 |
|
Lekki jak powietrze po deszczu, tajemniczy niczym trudna zagadka, cichy jak mały, przejrzysty wodospad i równie ciepły co pierwsze promienie słońca wiosną.. Takiego go pamiętam.
|
|
 |
|
Ta sama, ale zmęczona pracą, gotowaniem, poruszaniem się, mówieniem, sprzątaniem, patrzeniem, słuchaniem, całowaniem, pisaniem, jazdą, czytaniem, oddychaniem. Ta sama, ale życiem jakby bardziej znudzona.
|
|
 |
|
Ta sama koszulka na moim ciele, z której nagle wyparował zapach Twój.
|
|
 |
|
pannie żal typa się mimo wszystko zrobiło i uśmiecha się , on myśli że to miłość.
|
|
 |
|
Przebudzona w środku nocy podreptałam na bosaka do okna. Odsłoniłam wysoko roletę otwierając okno na oścież.Spojrzałam w niebo próbując dostrzec chociaż jedną gwiazdę..Na próżno.Niebo było puste.Nie zauważyłam w którym momencie na moich policzkach pojawiła się łza,a po chwili kolejne.Chciałabym ponownie wrócić do łóżka,zasnąć i by sen tej nocy okazał się prawdą.Byśmy stali na mostku w środku nocy,objęci,zakochani w poszukiwaniu pierwszej gwiady na niebie.Byśmy pomyśleli życzenie,które okaże sie jednym wspólnym,z wspólną przyszłoscią i miłością.Chciałabym po prostu by ten sen był rzeczywistością..Lecz moja rzeczywistość jest zupełnie inna..Nie widze gwiazd,a Ciebie nie ma obok..Zasnęłam dopiero nad ranem,a budząc się moja poduszka była wilgotna od łez,lecz nadal naiwnie łudziłam się,że sen okaże się prawdą..|| pozorna
|
|
 |
|
Przewiązując oczy czarnym, satynowym materiałem, pozwolił spojrzeć mi na świat sercem. Widziany obraz był magiczny. Nie było w nim śladu po wojnach, prześladowaniach ani terroryzmie. Wszystko kryło w sobie piękno, niestety dla oczu tak bardzo niewidoczne.
|
|
 |
|
Czego się boję najbardziej? Nie, wcale nie węży, pająków, choroby, ani wysokości. Najbardziej boję się ponownego rozczarowania. Lęk przed nim wita mnie każdego dnia i nigdy nie mówi 'żegnaj'. Miej to na uwadze.
|
|
 |
|
Dwa razy stała nad grobem swoich przyjaciół, matkę odwiedza jedynie w psychiatryku w niektóre soboty, ojca nie pamięta. Zaufała facetowi, który doskonale wiedział, że nie jest jej w życiu łatwo, a mimo to- zdradził ją. Chociaż się zawiodła, nie traciła nadziei. Nadal wierzyła w miłość, dlatego zaufała ponownie. Zostawił ją, wybrał prochy, Bóg go zabrał, żeby go naprawić. Żyje sama od roku. Wraca do pustego domu, nikt nie czeka z obiadem i pytaniem 'Jak tam w szkole?'. Nikt. Nie ma zupełnie nikogo. Tyle razy już witała się z śmiercią, siedząc w wannie z nożem w ręku... Więc NIGDY więcej nie mów, że nie wie czym jest ból.
|
|
 |
|
Chciałabym mieć taki charakter, że jeśli ktoś mi przyśle końskie gówno, nie krzyczeć z odrazy tylko cieszyć się, bo konik tu był./ net
|
|
 |
|
To idealny moment żeby się zakochać. Mężczyzna godny zaufania, który się mną opiekuje. Akceptowany dosłownie przez wszystkich. Moja potrzeba czułości, szczerych rozmów i ciepła. Tak, warunki idealne. Tylko problem w tym, że ja już nie kocham tak jak dawniej.
|
|
|
|