 |
|
szczerość to zaszczyt, tu gdzie 6 miliardów bydła
znajdź jedną bratnią duszę, może się przydać
jak pokocha Twe ubóstwo, czułość i dobre serce - daj znać, może znowu w ludzi uwierzę
|
|
 |
|
dziwna układanka, ale wszystko co między nami, jest co najmniej dziwne
|
|
 |
|
czy przez honor i dumę? pierdolę jedno i drugie, pamiętam wszystko, ale nie wszystko rozumiem..
|
|
 |
|
CO BY SIĘ STAŁO, GDYBY SIĘ NIE STAŁO TO CO SIĘ STAŁO?
|
|
 |
|
ile bym dała żeby mieć jakąś pewność
ten sztuczny świat nie jest nas wart, to na pewno
|
|
 |
|
każdy cwany goni szczęście kurwa na polu minowym
|
|
 |
|
mam nadzieję, że osiągnę to, za czym tęsknię.. spokój ducha i brak stresu wewnętrznie
|
|
 |
|
lepiejzapomnijpozwólzapomnieć.
|
|
 |
|
to mnie niszczy lecz to kocham, wiesz?
|
|
 |
|
każda rana się zagoi, policz ile masz blizn
słowa, które słyszysz są jak osobisty list
musisz być synu twardy, przegra ten co się boi
|
|
 |
|
Cz. 2 Gdzie zabierają?
Do kosza wyrzucają?!
Co to ma znaczyć?
Czy ja powinnam wam przebaczyć?
Ała, ała…
I patrzę na swoje biedne ciałko z góry.
Czy Ty właśnie się pozbyłaś niepotrzebnej córy?
Nie ma mnie już tam w środku
choć było życie w zarodku.
Jestem u Boga!
A to Ty jesteś uboga.
Mamo!
Maryja mówi mam dzieci wiele
kochają je wszyscy chrzciciele
Ty miałeś niespełna dwójkę
a urządziłaś bójkę!
Maryja nas kocha
I płaczem za grzechy ludzkie szlocha.
…
Widzę moją biedną siostrzyczkę.
Niesie ze sobą metryczkę.
Tobie mamusiu i Tobie nieznany tatusiu wybaczamy
I na was tu w niebie czekamy.
|
|
 |
|
Mój wiersz na konkurs przeciw aborcji: Cz 1. "Niemy krzyk"
Czym jest sens życia?
Czy to tylko miłość w trakcie pożycia?
Dar od kochanego Boga?
Czy przenikająca trwoga?
Mówią kochaj a będziesz kochany!
Nie ważne czy zaadoptowany.
Mamusiu, ja już Ciebie kocham,
Dlaczego ktoś krzyczy wynocha?
Bez nas chcesz być szczęśliwa!
Moja siostrzyczka też nie jest hałaśliwa.
Ale chwila, chwila.
Co się tu dzieje?!
Twój brzuszek dziurawieje.
Co to za zimny metal?
To niby taki detal.
Moja siostrzyczka płacze.
Co to za drapacze?
Mamo, słyszysz?
Ją to boli!
To tak, jakby spotkać kiboli.
Dlaczego nie reagujesz?
Czy Ty nas abortujesz?
Co tutaj się dzieje?!
Ja już bezradnieje.
Moja bliźniaczka jest we krwi obryzgana.
Przez ostre sprzęty rozszarpana.
Przecież jej nóżki,
łamią się jak różdżki.
Mamo, mamo pomocy!
Przeciwdziałaj przemocy!
Czy według Ciebie tak właśnie ma być?
Odezwij się i moją miłość chwyć.
Czy już nas nie kochasz?
Wszak Ty nawet nie szlochasz.
Już i i mnie porywają!
Na nożyczki nakłuwają.
|
|
|
|