 |
|
Jesteś elementem mojej układanki . Bez Ciebie nigdy nie powstanie zgodna całość .
|
|
 |
|
To my dzieci pieprzonej patologi , dyktujemy tu zasady .^^
|
|
 |
|
- Wiesz, kiedyś oddałabym wszystko, żeby go odzyskać. - A teraz? - A teraz czekam na moment, żeby mu powiedzieć słodkie wypierdalaj!
|
|
 |
|
`To nasza generacja . JLB ^^ Hip Hop maniacy zjednoczymy się .
|
|
 |
|
schowaj ten zakłamany ryj , który niegdyś był niewinnym obliczem małej cnotki .
|
|
 |
|
`a teraz jesteśmy tymi przed którymi kiedyś ostrzegali nas rodzice .
|
|
 |
|
Hip Hop jest życiem , które daje w nas motywację na zły czas .
|
|
 |
|
Powiem jedno , nic nie znaczysz dla mnie , jesteś tylko żenujący frajer . ;x
|
|
 |
|
Siedziała na balkonie , z kubkiem ciepłego kakao . Rześkie powietrze sprawiało ,że czuła się wyjątkowo pobudzona . Włączyła swój ulubiony kawałek , który przypominał jej Jego . Tęsknota otulała ją i wprawiała w zdołowany nastrój . Uniosła głowę w górę i ujrzała niebo zasłane gwiazdami . Poczuła momentalnie jak się uśmiecha , bo wiedział że i on patrzy teraz w gwiazdy , myśląc o niej . ♥
|
|
 |
|
zaczęło lać. niebo zaczęło niesamowicie zanosić się deszczem. właśnie, wtedy ściągnął swoją bluzę. niezdarnie ją, jej założył, nie słuchając sprzeciwów z jej strony. wziął ją na ręce, tak jak przenosi się pannę młodą przez próg. zaniósł ją pod zadaszenie, jednego z budynków. - Ty, tylko sobie mała nie schlebiaj. po prostu Twoich trampek, było mi szkoda. - powiedział, udając powagę. oboje wybuchli śmiechem. on delikatnie się nachylił. ona cała podekscytowana zamknęła oczy i zaczęła się przygotowywać do pocałunku. - to należy do mnie. - powiedział z uśmiechem, ściągając z niej bluzę. - a to do mnie. - powiedziała, całując go namiętnie.
|
|
 |
|
Nie nazywaj mnie egoistyczną szmatą , bo nieadekwatnie dobierasz poglądy do ludzi . ;x
|
|
|
|