 |
|
osiemnastka twojego kumpla. zaprosił Cię beze mnie. kazałam Ci iść, miałeś się mną nie przejmować. posłuchałeś mnie i poszedłeś na nią do lokalu na końcu miasta. życzyłam w smsie miłej zabawy. nie odpisałeś. w środku nocy przyszedłeś i dzwoniłeś do mnie żebym wyszła na chwilę. założyłam moje kapcie i wybiegłam na klatkę. siedziałeś na schodach. usiadłam obok. zaspanym głosem powiedziałeś, że słodko wyglądam . zaczęłam się śmiać. popchnęłam Cię, a Ty przysunąłeś się do mnie i przytuliłeś mnie z całej siły. wyznałeś, że impreza beze mnie jest do bani i że nigdy mnie już nie posłuchasz. mój kochany głuptasek . / kszy
|
|
 |
|
zaspałam. pierwsza matma. z najgorszą nauczycielką w tej głupiej szkole. uszykowałam się i wyszłam . pierwsza lekcja ostatnim piętrze. obok miałeś religię . wyszedłeś zmoczyć gąbki . zapatrzona w telefon wpadłam w Ciebie. uśmiechnąłeś się słodko i powiedziałeś ' nie dość, że nie widziałem Cię przed pierwszą lekcją, martwiłem się o Ciebie, to jeszcze teraz wpadasz we mnie pisząc z kimś- nie ze mną. oj skarbie..' dokończyłam pisać i spojrzałam na niego maślanymi oczkami dając mu buzi. przerwał nam twój telefon. dostałeś sms'a ode mnie. napisałam w nim ' znowu zaspałam. przez Ciebie. śniłeś mi się. ' uśmiechnął się głupio po chwili dodając ciche ' kocham Cię'. / kszy
|
|
 |
|
wieczór. sobota. siedzę na gadu pijąc gorące kakao i słuchając tłoka. w końcu napisał do mnie brat co jest grane. powiedziałam,że to norma. a ty wyskakujesz z pytaniem 'który wieśniak chce zarobić w ryj?' za to Cię kocham, wiesz? / kszy
|
|
 |
|
siedziałam sama w pokoju. wtedy co się do siebie nie odzywaliśmy . usłyszałam hałas. wstałam z łóżka i podeszłam do okna. zaniemówiłam. stałeś przed moją klatką z różową kredą i pisałeś na asfalcie jak bardzo mnie kochasz. zakończyłeś zdaniem 'przepraszam Cię skarbie'. po czym odwróciłeś się i obserwowałeś moją minę. uśmiechnęłam się i wbiegłeś szybko na trzecie piętro, czekałam na Ciebie przed drzwiami. tak strasznie Cię kocham./ kszy
|
|
 |
|
dyskoteka. siedziałam na wróżbach, zajmowałam się 'co powie Ci tymbark?' przyszedłeś. bałam się tego, jakiego kapsla wylosujesz. bałam się Ci go przeczytać. na mój pech trafiłeś ' powiedz, że kochasz' spojrzałeś na mnie i powiedziałeś, najbardziej się tego bałam. tak, bałam się tego cholernego 'kocham Cię' , które wypowiedziałeś patrząc mi w oczy. nie wiem czy bolało bardziej Ciebie to, że nie odpowiedziałam, czy mnie to, że to wszystko się zjebało. patrzyłeś na mnie jeszcze przez chwilę i wstałeś, wyszedłeś. potem już Cię nie widziałam.. / kszy
|
|
 |
|
był późny wieczór , jakoś koło 23. wyszłam z psem na spacer. szłam ze słuchawkami w uszach, gdy nagle usłyszałam za sobą głośne 'siema'. odwróciłam się i zobaczyłam Go - ubranego na ciemno, z kapturem na głowie i fajką w ręce. nie zmienił się ani trochę, na twarzy nadal wymalowany miał wyraz podłego skurwiela. jak gdyby nigdy nic zaczął rozmowę. szłam obok przerażona. opowiadał mi o swoim życiu, o nowych podbojach i przygodach. w pewnym momencie przystanęłam i na wszelki wypadek ściągając psu kaganiec, powiedziałam 'dobra,spadam'. widzisz ? nadal boję Ci się zakomunikować czegokolwiek, nawet tego , że już wracam do domu. strach z przeszłości nie minął. on chyba nigdy nie minie - bo nie da się zapomnieć wyrazu Twojej twarzy gdy byłeś wkurwiony, i siły z jaką uderzałeś. odeszłam, długo jeszcze nasłuchując czy przypadkiem za mną nie poszedłeś. / veriolla
|
|
 |
|
nie rozumiem kompletnie Twojej osoby. czy ja tak wiele wymagam ? ja proszę tylko o proste 'cześć' gdy się mijamy , i zapytanie co tydzień co u mnie. chyba mi się to należy po tylu nieprzespanych nocach spędzonych na podtrzymywaniu Cię na duchu, i pilnowaniu byś nie zrobił głupstwa - nie sądzisz? / veriolla
|
|
 |
|
nie cierpię tego gdy po pracy wpadasz do mnie i na powitanie mówisz ' przyszedłem coś zjeść, zgłodniałem' - wchodzisz do kuchni i nie ma Cię przez pewien czas. po piętnastu minutach wychodzisz całując mnie w czoło i mówiąc ' dzięki za kolacje, do jutra'. czyżbym była zbyt gościnna , hyh. / veriolla
|
|
 |
|
rodzice? mama - jedyna w swoim rodzaju. ta, która budząc mnie rano do szkoły mówi 'to może zostań w domu, zimno jest'. ta, która śmieje się ze mną, i dzieli smutek. ta, która jest przy mnie zawsze, bez względu na to czy wcześniej padło kilka niepotrzebnych słów. kobieta, która dzwoni do mnie około północy z prośbą 'no kup mi faje'. ta, do której mam pewność , że stanie za mną zawsze i będzie mnie bronić jak tylko najlepiej potrafi , i wzajemnie. kocham ją niemiłosiernie. tato - jedyny mężczyzna którego tak mocno kocham. ten, który zabiłby za mnie. mega spontaniczny gość, który nigdy nie ma pojęcia gdzie aktualnie się znajduję. zaczytany, zalatany , ale zawsze znajdzie dla mnie choć chwilę czasu. człowiek, który tak naprawdę zaśmiał się tylko raz w życiu z mojego kawału. ten, który powala mnie swoim intelektem. ten, którego nie zamieniłabym na żadnego innego. / veriolla
|
|
 |
|
kochał mnie jak mocno tylko potrafił. spytany o rodzinę odparł , że 'mamę i siostrę kocha najbardziej na świecie'. gotów za mnie pójsć w ogień , bez wahania. gotów poświęcic dla mnie wiele. gdy mama nie chciała kupić wymarzonej lalki, wystarczyło wziąść Go za rękę i powiedziec 'no plosie'. z Nim zawsze leżałam w niedzielne popołudnia oglądając filmy i obijając się. On zawsze mówił mi jak mocno mnie kocha. tak często mówił o mnie przyjaciołom, mówił tak jakbym była Jego diamencikiem. a teraz ? teraz Go nie ma - jakby Bóg miał za mało aniołów przy sobie i musiał Go zabrać .. / veriolla
|
|
 |
|
rozpierdalam Cię na starcie , więc kurwa bujaj się .
|
|
 |
|
ktoś mówi - bawić się przestań a to moje życie , więc po co się wpieprzasz ?
|
|
|
|