 |
|
Wygląda najśliczniej na świecie.
|
|
 |
|
Jak można kochać kogoś kto Cię tak zranił? Powiedz mi kurwa, skąd mam w sobie tyle siły, by tęsknić za kimś kto nie tęskni za mną?/esperer
|
|
 |
|
Patrzysz na świat oczami małego dziecka, które uważa, że wszystko jest tak kolorowe, że wszystko ma swoje miejsce, wszystko ma jakiś cel, a jeśli dzieje się coś złego, to na pewno musiał być przypadek, przecież przypadki chodzą po ludziach. Dorośnij w końcu, otwórz oczy i przyjrzyj się uważnie światu, który Cię otacza. Widzisz ludzi, który próbują znaleźć swoje miejsce, robią to od wielu lat, bezskutecznie. Jedni mają przy boku ukochaną osobę, z którą są szczęśliwi, inni dla szczęścia drugiego człowieka, wybrali samotność bo wiedzieli, że jeśli zostaną, to idealna harmonia zamieni się w cierpienie. Rozumiesz co chcę przez to powiedzieć? Oczywiście, że nie, przecież jesteś jednym z nich. Jesteś jednym z ludzi, którzy myślą, że wszystko dostaną na tacy, a jeśli świat obróci się przeciwko Tobie, ktoś poda Ci pomocną dłoń i wyciągnie Cię na powierzchnię.
|
|
 |
|
mówią, że będzie dobrze, bo to nie ich problem.
/crazydream
|
|
 |
|
związek to obowiązek,nie utrudniajmy sobie życia. weź tylko bądź kiedy cię potrzebuję,przytul kiedy będę upadać,przypieczętuj moje usta swoimi,nozdrza wypełnij swoim oddechem. chciałoby się powiedzieć 'tylko tyle' no,ale po prostu bądź troszkę mój. /penitence
|
|
 |
|
I mam dość tych dziwnych znajomości, których jestem więźniem. Chcesz to przychodź, nie to nara. Ile razy można dać się połamać? /esperer
|
|
 |
|
Chyba nadszedł ten czas kiedy już nie chcę wierzyć w każde jego słowo, kiedy nie chcę być na każde jego zawołanie. Za długo czekałam i coś we mnie pękło. Nie potrafię traktować go tam samo jak przed kilkoma tygodniami. I owszem nadal go kocham, ale to uczucie już nie wystarcza. Uciekający czas zmienił wszystko. / napisana
|
|
 |
|
Zabawne, że szczęścia życzy Ci osoba, która Ci je w perfidny sposób odebrała./esperer
|
|
 |
|
nie oglądaj się na siebie bo ci z przodu ktoś przyjebie .
|
|
 |
|
"Wirowała po łąkach tak beztrosko, że zapominała gdzie jest ziemia, gdzie niebo, a gdzie ona sama. Raz nogami brodziła po niebie, raz w nim nurkowała, potykała się o wystające korzenie wiatru i rybie gniazda. I gdy tak już wszystko stało się otaczającymi zewsząd tęczowymi ścianami tornada postanowiła na chwile zatrzymać bieg. Padła postrzeloną sarną na miękki mech. Zmęczyła się sobą. Zapragnęła choć przez chwile napić się z cudzego źródła życia. Gdy powieki zaczęły się rozsuwać, ukrytym za nimi oczom ukazały się dziwne twarze. Były tak blade i niemalże przeźroczyste, że ciężko je było od siebie odróżnić. Milczały wydzielając srebrną ciszę. Przyglądała się im z ciekawością dziecka. One natomiast były jak kamienie. Fascynowało ją to wspólne trwanie w spokoju. Nie znała tego uczucia, była pełna burz i erupcji. Zmęczyła się swoją ciągłą aktywnością. Zapragnęła dołączyć do bladego bractwa ciszy"
|
|
 |
|
"Pustka. Ciśnienie, krew, papierosowy dym na świeżych ranach. Narasta w mojej głowie, w mojej heart-shaped hole"
|
|
 |
|
"A niebo znów na głowę spada mi. I nadziei coraz mniej na słońce..."
|
|
|
|