 |
|
wierzę, że nadejdzie taki dzień, gdy tymbark powie : miej wyjebane i kurwa do przodu !
|
|
 |
|
- boję się.
- czego?
- że już nigdy nie będę taka szczęśliwa, jak teraz z Tobą, przy Tobie, bo może kiedyś odejdziesz i wszystko pryśnie.
|
|
 |
|
nauczyłam się już udawać przed innymi, że nic do Ciebie nie czuję. lecz w środku nic się nie zmieniło, bo nadal jesteś najważniejszą osobą w moim życiu.
|
|
 |
|
czasami jedynym wyjściem, jest wyjście na piwo.
|
|
 |
|
z drugiej strony cieszę się, że jestem brzydka. przynajmniej mam pewność, że nikt ze mną nie będzie ze względu na mój wygląd.
|
|
 |
|
- będziesz?
- będę.
- zawsze?
- zawsze .
- gdzie?
- przy Tobie. - obiecujesz?
- tak ..
- kocham Cię !
- nie pierdol tylko mnie pocałuj !
|
|
 |
|
Na święta zapukaj do moich drzwi i powiedz , że już będziesz na zawsze . ~ raptownie .
|
|
 |
|
Spójrzmy prawdzie w oczy . To wszystko już dla nas nic nie znaczy . To nie film który kończy się dla nas happy endem . ~ raptownie .
|
|
 |
|
Może to nieważne, a może zwyczajnie nieistotne, ale tęsknię. Tęsknię, i to naprawdę boli. To co czuję jest niczym, bezpośrednia pustka jak nigdy dotąd. Nie chcę nic już mówić, a zarazem mam Ci tak wiele do powiedzenia. Nawet godzinami poopowiadać o tych najzwyklejszych sprawach, takich jak ocena w szkole czy kolejnym marnie spędzonym dniu, nawet to. Dawniej, mogłam mówić bez przerwy, a Ty nigdy nie przestawałeś słuchać, nigdy nie powiedziałeś, że po prostu Cię to nie interesuje. Interesowało Cię, nawet te najbanalniejsze rzeczy, nawet to co zjadłam dziś na obiad. Kiedy bolało coś wewnętrznie, a łzy dobijały się do oczu, byłeś, zawsze chciałeś być, a przecież nie musiałeś, nigdy o to nie prosiłam. A dziś? Nawet kiedy proszę, kiedy płaczę i nie potrafię przestać, Ty nie reagujesz. To nie Ty. To nie ten, którego kochałam. To nie to serce, które przecież tak kochało mnie. / Endoftime.
|
|
 |
|
To nic, że to co mam to zaledwie serce. / Endoftime.
|
|
 |
|
Cześć Skalpelku, pamiętasz mnie jeszcze? To ja, Twoja dziewczyna o króciutkiej grzyweczce i spiętych włosach w koński ogon, w tej czarnej bluzie z różowymi plamkami, w ciasnych dżinsach i jasnych trampkach. To ja, ta sama wredna dziewczynka, głupiejąca na Twój widok. To ta, z którą przesiadywałeś na murku, chodziłeś na lody z czekoladą, rowery, rozmawiałeś do rana i grałeś w tibię. To ta, za którą niby tęskniłeś i której Ci niby brakowało jakiś czas. Może już mnie nie pamiętasz, ale wiedz, byłeś najpiękniejszą rzeczą w moim życiu.
|
|
|
|