 |
|
czas, kiedy z wszechogarniającej euforii potrafisz potłuc trzy wazony w tydzień. okres, w którym każdego ranka malując się przed lustrem śpiewasz 'Baby', karcąc się w myślach i zarzekając, że jeszcze tylko raz, ten ostatni, zanucisz refren. to właśnie te momenty, kiedy kąciki ust niepowstrzymanie unoszą się ku górze, a niemożliwie radosne spojrzenie przestawia całą sytuację jasno - jesteś szczęśliwa. cholernie szczęśliwa.
|
|
 |
|
Wszystkie te emocje które z czasem stają się cierpieniem.Każdy gest, wiem to nie było planowane.
Bo to jest życie które nie jest zaprogramowane tutaj wszystko dzieje się na żywo.
|
|
 |
|
Zainwestuj w mózg kochanie. W mięsnym szukaj pod nazwą 'mózg wieprzowy'. Taki się Tobie nada. Adekwatny i do wyglądu, i do charakteru.
|
|
 |
|
Proszę mówić za siebie. Proszę mówić za innych, nie za mnie. Mów za tych, według Ciebie, tych 'wszystkich'; za tego - według Ciebie, 'każdego'. Nie mam na imię 'wszyscy', nie mam na imię 'każdy'. Jestem sobą. Wypraszam sobie żebyś mówiła do mnie w ten sposób. Nie zasługujesz na to, by wypowiadać się na temat mojej osoby. Zbyt wysokie progi jak dla Ciebie. Znasz mnie? Nie. Więc po co mówisz, że jestem jak 'każdy' skoro taki nie jestem? Poznaj każdego i zobaczysz, że chuja się na rzeczy znasz. Przejechałaś się na jednym - źle mówisz o wszystkich. Twój były to nie 'każdy' a już na pewno nie ja.
|
|
 |
|
pytasz mnie czym jest miłość? aspektem niszczącym. wyuzdaną bajeczką w którą w pełni wierzy się do pierwszego poważniejszego związku. wtedy dochodzą łzy, ból przeszywający wszystkie organy, krzyk, którego nikt w niewytłumaczalny sposób nie słyszy - lub po prostu nie chce słyszeć. smak tęsknoty. aromat cierpienia. miłość jest piękna? kocham tą ironię.
|
|
 |
|
i wiedz, że mogę zostawić Ci ogromne szramy na sercu. dzięki mnie z nieczułego drania zmienisz się w niebywałego wrażliwca, który będzie zmagał się z tęsknotą za mną. kiedy zaczniesz mnie kochać, potwornie kochać... kiedyś się wystarczająco uzależnisz - zostawię Cię. jak przedmiot. jak zużytą zabawkę. wciąż chcesz spróbować?
|
|
 |
|
wystarczyło jedno roztrzepanie moich włosów z Jego strony, abym zwróciła na Niego uwagę. wystarczyło jedno spojrzenie, abym się zauroczyła. wystarczyło muśnięcie ust, abym zatraciła się bez pamięci.
|
|
 |
|
kiedy zamknął moją dłoń w swoich i popatrzył tym najzwyklejszym ze spojrzeń - już wiedziałam. nie miałam wątpliwości co to tego, jaką informacje próbuje mi przekazać. kochał mnie, bezapelacyjnie. słowa były zbędne - czyny od zawsze liczyły się znacznie bardziej.
|
|
 |
|
zakochaj się - cierpienie podane na tacy.
|
|
 |
|
potrafiłeś zmiękczyć moje serce, przyznaję. jedna podkreślam, że - POTRAFIŁEŚ, nie - POTRAFISZ. ogarniasz różnicę, skarbie?
|
|
 |
|
i chcę być tą najważniejszą, rozumiesz? tym jebanym numerem jeden. oczkiem w głowie. diamentem, za którego byłbyś w stanie oddać wszystko.
|
|
 |
|
otarłeś się o moje ramię, oraz po chwili talię, pomimo faktu, iż miałeś metr przejścia obok. zatrzymałeś wzrok akurat na moich oczach, kiedy mijaliśmy się w tłumie. znów wszystko psujesz. wstrzykujesz do mojego serca lek o nazwie 'NADZIEJA'.
|
|
|
|