 |
|
Szczęścia na bazie czyjejś porażki nie buduję.
|
|
 |
|
Jedna sekunda zmieniła milion następnych.
|
|
 |
|
kolejny buch z pamięcią dla tych, którzy mieli być na zawsze.
|
|
 |
|
miłość to dwoje ludzi. którzy sobie służą. czerpią z tego radość budują, nie burzą.
|
|
 |
|
bierz ! na co czekasz ? bierz i wypierdalaj !
|
|
 |
|
Nienawidzisz mnie, kochasz mnie zawsze pod prąd.
Rozpaczliwie trzymam cię w swoich myślach.
Pomimo że już cię znalazłam, to ty mnie wciąż odnajdujesz...
|
|
 |
|
nienawidzę Cię ! nienawidzę, bo kocham, a nie powinnam...
|
|
 |
|
- idziesz ze mną? - rzucił do niego kumpel. pokręcił głową, reagując tak samo na kolejne namowy. padało coraz mocniej, więc w końcu zwinęliśmy się z boiska. rozkminiając coś z innym ziomkiem trzymał się kilka metrów za nami. - ej, ja chyba lecę skrótem, bo się zbiera na konkretną ulewę. siemanko Wam! - ruszyłam w przeciwnym kierunku, co od razu go zainteresowało. momentalnie przyspieszył. - ja lecę z nią, bo jeszcze coś jej się stanie. - rzucił i ruszył za mną, a kiedy oddaliliśmy się nieznacznie, powoli zaczynałam się zastanawiać w którą stronę uciekać. pierwsze zdanie rzucone do mnie: - jak tam chcesz, ale ja sądzę, że lepiej gdybyś tą koszulkę zdjęła. - z kim ja tworzę team,boże.
|
|
 |
|
- ej, myślałaś, że za Ciebie wbiegnę. wiem. wiem, że tak pomyślałaś! - zarzucił mi, by kilka akcji później doprowadzić do czołowego zderzenia, gdy akurat cofnęłam się w biegu do odbicia. - na cholerę wbiegasz za mnie, kiedy już tak nie myślę?! - rzuciłam mierząc go spojrzeniem. - czy ja jestem taki tyci tyci, że nie widzisz jak biegnę? - bronił się, robiąc głupią minę. tak, jesteśmy najdziwniejszym teamem, który przy jednej akcji wspiera się, motywuje, chwali i gratuluje, by za chwilę rzucać potok pretensji i zdziwienia.
|
|
 |
|
Nigdy nie miałam nic do powiedzenia, a teraz pytam się czy zostaniesz, choć na chwilę w mych ramionach ? A gdy będziesz dziś wieczorem zamykać oczy,modlę się, byś zobaczył światło błyszczących gwiazd nad nami...
|
|
 |
|
szukam czegoś w twoich słowach, uśmiechach, oczach i wogóle nie umiem sobie przypomnieć co to miało być...
|
|
 |
|
muszę czuć. muszę wiedzieć, że jest sens w tym, co inni nazywają głupotą.
|
|
|
|