głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika cynamoon

2.Zawsze się wpierdalała! Wszędzie! Tak ciężko zrozumieć  że skoro jesteśmy parą  to wypadałoby zaprosić Go na taką imprezę ze mną? Oczywiście  że bym poszła. Przecież uwielbiam tych chłopaków i nie pozwoliłabym  żeby Ona miała ich dla siebie. Ale starannie chciałam ukryć złość  która wrzała w moim wnętrzu. Wystukując teraz słowa na klawiaturze  staram się w całych sił powstrzymać od płaczu. Nie zabraniam mu spotykać się ze znajomymi  dla których kiedyś poświęcał stanowczo za dużo czasu. Ale to rozumiem. Gorzej z pogodzeniem się  co do Niej..

take_my_hand dodano: 28 października 2013

2.Zawsze się wpierdalała! Wszędzie! Tak ciężko zrozumieć, że skoro jesteśmy parą, to wypadałoby zaprosić Go na taką imprezę ze mną? Oczywiście, że bym poszła. Przecież uwielbiam tych chłopaków i nie pozwoliłabym, żeby Ona miała ich dla siebie. Ale starannie chciałam ukryć złość, która wrzała w moim wnętrzu. Wystukując teraz słowa na klawiaturze, staram się w całych sił powstrzymać od płaczu. Nie zabraniam mu spotykać się ze znajomymi, dla których kiedyś poświęcał stanowczo za dużo czasu. Ale to rozumiem. Gorzej z pogodzeniem się, co do Niej..

1.Grymas złości zagościł w moim małym serduszku  coraz bardziej zakorzeniając się w głębię duszy. Tak trudno udawać  że wszystko jest okey. Że w cale nie przeszkadza mi  że cały weekend będziesz z kumplami i z tą idiotką. Że pijąc z Nimi alkohol będziesz dobrze się bawił  nie zwracając uwagi na liczbę wiadomości  która wyświetla się na ekranie Twojego telefonu. To nie jest tak  że muszę spędzać z Nim każdą możliwą minutę naszego życia  każdy weekend w miesiącu. Ale ból rozrywa moją klatkę piersiową  gdy bez żadnych wyrzutów  bez żadnych zastanowień rzuca mi beztroskie 'kochanie  w ten weekend się nie spotkamy. Dostałem zaproszenie na domówkę  a w niedzielę będę pijany mamy zakończenie sezonu.' Do kogo idziesz na domówkę? zapytałam. 'nie chcesz wiedzieć' wydarło się z Jego ust. I wtedy radość z całego dnia znikła. Dobrze wiedziałam do kogo. Wyszeptałam Jej imię zaciskając dłonie w pięści.

take_my_hand dodano: 28 października 2013

1.Grymas złości zagościł w moim małym serduszku, coraz bardziej zakorzeniając się w głębię duszy. Tak trudno udawać, że wszystko jest okey. Że w cale nie przeszkadza mi, że cały weekend będziesz z kumplami i z tą idiotką. Że pijąc z Nimi alkohol będziesz dobrze się bawił, nie zwracając uwagi na liczbę wiadomości, która wyświetla się na ekranie Twojego telefonu. To nie jest tak, że muszę spędzać z Nim każdą możliwą minutę naszego życia, każdy weekend w miesiącu. Ale ból rozrywa moją klatkę piersiową, gdy bez żadnych wyrzutów, bez żadnych zastanowień rzuca mi beztroskie 'kochanie, w ten weekend się nie spotkamy. Dostałem zaproszenie na domówkę, a w niedzielę będę pijany-mamy zakończenie sezonu.' Do kogo idziesz na domówkę?-zapytałam. 'nie chcesz wiedzieć' wydarło się z Jego ust. I wtedy radość z całego dnia znikła. Dobrze wiedziałam do kogo. Wyszeptałam Jej imię zaciskając dłonie w pięści.

nie ma słów  które zniszczą Cię we mnie..

whistle dodano: 28 października 2013

nie ma słów, które zniszczą Cię we mnie..

i to by było chyba na tyle. bo czas to pieniądz  to korzyść której ja potrzebuję  jednak nie tej dosłownie materialnej ale uczuciowej. potrzebuję czegoś prawdziwego i to nie będziesz ty. zmarnowałam dla ciebie już stanowczo za dużo czasu.

briefly dodano: 28 października 2013

i to by było chyba na tyle. bo czas to pieniądz, to korzyść której ja potrzebuję, jednak nie tej dosłownie materialnej ale uczuciowej. potrzebuję czegoś prawdziwego i to nie będziesz ty. zmarnowałam dla ciebie już stanowczo za dużo czasu.

Cieszę się  że już nas nie ma. Cieszę się  że już nie jestem tą panienką  która wkrótce dowie się  że jest oszukiwana.  esperer

esperer dodano: 27 października 2013

Cieszę się, że już nas nie ma. Cieszę się, że już nie jestem tą panienką, która wkrótce dowie się, że jest oszukiwana. /esperer

nadal jesteś pewien swoich słów  że na zawsze tylko ja? nadal jesteś pewny każdej swojej obietnicy o naszej wspólnej przyszłości? nadal jesteś chętny na codziennie śniadania do łóżka w Twoich ramionach? nadal twierdzisz  że mógłbyś oddać za mnie życie? nadal uważasz  że nie da się przestać mnie kochać? nadal nie potrafisz zasnąć bez mojego 'dobranoc'? spójrz mi w oczy i odpowiedz szczerze  choć nie musisz odpowiadać bo jestem pewna  że jedna odpowiedź na te wszystkie pytania to nie. już wierzysz w to jak mówiłam  że nic nie trwa wiecznie?

whistle dodano: 27 października 2013

nadal jesteś pewien swoich słów, że na zawsze tylko ja? nadal jesteś pewny każdej swojej obietnicy o naszej wspólnej przyszłości? nadal jesteś chętny na codziennie śniadania do łóżka w Twoich ramionach? nadal twierdzisz, że mógłbyś oddać za mnie życie? nadal uważasz, że nie da się przestać mnie kochać? nadal nie potrafisz zasnąć bez mojego 'dobranoc'? spójrz mi w oczy i odpowiedz szczerze, choć nie musisz odpowiadać bo jestem pewna, że jedna odpowiedź na te wszystkie pytania to nie. już wierzysz w to jak mówiłam, że nic nie trwa wiecznie?

A może tak dla odmiany  ja odejdę  a ludzie zostaną?  esperer

esperer dodano: 27 października 2013

A może tak dla odmiany, ja odejdę, a ludzie zostaną? /esperer

i powiedz mi kurwa  co się z nami stało.

whistle dodano: 27 października 2013

i powiedz mi kurwa, co się z nami stało.

Polewając wódkę każdemu dookoła  śmiech nie schodził z mojej twarzy. Alkohol wchodził jak woda nie wykrzywiając twarzy od smaku goryczy. Impreza trwała. Łączyłam pisanie sms'ów z ukochanym z oddawaniem się muzyce. Aż nagle dotarło do mnie  że Ona znów jest z nimi. Głupia blondynka  której nienawidzę. Wypiłam kolejny kieliszek wódki i chwytając paczkę fajek w dłoń  z impetem wybiegłam z sali. Chłodne  nocne powietrze otulało ciało  a gwiazdy wraz z księżycem oświetlały drogę  którą zmierzałam. Dokąd? Nie miałam pojęcia. Upajając się szlugiem wbijałam sobie paznokcie w przedramię  by ze złości nie zacząć krzyczeć. Nie lubię  gdy Ona jest z nimi. Nie lubię  gdy Ona jest w pobliżu kogokolwiek z moich znajomych.

take_my_hand dodano: 27 października 2013

Polewając wódkę każdemu dookoła, śmiech nie schodził z mojej twarzy. Alkohol wchodził jak woda nie wykrzywiając twarzy od smaku goryczy. Impreza trwała. Łączyłam pisanie sms'ów z ukochanym z oddawaniem się muzyce. Aż nagle dotarło do mnie, że Ona znów jest z nimi. Głupia blondynka, której nienawidzę. Wypiłam kolejny kieliszek wódki i chwytając paczkę fajek w dłoń, z impetem wybiegłam z sali. Chłodne, nocne powietrze otulało ciało, a gwiazdy wraz z księżycem oświetlały drogę, którą zmierzałam. Dokąd? Nie miałam pojęcia. Upajając się szlugiem wbijałam sobie paznokcie w przedramię, by ze złości nie zacząć krzyczeć. Nie lubię, gdy Ona jest z nimi. Nie lubię, gdy Ona jest w pobliżu kogokolwiek z moich znajomych.

Alkohol buzował w mojej głowie  szybko rozchodząc się po zakamarkach każdej żyły mieszając się z krwią. Nie prowadziło to do samodestrukcji. Przyjemne wirowania świata pozwoliły w jakiś sposób odpocząć  oderwać się od rzeczywistości i męczących obowiązków. Zamknęły natłok myśli  które zwykle towarzyszył mi  gdy byłam sama. Ale tym razem sama nie byłam. Chłodne powietrze wleciało do pomieszczenia wraz z otwierającym się oknem. Wiatr poruszył włosami opadającymi na ramiona wspomagając drżenie ciała pod wpływem ogarniającego go chłodu. Czułe ramiona otuliły moją kruchą sylwetkę z zamiarem schronienia przez zimnem. Kolejny łyk alkoholu na rozgrzanie. Śmiechy i rozmowy zdawały się nie mieć końca  aż nagle znalazłam się w ciepłym łóżku  tuż obok ukochanego. Nie wiem jak i nie wiem kiedy. Nie interesowało mnie to. Wystarczył mi widok słodko śpiącej osoby  której to obecnością upajałam się do samego rana.

take_my_hand dodano: 27 października 2013

Alkohol buzował w mojej głowie, szybko rozchodząc się po zakamarkach każdej żyły mieszając się z krwią. Nie prowadziło to do samodestrukcji. Przyjemne wirowania świata pozwoliły w jakiś sposób odpocząć, oderwać się od rzeczywistości i męczących obowiązków. Zamknęły natłok myśli, które zwykle towarzyszył mi, gdy byłam sama. Ale tym razem sama nie byłam. Chłodne powietrze wleciało do pomieszczenia wraz z otwierającym się oknem. Wiatr poruszył włosami opadającymi na ramiona wspomagając drżenie ciała pod wpływem ogarniającego go chłodu. Czułe ramiona otuliły moją kruchą sylwetkę z zamiarem schronienia przez zimnem. Kolejny łyk alkoholu na rozgrzanie. Śmiechy i rozmowy zdawały się nie mieć końca, aż nagle znalazłam się w ciepłym łóżku, tuż obok ukochanego. Nie wiem jak i nie wiem kiedy. Nie interesowało mnie to. Wystarczył mi widok słodko śpiącej osoby, której to obecnością upajałam się do samego rana.

Wiesz  kiedy ból jest tak wielki  że nie możesz oddychać. Serce spowalnia swój rytm  źrenice się zwężają  a Ty czujesz fizyczne cierpienie  chociaż przecież nawet nikt Cię nie dotyka. Kiedy masz kolejną z rzędu bezsenną noc  kiedy rano już wiesz  że ten dzień nie będzie różnił się niczym od poprzednich. Masz świadomość  że oto upadłaś już tak nisko  że nikt nie jest w stanie po Ciebie sięgnąć i Cię podnieść. Nawet nie płaczesz  oduczyłaś się już dawno temu  przecież to i tak niczego nie zmienia  prawda? Uśmiech nie ma nic wspólnego ze szczęściem  a jedynie kolejnym teatrzykiem  gdy unosisz te kąciki ust  chociaż tak ciążą ku dołowi. Wiesz  kiedy będzie już tak kurewsko źle  kiedy przestaniesz widzieć nadzieję na lepsze jutro  kiedy Twoje życie zamieni się w równą pochyłą ku upadkowi... Ciesz się. Ciesz się  bo kiedy zupełnie skurwisz się z bólem  to znak  że teraz wszystko zacznie się układać  bo oto nie zaznasz już niczego gorszego od tego co właśnie przeszłaś. esperer

esperer dodano: 27 października 2013

Wiesz, kiedy ból jest tak wielki, że nie możesz oddychać. Serce spowalnia swój rytm, źrenice się zwężają, a Ty czujesz fizyczne cierpienie, chociaż przecież nawet nikt Cię nie dotyka. Kiedy masz kolejną z rzędu bezsenną noc, kiedy rano już wiesz, że ten dzień nie będzie różnił się niczym od poprzednich. Masz świadomość, że oto upadłaś już tak nisko, że nikt nie jest w stanie po Ciebie sięgnąć i Cię podnieść. Nawet nie płaczesz, oduczyłaś się już dawno temu, przecież to i tak niczego nie zmienia, prawda? Uśmiech nie ma nic wspólnego ze szczęściem, a jedynie kolejnym teatrzykiem, gdy unosisz te kąciki ust, chociaż tak ciążą ku dołowi. Wiesz, kiedy będzie już tak kurewsko źle, kiedy przestaniesz widzieć nadzieję na lepsze jutro, kiedy Twoje życie zamieni się w równą pochyłą ku upadkowi... Ciesz się. Ciesz się, bo kiedy zupełnie skurwisz się z bólem, to znak, że teraz wszystko zacznie się układać, bo oto nie zaznasz już niczego gorszego od tego co właśnie przeszłaś./esperer

Na pewno są jeszcze normalni faceci. Mój były zagarnął tyle skurwysyństwa dla siebie  że musiało dla kogoś braknąć. esperer

esperer dodano: 27 października 2013

Na pewno są jeszcze normalni faceci. Mój były zagarnął tyle skurwysyństwa dla siebie, że musiało dla kogoś braknąć./esperer

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć