 |
|
` , Hitler, Bieber i Słoń trafiają do piekła. Spotkali siedzącego na tronie diabła, który pyta ich za co trafili do piekła. | Hitler: Zabiłem 20 milionów ludzi i spowodowałem holokaust ludności żydowskiej. | Diabeł: Dobrze! Siadaj po mojej prawej stronie! | Bieber: Zatrułem świat muzyką z moim pedalskim głosikiem, który każdego wkurwia! | Diabeł: Skurwiel z ciebie! Dobra robota, siadaj po lewej! | Diabeł spojrzał na Słonia i pyta - a dlaczego Ty tu jesteś? | Słoń: Dziwko, spierdalaj z mojego tronu! ♥
|
|
 |
|
` , jestem handlarzem śmierci możesz mówić mi królu, ja pomogę ci przekroczyć znaną granicę bólu.. / . | [ słoń ♥ ]
|
|
 |
|
jesteś taka słodka, aż cukrzycy można dostać.
|
|
 |
|
niby masz wyjebane, a serce Ci pęka każdego dnia na nowo.
|
|
 |
|
Jestem dziki, przemykam po lesie lekkim chodem
Mimochodem znaczę swój teren smrodem
Targam brodę, kiedy ruchy planuję
Bardziej czuję niż rozumuję
Kamufluję się w trudno dostępnych chaszczach
To są moje ostępy, zawłaszcza
Kiedy mam brzuch pełny
Nie potrzebuje płaszcza z wełny
Nocami strzelam oczami, strzygę uszami
Wciągam świat czujnymi nozdrzami
Jak pies, jak dzik, jak koń i jak sarna
Wspólna jaźń interplanetarna
Wszystko wiem, wszędzie jestem, nic nie wiem
W amoku pędzę przed siebie, bwoy
Ślad na glebie, ptak na drzewie, znak na niebie
|
|
 |
|
poszedłbym za głosem serca gdybym miał serce . l pih.
|
|
 |
|
śniła mi się dzisiaj miłość, nosiła Twoje najki i oczy miała takie same.
|
|
 |
|
cyrk wyjechał, a ten klaun kurwa został!!
|
|
  |
|
ciągle słyszymy od rodziców, że my mamy beztroskie życie, że jedynym obowiązkiem jest nauka. nienawidzę tych stwierdzeń. czy oni nie widzą, że każdy ma problemy, każdy ma problemy odpowiednie do swojego wieku. dla małego dziecka problemem, jest to, że śnieg znikł, a dla nas? dla nas. tu zaczynają się schody. pierwsze miłości, nauka, lekcje, zakazy, nakazy, zranienie, myśli samobójcze, przecież mamy masę spraw, masę decyzji do podjęcia, ale nie. przecież my prowadzimy beztroskie życie, które jak widać nie jest wcale takie kolorowe
|
|
  |
|
w jego ramionach czułam się tak niewinnie. uważał, że jestem małą istotką, którą trzeba chronić przed złem. w każdym słodkim pocałunku czułam miłość płynącą od niego i spokój, którego było mi trzeba po ostatnich, trudnych przeżyciach
|
|
|
|