 |
|
Czasem potrzebujemy zmiany. To nic dziwnego, każdy raz na jakiś czas pragnie nowych doznań, nowych emocji, nowych ludzi. Zmiany są nieodłączną częścią naszego życia. Nie można wiecznie stać w miejscu i rozpamiętywać. Potrzeba powiewu świeżości jest bardzo mocna, nie ignorujmy więc jej./shhhhh
|
|
 |
|
I nagle coś między nami umarło . Coś co miało być wiecznie . ~ raptownie .
|
|
 |
|
Nie ma Cie już w każdej sekundzie , ani każdej minucie. Wychodzę do pracy i nie myślę o tym co robisz ani gdzie jesteś. Dopijam zimną kawę i nawet przez myśl nie przejdzie mi fakt że gdybyś ty ją zrobił to byłaby ona niedosłodzona.Wchodząc do klubu już nie wypełnia mnie nadzieja że może dziś , może właśnie dziś Cię tam spotkam.Ktoś pyta co u Ciebie nie znam kolesia , mówi że razem imprezowaliśmy,nie pamiętam tego , pewnie byłam naćpana lub pijana więc tylko słodko się uśmiecham i rzucam 'nie wiem' w myślach dodając i kurwa naprawdę nie chcę tego wiedzieć. Ktoś inny pyta czy mam chłopaka ' nie i nie poszukuję' odpowiadam tym samym zadziwiając samą siebie jak łatwo przyszło mi mówienie o tym iż nie jesteśmy już razem. Nie ma Cię , cholera wiem to i wybacz ale jest mi z tym dobrze więc proszę nie wracaj,by po raz kolejny to wszystko spieprzyć ,nie pojawiaj się już w moim życiu, rozumiesz ? /nacpanaaa
|
|
 |
|
Mam ochotę Cię przytulić , całować twoje usta , szyję . Wiem jak lubisz gdy posuwam się co raz niżej . ~ raptownie .
|
|
 |
|
Podnieśmy ten związek . Przecież nie damy rady żyć osobno Bez siebie . ~ raptownie .
|
|
 |
|
Kłócili się, było ich słychać w całym bloku. Nie byli parą. Uderzyła go w ramię, tak mocno, że aż się cofnął, ale odzyskał równowagę i podszedł bliżej niej. Cholerne 1,80 cm krzyczało coś do niej powodując, że wściekłość wciąż rosła. Odwróciła się łapiąc za włosy 'Czy Ty w ogóle siebie słyszysz?! Nawet nie jesteśmy parą, a robisz mi afery o jakiegoś gościa ze szkoły! Ogarnij się w końcu!' Zabrakło jej tchu. Wyprostował się,ścisnął dłonie w pięści i czekał. 'I co? Mam Cię może jeszcze przeprosić?!' Podparła się pod boki. Widziała jego żyły na szyi,słyszała, jak głośno oddycha,a jego oczy zdawały się mówić, że ma ochotę coś rozjebać. Jednak on odwrócił się na pięcie i skierował ku drzwiom pokoju. Był już w kuchni, kiedy krzyknęła najgłośniej, jak mogła "Kocham Cię! No kocham Cię, do jasnej cholery!' Wrócił się. Spojrzała na niego przepraszającymi oczyma. 'Kocham, no.' Szepnęła bardziej do siebie. Podszedł do niej i z całej siły przytulił do piersi.
|
|
 |
|
Nawet rodzice nie potrafili mi nigdy niczego narzucić więc nawet nie licz na to że tobie się powiedzie
|
|
 |
|
- ja się kurwa pytam , gdzie te jebane czasy , gdy byłam taką małą gówniarą , latającą w krótkich spodenkach, latającą i śmiejącą się w niebo głosy , która zawsze była szczęśliwa , a jej największe zmartwienie , to obdarte kolano ? która miała wyjebane na modę ? z chłopakami się tylko przyjaźniła i nie oczekiwała od nich nic więcej ? gdzie to kurwa jest ?! - gdzie ta Wr ? - dorosła
|
|
 |
|
czasem jest tak, że kładziesz się do łóżka o 23, a zasypiasz o 4 nad ranem. Dlaczego? Za dużo Ciebie w głowie, za dużo miłości, za dużo wspomnień. ` Wr ♥ `
|
|
|
|