziałąm na głos ocierając kolejna łzę.. ||pozorna
|
|
|
|