głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika cherrybum

Nie  nie przeklinam dlatego  że jestem wulgarna i niewychowana  przeklinam dlatego  że tylko jędrne 'r' w słowie KURWA potrafi szczerze ukazać moją frustrację i ukoić nerwy.

stalinowa dodano: 12 sierpnia 2011

Nie, nie przeklinam dlatego, że jestem wulgarna i niewychowana, przeklinam dlatego, że tylko jędrne 'r' w słowie KURWA potrafi szczerze ukazać moją frustrację i ukoić nerwy.

Ojciec wziął ją za rękę i zaprowadził do salonu ...  Stał tam stary zegar. Nie działał  bo brakowało w nim części.    Na świecie nic nie jest całkowicie złe  córeczko   powiedział tata patrząc na zegar.   Nawet ten zepsuty zegar dwa razy na dobę wskazuje właściwą godzinę.

stalinowa dodano: 12 sierpnia 2011

Ojciec wziął ją za rękę i zaprowadził do salonu(...) Stał tam stary zegar. Nie działał, bo brakowało w nim części. - Na świecie nic nie jest całkowicie złe, córeczko - powiedział tata patrząc na zegar. - Nawet ten zepsuty zegar dwa razy na dobę wskazuje właściwą godzinę.

Życie nie jest koniecznością  ale jeśli już człowiek zdecydował się żyć  powinien żyć pięknie.

stalinowa dodano: 12 sierpnia 2011

Życie nie jest koniecznością, ale jeśli już człowiek zdecydował się żyć, powinien żyć pięknie.

Powracam myślami w przeszłość. Niewiarygodne  jak ona cholernie boli. Parzy moje oczy  i wyżera mój mózg.

stalinowa dodano: 12 sierpnia 2011

Powracam myślami w przeszłość. Niewiarygodne, jak ona cholernie boli. Parzy moje oczy, i wyżera mój mózg.

 Widzę Jej obraz przed oczami  słyszę stukanie obcasów za drzwiami  serce bije mi szybciej i szybciej  cały czas myślę  że zaraz tu przyjdzie...  słysze jak mówi  woła mnie gdzieś z sypialni  spotykam mój wzrok z jej oczami  mocno chwytam jej dłoń i oddalam się z nią i dotykam jej ust wargami i... wymyka mi się z rąk przez palce  dotykam ją ostatni raz opuszkami próbując złapać i zatrzymać ją na zawsze upuszczam ją i zabijam coś między nami.    Pezet.

stalinowa dodano: 12 sierpnia 2011

"Widzę Jej obraz przed oczami, słyszę stukanie obcasów za drzwiami, serce bije mi szybciej i szybciej, cały czas myślę, że zaraz tu przyjdzie... słysze jak mówi, woła mnie gdzieś z sypialni, spotykam mój wzrok z jej oczami, mocno chwytam jej dłoń i oddalam się z nią i dotykam jej ust wargami i... wymyka mi się z rąk przez palce, dotykam ją ostatni raz opuszkami próbując złapać i zatrzymać ją na zawsze upuszczam ją i zabijam coś między nami." / Pezet.

Seks jest po to  by czuć się kochanym. W każdym razie wierzyć  że tak właśnie jest. By wierzyć  że się jest  po prostu. By się zgubić  ale nie przynależeć. By zniknąć  ale nie dać się zabić.

stalinowa dodano: 12 sierpnia 2011

Seks jest po to, by czuć się kochanym. W każdym razie wierzyć, że tak właśnie jest. By wierzyć, że się jest, po prostu. By się zgubić, ale nie przynależeć. By zniknąć, ale nie dać się zabić.

 2    dlaczego uparcie szukałam innego faceta? czemu chodziłam z Nim w nasze miejsca  kupowaliśmy lody w tych samych budkach  co dawniej my? chciałam się nauczyć żyć wszędzie w normalny sposób  nie kojarzyć tego wszystkiego z Twoją osobą. całowałam inne usta  wciąż pamiętając smak Twoich. dotykałam innych dłoni tłumacząc sobie  że Twoje pasowały do moich podobnie  wcale nie lepiej. mówiłam  że kocham  choć w rzeczywistości nie miałam serca  bo zostawiłam je przy Tobie.   ostatnie słowa szeptałam na tyle cicho  że zaczęłam zastanawiać się czy je słyszał.   przykro mi...   wyjąkał tylko zagryzając dolną wargę.   nadal uważasz  ze sobie radzę?   zapytałam przyglądając Mu się i obserwując każdy ruch. wyciągnął ku mnie ramiona.   uważam  że radzisz sobie równie kiepsko  jak ja. i że tylko tracimy czas  zamiast coś  kurwa  naprawić.   oznajmił drżącym tonem. uniosłam kąciki ust ku górze czując jak rozerwana rana w mojej klatce piersiowej mimowolnie się zrasta.

definicjamiloscii dodano: 12 sierpnia 2011

[2] - dlaczego uparcie szukałam innego faceta? czemu chodziłam z Nim w nasze miejsca, kupowaliśmy lody w tych samych budkach, co dawniej my? chciałam się nauczyć żyć wszędzie w normalny sposób, nie kojarzyć tego wszystkiego z Twoją osobą. całowałam inne usta, wciąż pamiętając smak Twoich. dotykałam innych dłoni tłumacząc sobie, że Twoje pasowały do moich podobnie, wcale nie lepiej. mówiłam, że kocham, choć w rzeczywistości nie miałam serca, bo zostawiłam je przy Tobie. - ostatnie słowa szeptałam na tyle cicho, że zaczęłam zastanawiać się czy je słyszał. - przykro mi... - wyjąkał tylko zagryzając dolną wargę. - nadal uważasz, ze sobie radzę? - zapytałam przyglądając Mu się i obserwując każdy ruch. wyciągnął ku mnie ramiona. - uważam, że radzisz sobie równie kiepsko, jak ja. i że tylko tracimy czas, zamiast coś, kurwa, naprawić. - oznajmił drżącym tonem. uniosłam kąciki ust ku górze czując jak rozerwana rana w mojej klatce piersiowej mimowolnie się zrasta.

 1  wybuchnął śmiechem  który efektownie przecinał wszerz moje serce.   radzisz sobie.   oznajmił  a Jego nozdrza wciąż drgały od śmiechu.   pieprzyć.   syknęłam pod nosem zbliżając się do Niego.   widzisz to  co mam na twarzy? malowałam się kiedykolwiek?!   pokręcił głową podpierając rękoma boki.   z jakiegoś powodu od kiedy Cię nie ma  robię to. może mam zbyt podpuchnięte od płaczu oczy  może zbyt zaczerwienione policzki  może maskuję worki  które powstały po nieprzespanych nocach?   wybełkotałam na jednym oddechu. podciągnęłam rękaw i podsunęłam Mu swoją rękę przed twarz.   widzisz te blizny? czy kiedy trzymałeś dawniej mnie w ramionach  były? przecinały po całej szerokości moją skórę? może sobie nie radziłam?! może siedząc w kącie łazienki wąchając Twoją bluzę  której zapomniałeś ode mnie zabrać   zwyczajnie szukałam drogi  żeby się uwolnić? uwolnić od Ciebie  od tego  co czuję?   musnął opuszkami moje zabliźnione lekko rany  a uśmiech mimowolnie schodził z Jego twarzy.

definicjamiloscii dodano: 12 sierpnia 2011

[1] wybuchnął śmiechem, który efektownie przecinał wszerz moje serce. - radzisz sobie. - oznajmił, a Jego nozdrza wciąż drgały od śmiechu. - pieprzyć. - syknęłam pod nosem zbliżając się do Niego. - widzisz to, co mam na twarzy? malowałam się kiedykolwiek?! - pokręcił głową podpierając rękoma boki. - z jakiegoś powodu od kiedy Cię nie ma, robię to. może mam zbyt podpuchnięte od płaczu oczy, może zbyt zaczerwienione policzki, może maskuję worki, które powstały po nieprzespanych nocach? - wybełkotałam na jednym oddechu. podciągnęłam rękaw i podsunęłam Mu swoją rękę przed twarz. - widzisz te blizny? czy kiedy trzymałeś dawniej mnie w ramionach, były? przecinały po całej szerokości moją skórę? może sobie nie radziłam?! może siedząc w kącie łazienki wąchając Twoją bluzę, której zapomniałeś ode mnie zabrać - zwyczajnie szukałam drogi, żeby się uwolnić? uwolnić od Ciebie, od tego, co czuję? - musnął opuszkami moje zabliźnione lekko rany, a uśmiech mimowolnie schodził z Jego twarzy.

nie widziałam Go od kilku miesięcy. nie mam pojęcia jak się trzyma  i czy ogarnia to wszystko. może z kimś kręci  zakochał się  może rozjebał przyjaźń czy kontakty z rodzicami   niewykluczone. zapewne przyciął włosy  zmienił zapach perfum  bo przecież tak cholernie lubił nowości. pewnie wrócił do palenia  i dziennie zjara kilkanaście fajek  znów podniszczy płuca  a Jego plan rzucania pójdzie w zapomnienie. niekiedy widuję Go na gadu i choć kursor  jakby sam kieruje się w stronę Jego kontaktu   rezygnuję. bo choć mogłabym czasem wyskoczyć z Nim na piwo i rozjebać w parku jakąś huśtawkę  to minęło. właśnie tu zakochanie pieprzy wszystko zatruwając najprostsze relacje.

definicjamiloscii dodano: 12 sierpnia 2011

nie widziałam Go od kilku miesięcy. nie mam pojęcia jak się trzyma, i czy ogarnia to wszystko. może z kimś kręci, zakochał się, może rozjebał przyjaźń czy kontakty z rodzicami - niewykluczone. zapewne przyciął włosy, zmienił zapach perfum, bo przecież tak cholernie lubił nowości. pewnie wrócił do palenia, i dziennie zjara kilkanaście fajek, znów podniszczy płuca, a Jego plan rzucania pójdzie w zapomnienie. niekiedy widuję Go na gadu i choć kursor, jakby sam kieruje się w stronę Jego kontaktu - rezygnuję. bo choć mogłabym czasem wyskoczyć z Nim na piwo i rozjebać w parku jakąś huśtawkę, to minęło. właśnie tu zakochanie pieprzy wszystko zatruwając najprostsze relacje.

szczerze? odnoszę wrażenie  że normalne funkcjonowanie wysuwa mi się spod stóp  że od momentu w którym bez słowa zniknąłeś   wszystko zaczęło się sypać.

definicjamiloscii dodano: 12 sierpnia 2011

szczerze? odnoszę wrażenie, że normalne funkcjonowanie wysuwa mi się spod stóp, że od momentu w którym bez słowa zniknąłeś - wszystko zaczęło się sypać.

najgorsze jest to  że czekasz. zamiast pójść naprzód  postąpić krok w przyszłość   zatrzymujesz się w miejscu wyczekując Go. każdej nocy zaciskasz w prawej dłoni komórkę z nadzieją  że napisze  właśnie dziś  poprosi o spotkanie  teraz  już  bo to nie może czekać  a kiedy już będziesz na wyciągnięcie Jego ramion   złapie Cię w nie i całując we włosy przywróci normalność Twojemu życiu.

definicjamiloscii dodano: 12 sierpnia 2011

najgorsze jest to, że czekasz. zamiast pójść naprzód, postąpić krok w przyszłość - zatrzymujesz się w miejscu wyczekując Go. każdej nocy zaciskasz w prawej dłoni komórkę z nadzieją, że napisze, właśnie dziś, poprosi o spotkanie, teraz, już, bo to nie może czekać, a kiedy już będziesz na wyciągnięcie Jego ramion - złapie Cię w nie i całując we włosy przywróci normalność Twojemu życiu.

nie jestem romantyczką. nie oczekuję żadnych kolacji przy świecach czy drogich prezentów   bo czułabym się nie na miejscu. ale dzisiaj  kiedy zaczną spadać z nieba te cholerne gwiazdy napisz krótką wiadomość 'chodź  czekam' i bądź tam  gdzie zwykle  z ciepłym kocem i butelką czerwonego wina. przygarnij mnie do siebie i szepcz w stronię nieba marzenia  o tym  że chciałbyś przedłużyć tą chwilę na wieczność.

definicjamiloscii dodano: 12 sierpnia 2011

nie jestem romantyczką. nie oczekuję żadnych kolacji przy świecach czy drogich prezentów - bo czułabym się nie na miejscu. ale dzisiaj, kiedy zaczną spadać z nieba te cholerne gwiazdy napisz krótką wiadomość 'chodź, czekam' i bądź tam, gdzie zwykle, z ciepłym kocem i butelką czerwonego wina. przygarnij mnie do siebie i szepcz w stronię nieba marzenia, o tym, że chciałbyś przedłużyć tą chwilę na wieczność.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć