 |
|
Lecę w dół przez błędy wszystkich lat
widzę wyraźnie pełne rozczarowań twarze
a w oczach ból i gniew uśpionych zdarzeń
kłamałem więcej niż kiedykolwiek chciałbym przyznać
a w moich żyłach płynęła krew zimniejsza niż stal | D. Podsiadło
|
|
 |
|
Pierwszy raz w życiu czuję, że to może być szczerze. Przyprawia mnie to o szybsze bicie serca, przeraża i jednocześnie cholernie boli. Tutaj nie ma dobrej drogi, zranię siebie albo kogoś innego. Kogoś kto mimo wszystko na to nie zasługuje. Drogą dedukcji wybieram siebie, w końcu ja zasłużyłam, na pewno.
|
|
 |
|
brak kłótni w związkach to nie zasługa miłości tylko obojętności.
|
|
 |
|
zasługujesz na coś cholernie dobrego, a to nigdy nie będę ja.
|
|
 |
|
jestem nikim, a ty masz mnie za ideał.
|
|
 |
|
zapijam je winem, zagłuszam muzyką. pieprzone wyrzuty sumienia.
|
|
 |
|
tęskniłam za tym miejscem. Kilka lat temu, gówniara ze złamanym sercem trafiła tu przypadkiem, szukając zrozumienia i ludzi podobnych do niej, ukrywając się przed wszystkimi, w środku nocy odpalająca komputer żeby wyrzucić z siebie to czego nikt nie chce słuchać. Dzisiaj ta sama, tylko trochę starsza, trochę bardziej doświadczona przez życie, z kieliszkiem w dłoni, ale tym samym rozpierdolem w głowie siadam przed laptopem. nie szukam już zrozumienia, sama już nic nie rozumiem.
|
|
 |
|
rozdarta między dwoma światami z rozpieprzoną psychiką, cierpliwie czekam na kolejny cios, nadstawiam drugi policzek, bo najtrudniej się uwolnić od tych, które wymierzamy sobie sami.
|
|
 |
|
tęsknie do dłoni, których nigdy na sobie nie czułam, brakuje mi głosu, którego nigdy nie słyszałam, pielęgnuję jego obraz w myślach późną nocą, obraz, który kocham szalenie chociaż nigdy tego nie przyznam na głos.
|
|
 |
|
Ty za mną, ja za Tobą, tak to działa
|
|
 |
|
chcę Cię zabić chociaż pragnę mieć...
|
|
|
|