 |
Przynajmniej już nie muszę się już obawiać, że przestanę Cię kochać, gdy będziemy razem. / xfucktycznie .
|
|
 |
A może wreszcie przyznasz się, co jest dla Ciebie tak naprawdę ważne? Czy jest coś, za co oddałbyś wszystkie pieniądze świata? Co sprawia, że chce Ci się żyć? Tylko nie odpowiadaj 'Ty', nie waż się wypowiadać mojego imienia, bo będę narażona na pogniecenie świeżo wyprasowanej koszulki, rzucając się na podłogę i tarzając się ze śmiechu. / bezimienni
|
|
 |
Oddałam Ci siebie. Myślałam, że to oczywiste, iż teraz wszystko się zmienia- musisz się bardziej starać, nie odpuszczać, nigdy. Widocznie miałeś w tym temacie inne zdanie i myśląc, że już wszystko zdobyłeś, nie zauważyłeś nawet, że właśnie to tracisz. / bezimienni
|
|
 |
Powiedz mi, jak czułeś się wbijając mi nóż zaostrzony brakiem miłości prosto w moje serce? Jakie to uczucie odbierać komuś to, co kocha i nie zostawiać szans na odzyskanie największej wartości? No mów! Chociaż raz bądź szczery i wytłumacz mi, jak mogłeś patrzeć prosto w moje załzawione oczy i serwować mi pięciogwiazdkowe kłamstwa, w które wierzyłam zaślepiona miłością do Ciebie? Mów! Nawet nie waż się teraz milczeć, już nie wierzę w Twoją skruchę. Skończyły się dni moich oczu przewiązanych czarną wstążką z napisem 'zaufanie'. / bezimienni
|
|
 |
Obiecywałam sobie tyle razy, że nigdy więcej za nim nie zatęsknię, że nie dopuszczę do siebie myśli o nim i że nie pozwolę sercu go kochać. Ale ono jest takie nieugięte, broni swoich racji, jakbym chciała odebrać mu coś niesamowicie ważnego, a pragnęłam tylko wymazać go ze swojej pamięci. Czy tak wiele oczekiwałam od swojego mięśnia sercowego? Przecież powinno być moim sprzymierzeńcem, działać w imię mojego dobra, a nie bronić jakiegoś faceta, który je oczarował swoimi magnetycznymi oczami. / bezimienni
|
|
 |
Wszedł do środka niepewnie stawiając kroki. Rozglądał się wokół, choć niczego nie szukał. Jego uwagę przykuła pustka wypełniająca wnętrze. Niosła ze sobą brak uczuć i jakiegokolwiek sensu. Po wstępnym rozejrzeniu rozsiadł się wygodnie, jakby na coś czekając. Nie ruszał się przez dłuży czas, więc zdecydowałam się do niego podejść. Zdziwiony zapytał gdzie się znajduje. 'To moje życie' odpowiedziałam patrząc na jego zmieszaną minę. W jego oczach dostrzegłam to, czego przez całe życie potrzebowałam. Dobro, w które mógł również mnie zaopatrzyć. Nie pytając o nic poleciłam, by otworzył drzwi, znajdujące się nieopodal. Bez słowa podszedł i nacisnął klamkę. Lekko się wahając przekroczył granicę. Za nią znajdowało się serce, do którego jako jedyny miał wstęp. / xfucktycznie .
|
|
 |
Może nie pamiętam już jego twarzy. Może on sam stał się dla mnie kimś obcym. Może nie ma już blasku w oczach. Może pozbył się swojej wrażliwości. Może uleciały z niego wszystkiego uczucia. Może nie ma w nim już nic wprawiającego w zachwyt. Może zmienił swój zacny uśmiech w potencjalne uniesienie kącików ust. Ale jest coś, co nie pozwala mi o nim zapomnieć. Uczucie, które wciąż daje o sobie znać. Być może urok, jaki na mnie rzucił tej listopadowej nocy wciąż istnieje. Będę łudzić się, że pewnego dnia zgaśnie, a wtedy zniknie on, wspomnienia, to wszystko co kiedyś nas łączyło. Może pozostawi po sobie pustkę, a może narodzi nową miłość, tym razem wartą poświęcenia. / xfucktycznie .
|
|
 |
Ujrzała krew. Przez chwilę upajała się jej rozkoszą, wprawiała ją w zachwyt, dawała oczyszczenie. Aż w końcu uświadomiła sobie, że to nie rana powoduje rozprzestrzeniający się ból. To jej dusza została bardziej dotknięta niż najbardziej wrażliwe miejsce, na przykład serce. / xfucktycznie
|
|
 |
Co z tego, że wróciłeś? Co z tego, że znów jesteś, skoro nigdy nie odbudujesz potęgi miłości, jaką niegdyś do siebie żywiliśmy. / xfucktycznie .
|
|
 |
Jesteś zmartwiony i mówisz mi, że mnie to nie dotyczy. Nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz. Przecież gdy serce jest smutne, to cała reszta też, wszystko przygnębia i staje się bezsensowne. A Ty.. Ty jesteś całym moim sercem. / bezimienni
|
|
 |
To uczucie, gdy dowiadujesz się, że Twoja mama ma facebook'a, a Ty nie. / bezimienni
|
|
|
|