 |
|
planowałam u jego boku życie, wspólne, nasze prywatne niebo. mnóstwo wspaniałych chwil, mnóstwo szczęścia. chciałam urodzić mu dzieci i zestarzeć się u jego boku, gdzieś w małym domku na wsi. nie przewidziałam tylko, że ludzie z zazdrości, zawiści, żeby po prostu zniszczyć komuś życie, ot tak dla sportu, jak takie krwiożercze zombie rzucą się na nasz związek i bez skrupułów go rozszarpią. każda plotka osłabiała, zostawiała ślad jak kula, zachodziła gdzieś w pamięć. każde zwątpienie rodziło następne, każde pytanie bez odpowiedzi oznaczało kłamstwo, każde kłamstwo oznaczało kolejne, kolejne kłamstwa oznaczały awantury i rozstania. każde rozstanie było tylko udowadnianiem sobie, że mimo tęsknoty, jednak przegrywamy naszą miłość. rozstania stały się codziennością, momentami dosłownie. skończyło się staranie się, walka o tą drugą osobę. powroty stawały się coraz mniej autentyczne, a my coraz bardziej czuliśmy się wypaleni. a dziś chyba nic już nie zostało. /bm
|
|
 |
|
są takie osoby, które zawsze będą mieć takie miejsce w naszym życiu, że mimo upływu lat, mimo tego, że ktoś na ich miejsce już wprowadzał się i wyprowadzał wielokrotnie, mimo słów i wydarzeń, zawsze pojawiając się ponownie wywołują ten sam dreszcz. ten sam, jak za pierwszym razem. muśnięcie dłoni, zatopienie się w tych ramionach i to samo stado trzepoczących motylków w brzuchu. taki człowiek, z którym spędzasz chwile, dzień i znów wszystko wraca. tak niebezpiecznie wywracając wszystko. i nie ma obietnic, są tylko słowa, wspomnienia, przyznanie się że się trochę tęskni. i niby nie powinnam mieć żadnych złudzeń, to tylko ulotny moment. ale nie, ja siedzę naćpana jak cholera i patrzę na to zielone kółeczko przy jego nazwisku. czekam, nie pisze, nie odzywa się. schodzi z fejsa, a ja patrzę, nie ma go, minutę,5, 22, 58. znów jest, znów nie ma. czekam, kurwa, bez sensu, ale wciąż czekam. amfetamina robi swoje, trzyma w rydzach, daje siłę, mam być twarda, ale myślę i jednak kurwa czekam. /bm
|
|
 |
|
człowiek czując brak czegoś/kogoś stara się wypełnić pustkę za wszelką cenę. w moim przypadku Ciebie zastąpiłam papierosami, rozmowy z Tobą słuchaniem Twojego ulubionego rapera, poranną kawę z Tobą w pracy po prostu postanowiłam przesypiać. skłamałabym mówiąc, że chcę się z Ciebie wyleczyć, ale osiągnęliśmy taki moment ciszy między nami, że coś musiało nastąpić. muszę Cię przeprosić za wtargnięcie w Twoje życie, muszę też iść do przodu. mam nadzieję, że kiedyś zrozumiem.
|
|
 |
|
To przestępstwo, że nigdy nie pocałowano Cię tak, jak na to zasługujesz. / bez_tchu
|
|
 |
|
"Kiedy człowiek czuje, że potrzeba mu czegoś więcej, wtedy zaczynają się kłopoty." - Bukowski
|
|
 |
|
"Żeby przeżyć, musiałaby być bardziej cyniczna lub przynajmniej bliższa rzeczywistości. Ona tymczasem była poetką, która na rogu ulicy próbuje recytować tłumowi wiersze, ten zaś zdziera z niej ubranie."Arthur Miller o Marylin Monroe
|
|
 |
|
"And then you've got a cliché: “If you love someone, set them free.” Now I know what it means, by feeling it. It means to love without ownership. It means expecting nothing in return. But it sounds good written. It sounds good when Sting sings it. It doesn't mean fuck-all to me until, you know." / znalezione.
|
|
 |
|
nawet jeśli mamy się kłócić, gniewać, rozstawać. i tak zawsze będę chciała do ciebie wrócić, jeśli tylko będziesz mnie chciał./whoami
|
|
 |
|
wierzę, że miłość jest centrum wszechświata. wierzę, że jest ona centrum mojego życia. wszystko inne praca i całe to życie są tylko dodatkiem. ale nie nigdy nie pozwolę żeby miłość była dodatkiem. to ona jest celem i sensem, nawet jeśli miałaby być niespełniona. tylko dla miłości warto żyć i warto też umrzeć./whoami
|
|
 |
|
swoją miłością rozkochałeś mnie w sobie do granic możliwości, wywróciłeś wszystko do góry nogami i na nowo poukładałeś, pokazałeś co tak naprawdę jest ważne w życiu, o co warto walczyć. teraz w chwili zwątpienia chcę ci się odwdzięczyć tym samym, chce zmieść twoje zwątpienie falą miłości czystej i pięknej. whoami
|
|
 |
|
choćbym nie wiem co robiła serca i tak nie oszukam, mogę je zagłuszać, mogę budować naokoło mury i barykady, ale wiem że ono będzie zawsze czekało na swoją druga połowę. oddałam ci serce gdzieś tam 4 lata temu na huśtawce w środku nocy w nieznanym wtedy dla mnie miejscu. nie ma sposobu by wróciło na swoje miejsce. bo wtedy tam na huśtawce znalazło swój dom, znalazło miejsce do którego zawsze będzie chciało wrócić, nawet jeśli nie będzie tam już huśtawki, nawet jeśli nie będzie tam mile widziane./whoami
|
|
 |
|
stoimy na rozdrożu. ja już dawno wybrałam kierunek w którym chcę zmierzać, myślałam że ty też, myślałam że staniesz przy moim boku i pójdziemy tam razem. tymczasem ty chcesz zawracać, szaleć, być wolny. tylko nawet jeśli zawrócisz to nic nie zmieni naszej miłości, a przynajmniej mojej. chyba najbardziej w tym wszystkim boję się tego, że gdy już zostanę sama to wciąż będę stać na tym rozdrożu, czekać bo może jednak zrozumiesz, może jednak mnie kochasz./whoami
|
|
|
|