 |
|
[cz. 6] Zadzwonił dzwonek, wszyscy poderwali się z krzeseł, a ja w ślimaczym tempie wstałam i sięgnęłam po torbę, po czym doznałam szoku. Stał przed moją ławką, trzymając w dłoni jakąś kartkę, którą mimowolnie musiałam przyjąć, bo wciskał mi ją w ręce. Później pobiegł za innymi, a ja ruszyłam się z miejsca dopiero, gdy nauczycielka mnie pogoniła. Wyszłam z klasy i poszłam szybko w stronę łazienki, by przeczytać liścik, jakby to był jakiś skarb, który bałam się pokazać innym z obawy, że mogą mi go ukraść. Gdy dotarłam na miejsce, rozłożyłam kartkę i przeczytałam 'Dziś, po lekcjach, tam gdzie kiedyś'.
|
|
 |
|
[cz. 5] Zajęłam swoje miejsce. Patrzył na mnie, a jego oczy nie były tak wyraźne jak zawsze. Zakrył twarz dłońmi i siedział tak przez resztę lekcji, a ja nie robiąc nic, zastanawiałam się czy ktoś zauważył, że wcale nie chodziło o polecenie, ale o moje prawdziwe uczucia. Miałam nadzieję, że inni nie zorientowali się, że jeszcze coś do niego czuję i że tak bardzo coś mnie boli, przecież oni znają mnie jedynie jako silną przewodniczącą klasy, nie jako dziewczynę która płacze do poduszki, przez byle chłopaka o jakiś tam brązowych oczach.
|
|
 |
|
[cz. 4] Nagle drzwi klasy otworzyły się i stanął w nich on. Przeprosił za spóźnienie i zajął miejsce. Oczywiście zaraz po otrzymaniu uwagi. Zaczęłam drżeć i po chwili namysłu, zaczęłam mówić podniesionym tonem, patrząc na niego -Jak mogłeś mi to zrobić? Nie widziałeś ile dla mnie znaczysz? Kochałam Cię, tak bardzo Cię kochałam. I umierałam z tej chorej miłości, byłeś dla mnie jak tlen i mimo przekonania, że bez niego nie da się żyć, ja tu jestem. Stoję tu, nadal myślę, ale nie czuję już nic. Bo nie mam serca, nie pamiętasz? Oddałam Ci je, z nadzieją, że będziesz się nim opiekował. Zawiodłam się, bo wiem, że nie byłeś tego wart. Umieram na brak Ciebie. Chcę żebyś wrócił. Każdego dnia modlę się o telefon od Ciebie, o jakikolwiek gest, który wciąż nie nadchodzi.. -Wystarczy, możesz usiąść, cztery.- słyszałam gdzieś szmer słów. Mimo to, wcale nie nie nie zważałam, powstrzymując się od płaczu.
|
|
 |
|
[cz. 3] -To to może nasza językoznawczyni opowie nam, czym jest wyrażanie emocji w poezji, no słucham. - usłyszałam z ust nauczycielki, która nigdy za mną nie przepadała, mimo dobrych stopni. -Więc.. -zaczęłam niezdecydowanie. -Nie zaczyna się zdania od więc, no wykażesz się? -Wyrażanie emocji w poezji, to przedstawianie uczuć wewnętrznych podmiotu lirycznego. -Powiedzmy, że załapałaś się na poziom dopuszczający. Albo nie, jeszcze jedno, okaż nam jakieś emocje. Wciel się w poetkę. Udaj zranioną, opuszczoną kobietę. - powiedziała, a ja stałam na środku klasy i próbowałam wymyślić coś, co zadowoliłoby polonistkę.
|
|
 |
|
tak kochanie, uzależniasz z każdym dniem coraz bardziej i bardziej.
|
|
 |
|
a pamiętasz ten Jego uśmiech w Twoją stronę ? tak.. ja też pamiętam..
|
|
 |
|
[cz. 2] Dotarłam do klasy. Zawsze lubiłam polski, dziś mieliśmy opracowywać jakiś luźny temat, więc postanowiłam potraktować tą lekcję jak wolną i zająć się dalszą nauką angielskiego. Jak zawsze nauczycielka najpierw próbowała opanować moich kolegów z klasy, a potem usiadła przy swoim biurku w niezbyt dobrym humorze. Siedziałam spokojnie, dopóki nie usłyszałam głośnego puknięcia w stół i słów -Co to ma być? To jest język polski, nie angielski, w tej chwili do odpowiedzi! , zaskoczona odłożyłam podręcznik i podeszłam do tablicy.
|
|
 |
|
[cz. 1] Szłam przez korytarz z koleżanką, trzymając w jednym ręku książkę od angielskiego, a w drugiej ulubiony napój. Robiąc kolejny krok zauważyłam znajomą bluzę, wiedziałam, że to Ty. Przeszłam obok Ciebie, jak gdybym wcale Cię nie spostrzegła, nie poczuła zapachu, ani ciepła, które masz w sobie tylko Ty. Jedynie moja twarz lekko posmutniała, a oczy zaszkliły się od wspomnień. Koleżanka pomachała mi dłonią przed nosem, dając wyraźny sygnał, że właśnie mówiła coś ważnego, a ja zamiast jej słuchać, oddalałam się w czas przeszły, którym był on.
|
|
 |
|
Za to, że mogę na Ciebie liczyć. Za to, że Twoje ramiona otwarte są zawsze tylko dla mnie. Za to, że ciepłymi ustami stemplujesz tylko moje ciało. Za to, że nawet w snach, jesteśmy jednością. Za to, że mnie doceniasz, chociażby kiedy nie przypalę wody na herbatę. Ale też za to, że potrafisz mnie zdrowo opierdzielić, gdy zrobię coś źle.. (Dzięki temu wiem, że się troszczysz). Za to, że jesteś. Dziękuję i kocham, bardzo kocham.
|
|
 |
|
Masz w sobie coś takiego że wiem, że znowu zaryzykuję.
|
|
 |
|
Zrobimy, co chcemy, bo mamy możliwości Żeby w tym burdelu, nie stracić godności Iść po całości bez, ubytku na wartości..
|
|
 |
|
Co mi się z nim kojarzy? Papierosy, wódka, wagary, kłamstwa, ucieczki, kłótnie, bójki, miłość i inne złe rzeczy.
|
|
|
|