 |
|
Dzisiaj, gdzieś pomiędzy milion pięćsetnym oddechem a siedemset czterdziestą dziewiątą łzą zrozumiałam, że chodzi o ten kawałek dobra który mi podarowałeś. O tych kilka uśmiechów, parę uścisków i nieco długich spojrzeń. Chodzi o to ciepło, które dałeś mi odczuć. To za nim tak tęsknię. I właśnie zdałam sobie sprawę, że za szczyptę miłości oddałabym całą siebie.
|
|
 |
|
przez przypadek zaczęliśmy, przez przypadek skończyliśmy.
|
|
 |
|
Chyba za tobą tęsknie, chyba Cie kocham, chyba mnie kurwa pojebało, chyba na pewno...
|
|
 |
|
jak dla mnie możesz nawet dzisiaj skorzystać z mojego biustu.
|
|
 |
|
może jak przeliże pół Polski, a Ty prześpisz się z drugą połową to znajdziemy się gdzieś w tym wszystkim.
|
|
 |
|
siadasz przy stoliku, kładziesz nogę na nogę,
wszystkim gościom nagle coś upada na podłogę
|
|
 |
|
w moich myślach cały czas tylko ja i ty
|
|
 |
|
gdy wchodzisz do klubu mężczyźni grzeszą myślą. kiedy idziesz z fajkiem, każdy facet z zapalniczką
|
|
 |
|
co roku gdy zdmuchuję świeczki z urodzinowego tortu, moje życzenie streszcza się do twojego imienia.
|
|
 |
|
zachciało Ci się mężczyzny, dziewczynko !
|
|
 |
|
I coraz dalszy jesteś mi i znów nie znam Cię.
|
|
|
|