 |
|
Podkurczone nogi, dłonie wciśnięte pod Jego bluzę i wodzące po gorącym brzuchu, głowa oparta o Jego pierś i bicie serca dobiegające uszu. Jedną ręką masuje moje plecy, drugą włosy. Szepcze o tym, co czuje. Oddychanie jest zbyt trudne.
|
|
 |
|
Jestem zmęczona tą niepewnością, czekaniem i świadomością,że on może odejść, a ja nie będę mieć siły,żeby ponownie go zatrzymać. /esperer
|
|
 |
|
Do wyboru jest tylu kolesi, a Ty musiałaś akurat pokochać tego, który tak cholernie Cię rani./esperer
|
|
 |
|
Boli, bo kochasz. Gdyby tak nie było już dawno po kolejnej kłótni, po prostu byś odeszła./esperer
|
|
 |
|
a jeśli nie każdy ma prawo kochać i być kochanym?
|
|
 |
|
Chyba już brakuję sił i chyba czas się poddać. Wybacz nie potrafię iść dalej. Jeżeli kiedykolwiek poczujesz że tęsknisz wystarczy że zawrócisz. Ja wciąż będę w tym samym miejscu. Tylko niech to nie trwa za długo. Może się zdarzyć, że i mnie ktoś pokocha. Że zabierze mnie z tego miejsca. A wtedy mnie już nie znajdziesz. / i.need.you
|
|
 |
|
i choć bardzo się staram, wciąż nie potrafię tego zakończyć.
|
|
 |
|
CZARNY CHUJ CZARNY CHUJ. JEŚLI TO PRZECZYTAŁEŚ, TO TEJ NOCY WYRUCHA CIE GANG KENIJCZYKÓW. WKLEJ TO DO 125 KOMENTARZY, ALBO PRZEORAJĄ CIE JAK DZIKĄ ŚWINIE. /hahaha
|
|
 |
|
mogłabym wstać witając nowy dzień z uśmiechem. mogłabym zapomnieć o wszelkim istnieniu i żyć jak zawsze chciałam. mogłabym was znienawidzić za dwulicowość. mogłabym bardziej skupić się na nauce. mogłabym o wszystkim zapomnieć. mogłabym wyjechać zrywając wszystkie kontakty. mogłabym codziennie grać w nogę nie zważając na ból. mogłabym przestać dbać o to i zrezygnować z zabiegów. mogłabym wykrzyczeć ci w twarz wszystko co mi w tobie przeszkadza. mogłabym całymi dniami nic nie jeść albo wpierdalać za pięciu. mogłabym uwierzyć w istnienie Boga i kult jednostki. mogłabym całkowicie zmienić swoje upodobania. mogłabym nie stawiać na swoim poddając się twoim słowom. mogłabym przestać się starać. mogłabym wykorzystać każdego z was bez poczucia winy. mogłabym.
|
|
 |
|
Pidżama party, twarz już boli mnie od śmiechu i mimowolnie pojawia się wspomnienie podobnych nocy sprzed roku czy dwóch lat. Gdzieś między atakami tej euforii była masa rozkmin, były pytania, opowieści, marzenia nieśmiało wypowiadane na głos. Wszystkim tym niepewnym wyznaniom przewodziła jeden człowiek - On. Szeptem mówiłam o wspomnieniach wcześniejszych wydarzeń. Obezwładniała mnie tęsknota. Życzenia. Miałam wtedy jedno, największe życzenie: mieć Go znowu. Dziś jest inaczej. Dziś zasypuje mnie wiadomościami. Dziś pachnę Nim i jestem szczęśliwa, najbardziej.
|
|
 |
|
Przyjaciel? Kiedy ja zaczęłam być z chłopakiem, to Cię nie olałam i nadal poświęcałam czas na długie rozmowy i wspieranie Cię w trudnych chwilach. Nie zachowywałam się inaczej i mimo zmian w moim życiu, zawsze brałam Ciebie pod uwagę. A Ty? No cóż, zapomniałeś o tej "przyjaźni" gdy tylko pojawiło się słońce na Twoim horyzoncie. Nie, nie żałuję tego, że mogłam Ci pomóc. Żałuję tylko tego, że wcześniej nie zauważyłam Twojej fałszywej twarzy, a następnym razem kiedy znowu upadniesz na glebę to musisz wiedzieć,że moje drzwi już są dla Ciebie zamknięte./esperer
|
|
|
|