 |
|
Oficjalny koniec nieoficjalnego związku. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
nie chcę go znać. ale mógłby się odezwać.
|
|
 |
|
Zmywasz tusz i nagle rzęsy tracą swą objętość. Zmywasz warstwę pudru i ukazujesz wcześniej niewidoczne niedoskonałości. Zdejmujesz modne, seksowne ubrania i stajesz się nagą, bezbronną dziewczyną. A on odchodzi pozbawiając Cię motywacji do wykonywania tych wszystkich monotonnych czynności, które robiłaś tylko po to by mu się bardziej przypodobać. I uświadamiasz sobie, że nie był wart zmieniania tej małej dziewczynki, którć już nigdy nie będziesz, w kobietę. Przecież on nie był tego wart. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
Cześć. Tobie też zdarza się umierać od czasu do czasu?
|
|
 |
|
Nie pomoże gorąca herbata, koc ani kolejna para rękawiczek kiedy to serce zamarza.
|
|
 |
|
Stanęłam naprzeciwko Jego usmiechniętej twarzy po czym wolnym krokiem zbliżyłam się do Niego tak,że dzieliło nas już tylko kilka centymetrów.Wpatrywałam się w Jego niebieskie tęczówki dłuższą chwilę,gdy nagle opuszkami palców przejechał po moich wargach.Poczułam się jak ksieżniczka,której włąsnie spełnia się najpiękniejszy sen.Objęłam rękoma Jego szyję wwąchując sie w zapach Jego ciała.Pocałowałam Go tak,że po chwili oboje nie mogliśmy złapać tchu.Kochałam Go,pragnęłam w dzień z nim rozmawiać,a w nocy się kochać.Pragnęłam być przy nim.Czuć Jego obecność i zapach swieżo zaparzonej porannej kawy.Słuszeć w mieszkaniu tupot małych kroczków i słyszeć codziennie:"Miłego dnia kochanie" z jego ust,gdy już spóźniny biegiem wychodzi do pracy.Na tym moje marzenia o szczęśliwej księżniczce się skończyły.Książę znalazł sobie księżniczkę z innej bajki porzucając stara do kąta..Mi jedynie pozostawił ból i płacz po nocach..I strach,ze kolejny książe zrobi to samo.. || pozorna
|
|
 |
|
Przypadkowo nasze dłonie delikatnie się dostknęły..Odskoczyłam jak oparzona wyprowadzając sie zupełnie z równowagi..Próbowałąm coś powiedzieć,lecz słowa ugrzęzły mi w gardle,więc podniosłam wzrok by na Niego spojrzeć.Na Jego uśmiechnięta twarz i szczęśliwe oczy.Wiedziałąm,ze się zakochał,że być może i pokochał,lecz ja nie potrafiłam mu dać tego co On chciał dać mnie.Dopiero przypadkowy dotyk sprawił,że chciałam zamknąć oczy i zniknąć.Lubiłam Go traktowałam jak przyjaciela,lecz On nie chciał tylko tego.Byłam szczera,nie oszukiwałam go.Po prostu kochałam innego..Lecz On nie zrozumiał..Nie pisze, nie dzwoni..Kilka miesiecy temu straciłam mężczyznę,którego kochałam,lecz zrozumiałam to za późno..Wczoraj straciłam przyjaciela..czy także poczuję do niego coś jak będzie już za późno..?Czy pokocham jak już zniknie..? || pozorna
|
|
 |
|
6)-Bo.. to wszystko to dla Ciebie. -Co ty mówisz? -Wczoraj byłem z chłopakami na boisku jak zawsze. Przyszło kilku kolesi z Twojej szkoły i zaczęli mówić różne rzeczy o Tobie.. -Powiesz mi jakie? -Myślisz że tak prosto? Myślisz, że to mi przejdzie przez gardło? .. Powiedzieli, że łatwo Cię zdobyć. Nie wytrzymałem.. -Co Ty zrobiłeś?! -Zrozum to! Powiedzieli, że jesteś łatwa do zdobycia! Ha, łatwa do zdobycia, rozumiesz? Nie mieli racji, ja to wiem. Kto jak kto, ale chłopak który próbuje Cię zdobyć od dwóch lat coś o tym może wiedzieć. -zamarłam, otworzyłam szeroko oczy, chciałam coś powiedzieć, ale nie pozwolił mi na to i mówił dalej. -Podszedłem do jednego z tych cwaniaczków i wyjebałem mu, żeby miał nauczkę. Wtedy podbiegła reszta. Zaczęli mnie bić. Ale czuje w sobie dumę. Nie obrażą Cię więcej, obiecuję..
|
|
 |
|
5) Pojechałam autobusem wprost do jego domu. Drzwi były otwarte więc weszłam. Słyszałam tylko krzyk jego matki -Oszalałeś? Kto się będzie teraz Tobą opiekował? Co Ty znowu odwaliłeś?! a potem jego ciche słowa, niezrozumiałe. Zapukałam do drzwi pokoju, po chwili się otworzyły. -O, dobrze że przyszłaś. Może Ty mu przemówisz do rozumu. -Postaram się, a pani niech odpocznie, na pewno jest pani wykończona całą tą sytuacją z pani okropnym synem - powiedziałam z pogardą, kładąc duży nacisk na ostatnie słowa, tak aby wszystko dokładnie usłyszał. Jego matka wyszła, a ja usiadłam obok niego na łóżku. Milczałam. Czekałam aż odezwie się pierwszy. Trwało to sporo czasu, ale spytał w końcu po co przyszłam. -Bałam się o Ciebie. Z samego rana pojechałam do szpitala. Powiedzieli, że się wypisałeś. Dlaczego to zrobiłeś? Boisz się czegoś? - Tak, boję się. Boję się Ciebie. -Co? Jak to?- zupełnie niczego nie rozumiałam.. -
|
|
|
|