 |
|
zabolało, gdy syknął Mi do ucha, że odchodzi. że już nigdy więcej nie obudzi Mnie rano. nie muśnie wargami Moich ust. nie obejmie ramionami kruchego ciała. nie wypije ze Mną piwa i nie porozmawia tak po prostu o życiu. nie poogląda setny raz tego samego filmu. nie zaśpiewa Mi na ławce w parku miłosnej serenady. nie pokocha. bo odchodzi. ucieka. zostawia. idzie w chuj. [ yezoo ]
|
|
 |
|
wartość życia ? to wszystkie wylane łzy. nieprzespane noce. wyrzuty sumienia. kłamstwa. nieufność. litry wypitej wódki. i paczki spalonych papierosów. godziny przegadanych nocy. ból. marzenia. odcinanie się od wspomnień. to każdy ułamek sekundy poświęcony na myśl o Nim. każdy łyk wina z toastem dla Niego. każda spalona fajka dla Niego. zniszczenie sobie kawałka życia, przez Niego. [ yezoo ]
|
|
 |
|
" Po prostu kochała mężczyznę, który nadmuchał Ją, jak balon, a potem nie udzielając instrukcji, przeciął liny i wysłał Ją, by dryfowała poprzez przestrzeń."
|
|
 |
|
pierdol resztę , rób to co kochasz . | choohe .
|
|
 |
|
ciężko znaleźć w innych prawdziwe uczucia . | choohe .
|
|
 |
|
szału nie ma , dupy nie urywa .
|
|
 |
|
Nie boję się bólu, śmierci, cierpienia. Nie boję się innych ludzi, nie czuję strachu przed zranieniem. Nie boję się świata, ani przeszłości. Nie lękam się o przyszłość. Jedyne czego się boję to samotność. To własnie ona powoli wykańcza. Skrywana pod fałszywym uśmiechem, widoczna w zimnych oczach. /absinth
|
|
 |
|
Teraźniejsza wersja mnie jest do akceptacji, nie do edytowania. /absinth
|
|
 |
|
Jedyne, za co Cię szanuję, to to, że Ty szanujesz mnie. /absinth
|
|
 |
|
Ludzi często łączy to, co później dzieli. /absinth
|
|
 |
|
Jeżeli śledzenie mojego Fejsa, czytanie tablicy, Moblo, bloga, Aska, czytanie opisów, słuchanie rozmów z innymi i prowadzenie ich ze mną, daje Ci wrażenie kontroli nad moim życiem, to wiedz, że jest ono tylko złudne. Bo w rzeczywistości, dzieje się jeszcze więcej, a samej kontroli nie mam nawet ja, chociaż to wszystko jest moje własne. /absinth
|
|
|
|