 |
|
Milczysz już dokładnie dobę. Dobrze to wyliczyłam, bo z minuty na minutę umieram coraz bardziej. Niecałe trzy miesiące temu pozwoliłam odejść JEMU, jednej z najważniejszych osób w moim życiu. Dziś Ty odchodzisz, zostawiając mnie samą z bólem i pustką. Przyjaciel. To słowo już nic dla mnie nie znaczy, nic nie jest warte. Lecz gdyby na to spojrzeć z drugiej strony za rok i tak rozstaniemy się definitywnie, a nasza przyjaźń zniknie i stanie się wspomnieniem. Ale muszę przyznać - pięknym wspomnieniem. I choć ranisz mnie ciszą, jeden nic nie znaczący znak byłby dla mnie pocieszeniem. Lecz Ty postanowiłaś milczeć. Nie ma Cię gdy tak bardzo potrzebuję Twojej obecności. Odchodzisz, a ja Ci na to pozwalam. Mimo świadomości, że Cię tracę, nie potrafię powiedzieć 'zostań' . Nie umiem Cię zatrzymać. I wiem, że drugi raz nie zniosę rozstania z kimś, kto znaczy dla mnie tak wiele. Nie chcę już cierpieć, więc odejdę, z Tobą. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
Dotykał mego policzka, odgarniał włosy z czoła, trzymał za rękę, dotykał,obejmował, muskał ustami, a wszystko tylko po to,aby teraz przechodzić obok mnie obojętnie ze spouszczoną głową i tylko wpatrując się we mnie z daleka myśląc,że nie widzę.Poznaliśmy się,zakochaliśmy się w sobie tylko po to,aby teraz udawać,że sie nie znamy,że nigdy ze sobą nie rozmawialiśmy, że nigdy nie dotykaliśmy.Po dwóch latach prócz por roku nic się nie zmienia..Codziennie widuję Cię na przerwach ze swoja dziewczyną, od czasu do czasu na mieście,ale wciąż nie widzę szczęścia w Twoich oczach,ani czułości,gdy dotykasz innej.Nie wiem co ja czuję..Może to tylko sentyment,ale przez Ciebie nie mogę pokochać innego,mimo, że wiem,że już tak dawno nikomu tak bardzo na mnie nie zależało..Może po prostu odzwyczaiłam sie od bycia kochaną.. || pozorna
|
|
 |
|
-Twój świat byłby łatwiejszy, gdybym nie wrócił. -To prawda, ale bez Ciebie to nie byłby mój świat. / Plotkara .
|
|
 |
|
Przez te kilka niedopowiedzianych słów, niewyjaśnionych sytuacji i nic nie znaczących uczuć, nasza miłosna historia bezpowrotnie się zakończyła. A przecież nic nie było w stanie jej zniszczyć. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
Budzę się rano. Wokół mnie kilkanaście pustych butelek po piwie, tanich winach i roztrzaskane szkło. Setki niedogaszonych petów, palący się kosz, porozrzucane ubrania, zabite muchy na szybach, kilka opakowań po czekoladzie, do połowy wypite tymbarki, dziesięć kapsli na dziesięciu moich palcach, a na każdym inny romantyczny napis. Przede mną poprzewracane krzesła, stoły i meble, dziura w ścianie, unosząca się woń dymu i papierki po cukierkach, prawie tak słodkich jak Ty leżący obok mnie, z zamkniętymi oczami, wykrzykujący moje imię przez sen. Nie ma nic wspanialszego od właśnie zaistniałej chwili. Ten moment jest najpiękniejszy, mimo całego bałaganu nie tylko w pomieszczeniu, ale i w moim życiu. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
Kiedyś opowiem o Tobie. Nie wzbudzi to we mnie żadnych uczuć, dni dobrych, ani złych. Nie będę już musiała ukrywać łez i bólu. Słowa dotyczące Ciebie nie przywrócą żadnych wspomnień. Kiedyś będziesz dla mnie obojętny. Tylko jeszcze nie teraz. Nie w tym świecie. / xfucktycznie .
|
|
|
|