 |
A może ja po prostu nie potrafię być w związku z nikim innym ...
|
|
 |
|
Urywki wspomnień wciąż mnie niszczą. Przenikły mnie do kości. Nie wiem jak mam się ich pozbyć. Jak sprawić, że w końcu odejdą? Skoro pożegnałam się z tobą to po co mi one? Nie chcę ich. Walka z nimi jest bez sensu. Po prostu chcę się ich pozbyć, dać im odejść by znowu móc być sobą./Lizzie
|
|
 |
Jest dziwnie pięknie, inaczej, jestem szczęśliwa z kimś innym lecz wczoraj znalazlam naszyjnik od niego i się popłakałam , że życie potoczyło się inaczej. Moja pierwsza miłość zawsze będzie we mnie, część niego została. Teraz próbuję czegoś nowego. Dokładnie próbuje walczyć sama z sobą z tym , że teraz mogę liczyć na drugą osobę, że muszę myśleć co mówię, co robię, bo on dopiero mnie poznaje. Czas pokaże.
|
|
 |
Nie mogę się już doczekać lutego, gdy nasza mała Julcia będzie już z nami.
|
|
 |
Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać? Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze? Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy w świecie czuł się jak u siebie w domu?
|
|
 |
Załamana, będę krzyczeć w samotności. Nigdy nie zobaczysz tego, co ukrywam głęboko. Wiem, słyszałam, że należy pokazywać swoje uczucia, bo to jedyny sposób, aby przyjaźnie rosły ale jestem teraz zbyt przerażona.
|
|
 |
Wszystkie te uśmiechy, wiem jak oszukać to miasto. Będę to robić do zachodu słońca i w nocy całymi godzinami. Powiem Ci co chcesz usłyszeć, nie zdejmę okularów przeciwsłonecznych, dopóki ronię łzy.
|
|
 |
cieszę się, że jesteś. gdzieś, w tym samym co ja listopadzie. chociaż tyle mam z niego.
|
|
 |
I stało się pocałowałam inne usta, ktoś inny mnie dotyka, tuli, czuję inny zapach, siedzę w innym samochodzie, poznaje innych znajomych, staje się szybko częścią innej rodziny. Znam go krótko, za krótko, sama się sobie dziwie, ale jest dobrze więc każdego dnia staram się po prostu żyć, a przy nim żyje z uśmiechem na twarzy !
|
|
 |
Przepraszam, lecz wydałam na nas wyrok. Jesteśmy skazani na wieczną samotność. Nasze dusze nigdy więcej nie zatańczą wspólnego zbliżenia. To co było pomiędzy nami wygasło. Iskra namiętności zasnęła, a wraz z nią odeszła nasza emocjonalna niezależność.
|
|
 |
Wychodzę żeby zachlać, odrzucam połączenia. Płaczesz, gdy jestem obok i kiedy mnie już nie ma, wycieram Twoje łzy i wkurwiam się jak nie wiem, że znowu ranię osobę dużo słabszą od siebie
|
|
|
|