 |
|
Każdy miewa w życiu momenty kiedy musi się zastanowić kim jest i czego chce.
|
|
 |
|
Kiedy usiłujemy ukryć nasze najskrytsze uczucia, zdradzamy się całym sobą.
|
|
 |
|
Mężczyzna dobrze ubrany musi dobrze rozbierać.
|
|
 |
|
Wszystko się kiedyś kończy... Nasza koneksja to jeden wielki kontrast... istna paranoja. Pamiętam jak się poznaliśmy... Przeznaczenie? Jak w tym pierdolonym filmie, który chciałaś, abym dziś obejrzał, po czym zniknęłaś jak mgła, którą rzadko widuję, ale gdy już jest to kocham czuć jej dotyk na swym ciele, bo przyprawia mnie o dreszcze. Jesteś typem kobiety, której na pewno nie polubiłbym, a co dopiero pokochał. Nienawidzę tego typu kobiet, ale Ciebie całkowicie akceptuję taką jaką jesteś. Zmieniasz mnie i to niedorzeczne, bo tego nie chcę, ale nie potrafię tego zatrzymać. Pamiętasz naszą grę? Kto pierwszy się zakocha... przegrywa. Ja przegrałem już na starcie. Wybacz...
|
|
 |
|
Widzisz to co chcesz we mnie widzieć./bekla
|
|
 |
|
Jestem zlepkiem niespełnionych obietnic i niewypowiedzianych słów. Czy mógłby znaleźć się ktoś kto poskleja mnie w spójną całość?/bekla
|
|
 |
|
"Chciałaś rwać ze mną owoce z drzew, nic poza tym.
Chyba mi się pojebało coś i przyniosłem granaty.
Każdy z tych dni, w których chwaliliśmy miłość
gdy mówiłem, że bez Ciebie to ja nie wiem co by było.
Ścierałaś kurz z moich uczuć, by odżyły,
a ja odkładałem nóż, którym miałem podciąć żyły.
Każdy dzień spędzany osobno,
łykając coraz trudniej tlen, wiedziałem co pomogłoby.
Tak rzadko bywam romantykiem,
wybacz - bliskość kojarzy mi się tu z zimnym chodnikiem,
i marzeniami, które giną gdzieś za rogiem
na osiedlu, gdzie od dawna nikt nie rozmawiał z Bogiem.
Wyniosłem wiele z dzieciństwa, to nauka,
ale nigdy nie wiedziałem, czego sam w tym życiu szukam.
Miłość nas zmienia, to chyba spoko,
ale nie będę oceniał jak możemy wejść wysoko."
|
|
 |
|
"Może była z koleżanką, wtedy i koleżanka jej mówiła: "Ten typ nie jest warty ciebie".
Może wcale jej nie było tam pod scenką, w nocy.
Może poznała mnie na trzeźwo, chociaż sama brała prochy.
Może chciała przestać brać, miała szatynowe włosy.
Może wcale jej nie znałem, chociaż znali ją chłopcy,
z tych tanich domówek, gdzie się piło tanią wódę,
potem brało się za szmaty, albo swoje, albo cudze.
Tam, gdzie przestawał człowiek być człowiekiem...
pięknie mówił o przyszłości, potem niszczył siebie.
Mając pretensje do świata, za ten świat szary.
Za to że miłość zdradza miłość okupując lampy.
Za to, że Jekaterina znowu wsiadła do Audi...
I znowu nie wiesz czy to łzy, czy to Bóg tworzy mozaiki..."
|
|
 |
|
"Nie wiem... Może szczęście mnie omija... może gdzieś czeka Jekaterina z marzeń.
Może już podeszła do mnie jak krwiobieg brudny był w substancje.
I nie pamiętam co mówiła, czy w ogóle była.
Czy zawiązałaby się przyjaźń ze mną.
Nawiązała się rozmowa chociaż a nie alkobełkot
ze mną, a może była tam pod scenką
i patrzyła jak się ślizgam po nawierzchni myśląc: "Co za ścierwo..."
Może mówiła: "Radek, przestań pić, chodź ze mną
znów ci krew po rękach spływa, znów cię atakuje beton dzisiaj". "
|
|
 |
|
Bo my to taki fajny twór o którym mówimy koleżeństwo chociaż naprawdę jesteśmy sobie bliższe niż siostry. Mamy milion myśli na minutę i jeszcze więcej spraw do przegadania. Nigdy nie przestajemy być głodne, nie zapominamy o sobie, nie olewamy się nawzajem. Nie szczędzimy sobie uwag typu "jesteś upośledzona", nie przechodzimy obojętnie koło siebie nawet jeżeli jedynym problemem jest źle nałożony puder. Jemy razem, wagarujemy razem, pijemy razem, śmiejemy się i płaczemy. Wiem, że co by się nie działo wystarczy wcisnąć jeden przycisk i mogę wisieć przez godzinę na telefonie z którąkolwiek bo w nie liczy się czas ani miejsce a to, że czyjś serial przeżywa kryzys, albo wręcz przeciwnie nie przeżywa nic i zaczynamy się martwić. Każda z nas jest inna a mimo to rozmawiając z nimi czuję się jakby czytano mi w myślach. Mam takie chore psychicznie koleżanki, które tak naprawdę nimi nie są ale przecież nie powiem "przyjaciółko" bo w dupach im się poprzewraca../bekla
|
|
 |
|
co serce pokocha, rozum nie wymarze.
|
|
 |
|
To nie jest tak, że czegoś oczekuję, ale
niesamowicie lubię Twoje ciało tuż przy moim i
lubię się w Tobie zatapiać, odpływać tam gdzie
nikt przed nami jeszcze nie był, zatracać się,
łapać chwilę. To nie jest tak, że czekam na wielką
miłość, ale lubię też zapach Twojej szyi i smak
ust, lubię Twój szept mącący w głowie i niosący
się echem. Uwielbiam namiętność tych oczu
wpatrzonych we mnie, ale też na sufit kiedy coś
opowiadasz, bo lubię też to kiedy mówisz a ja ci
przerywam żebyś się zdenerwował, ale tylko tak
uroczo, tylko delikatnie. Lubię siłę Twoich dłoni i
lubię to jak umiesz nimi dotykać, ale też ich
delikatność gdy gładzisz moje włosy. Lubię Cię
całego, takiego jakim jesteś. Lubię Cię chociaż
znam Cię na wylot, znam Twoje wady i głupstwa
które miewasz w głowie. Lubię to wszystko,
niesamowicie mnie to pociąga, ale wiem że masz
serce zamknięte na mnie i może tak nawet jest
lepiej./bekla
|
|
|
|