 |
|
Nienawidzę siebie za to, jak łatwo przywiązuje się do ludzi...
|
|
 |
|
Mogłabym nie spać, tylko po to, by usłyszeć jak oddychasz.
|
|
 |
|
Co było w nim takiego, że ona nie chciała nikogo więcej ?!
|
|
 |
|
Mówiłam, że Cię Kocham i to nie były żarty.
|
|
 |
|
Zanim znów go zapytasz, zanim znów uklękniesz, pamiętaj by cierpieć z wdziękiem damy wielkiej!
|
|
 |
|
wybuch euforii. epidemia miłości. siniaki na kolanach z niekontrolowanych podskoków i diamenciki w oczach ze szczęścia i nieszczęścia.
|
|
 |
|
Nie chciała od niego nic prócz bycia przy nim, ale ten kretyn nigdy tego nie rozkminił.
|
|
 |
|
jak ćwiczyć pamięć, by umieć zapominać?
|
|
 |
|
Pozbywam się snów naznaczonych Twoim szeptem.
Oczy mam zapuchnięte Tobą, a głowę ciężką od wspomnień.
Po moich wargach płynnie przemykają cienie Twoich rzęs.
(W największej tajemnicy łykam tabletki na miłość,
żeby wyleczyć się z Twoich spojrzeń)
A tymczasem kocham się w tym lęku,
tej bezbrzeżnej rozpaczy,
która każe zrywać się po czterech godzinach snu z zimnego łóżka.
Chciałam tylko powiedzieć, że kiedy milczysz to...
nie ma na świecie straszniejszej ciszy. Tak, jak teraz.
|
|
 |
|
nikt tak pięknie nie mówił, ze się boi miłości, jak ty.
|
|
 |
|
Chce żebyś pokochał moją podniesioną brew kiedy się denerwuję. Mój pieprzyk który ukryty jest w takim miejscu, że nikt prócz nas nie będzie o nim wiedział. Moje skręcające się włosy gdy robi się wilgotno. Ciche szepty gdy chce powiedzieć Ci co myślę, ale czuję, że to nie najlepszy moment. Chcę żebyś pokochał moje,wielkie małe serce z toną miłości i nutką zabawnej nienawiści.
|
|
 |
|
Odeszła z opuszczoną głową, jak maleńkie dziecko skarcone przez rodzica. W oczach łzy wielkości ziarenek grochu zasłaniały jej widoczność. Co rusz wpadała na drzewa wyrastające nagle z podziemi. Mimo minusowej temperatury nie czuła zimna... Bo on... On pokochał kogoś innego.
|
|
|
|