 |
|
Czasem za bardzo się staramy , zbyt bardzo zależy Nam na czymś co już dawno umarło ale ciągle się w to wciągamy i nie wiemy właściwie dlaczego . A to po prostu strach przed byciem sam na sam ze sobą . Bez miłości , dwóch kubków malinowej herbaty i szczoteczek do pary w łazience w której nie czuć już twoich perfum . ~ r .
|
|
 |
|
Mam nadzieję, że któregoś dnia zrozumiesz, że to ja jestem tą, której tylko chcesz, ale to będzie już za późno i będziesz wszystkiego żałował.
|
|
 |
|
Nigdy nie ukrywałam tego, że jestem o Niego zazdrosna, bo niby dlaczego miałabym to robić skoro nie wyobrażam sobie życie bez Niego...! || pozorna
|
|
 |
|
W naturze mamy te kłótnie o swoje, to trzaskanie drzwiami i w nerwach wypowiadanie zbyt wielu słów. Jesteśmy tylko ludźmi. Jak wszyscy w poruszeniu krzyczymy, że czegoś nienawidzimy, zdzierając przy tym prawie całkowicie gardło. Są momenty w których mamy ochotę się pozabijać, zapomnieć, zamknąć jakiś rozdział i zacząć od nowa. Chcemy odejść. Choć każdy jest dobrym aktorem w swoim życiu, każdy z nas ma serce, niektóre są idealnie gładkie, a niektóre lekko poszarpane, lecz pamiętaj, ma je każdy. Dlatego pomimo, że są chwile w których wszystko traci na znaczeniu, ludzie się kochają i to każe im powrócić. / Endoftime.
|
|
 |
|
Pierdol wszystko , bo co będzie to będzie i daj mi nadzieję , zanim Kurwa odejdziesz . Chcę ci dać trochę wiecej od reszty .
|
|
 |
|
Nie wiem czy słuchasz jak jak mocno bije serce kiedy proste słowa stają się najtrudniejsze .
|
|
 |
|
Pierdolę twoje łzy , ale bez Ciebie nie zasnę : *
|
|
 |
|
rozmawiamy rzadziej, częściej to
milczenie,
wreszcie krzyczysz coś o niczym,
co naprawdę ma znaczenie.
Wracasz z pracy późno, ja znów
muszę wyjść i
rzucasz luźno "no to trudno", co
to znaczy to wiesz tylko Ty i
przykro mi, że znów się mijam z
Tobą, dziś Ty wyszłaś.
Przypominam sobie, jak lubiłem
się Ciebie domyślać.
Ta iskra chyba znikła, magia
prysła dzisiaj,
boję się zapytać, co to znaczy,
gdy oddychasz i
odpycha nas w nas nawzajem
dziś to samo,
co nas przyciągało i to było za
mało.
|
|
 |
|
Wchodzę do tego klubu,jest grubo po trzeciej i ja też jestem już grubo porobiona.Nie pamiętam kilku godzin wcześniej ani kilku godzin później,ale mam teraz,mam tą chwilę i mam ten moment i oślepia mnie blask reflektorów,gęsty dym i on stojący przy didżejce,i nagle stoję obok a on wita się ze mną i patrzy w moje oczy,robi to tak prawdziwie,tak cholernie intensywnie jak gdyby chciał przywrócić je do normalnego stanu,ale nie potrafi i nie wiem czy jest mu przykro czy już zdążył się do tego przyzwyczaić ale nagle jestem w jego ramionach i odpływam , zaczynam się oddalać a on prosi bym coś powiedziała,bym spojrzała na niego,otworzyła oczy i mówi dużo , coraz więcej a ja resztkami sił staram utrzymać się na powierzchni byle tylko znowu nie zachłysnąć się tym wszystkim.A on jest przy mnie,przez cały ten czas i wiem że jestem bezpieczna a on jest kimś z kim mogłabym być gdyby tylko była choć odrobinę lepsza/ nacpanaaa
|
|
 |
|
wiesz brakuje mi twojego zdjęcia
na tapecie, i spojrzenia,jak bym
był ostatnim gościem na świecie,
kilku ludzi,chwil,czystych jak
kryształ,nic nie było wtedy takie
brudne,jak dzisiaj...PEZET
|
|
 |
|
Wdycham powietrze doszukując się zapachu jego perfum . Chociaż ich jednej nuty . I ciągle nie wiem dlaczego bo przeciez zrobił mi z serca szmatę . / r .
|
|
|
|