głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika cheril

Bo tak zostałam wychowana. Wielka  pierdolona dama ! Ze skrzywionym charakterem !

wybranaa dodano: 1 listopada 2010

Bo tak zostałam wychowana. Wielka, pierdolona dama ! Ze skrzywionym charakterem !

czasem jest tak  że spotykasz się z kimś codziennie i dopiero po jakimś czasie uświadamiasz sobie  że ta osoba jest wyjątkowa .

wybranaa dodano: 1 listopada 2010

czasem jest tak, że spotykasz się z kimś codziennie i dopiero po jakimś czasie uświadamiasz sobie, że ta osoba jest wyjątkowa .

może byłam głupia żegnając się z tobą. może niepotrzebnie rwałam się do kłótni. wiem  że mam problemy  ale ty też jesteś nieźle pokręcony. w każdym razie zrozumiałam  że bycie z tobą jest takie niedysfunkcjonalne. tak naprawdę to nie powinnam za tobą tęsknić  ale nie mogę pozwolić ci odejść.

wybranaa dodano: 1 listopada 2010

może byłam głupia żegnając się z tobą. może niepotrzebnie rwałam się do kłótni. wiem, że mam problemy, ale ty też jesteś nieźle pokręcony. w każdym razie zrozumiałam, że bycie z tobą jest takie niedysfunkcjonalne. tak naprawdę to nie powinnam za tobą tęsknić, ale nie mogę pozwolić ci odejść.

bukietem stokrotek zachwyć mnie   jak do tej pory nikt

wybranaa dodano: 1 listopada 2010

bukietem stokrotek zachwyć mnie , jak do tej pory nikt

skoro urodziłaś się suką  to księżniczką nie umrzesz.

wybranaa dodano: 1 listopada 2010

skoro urodziłaś się suką, to księżniczką nie umrzesz.

siedziała w swoim ulubionym bujanym fotelu  przykryta ciepłym kocem  z szklanką dobrej  zielonej herbaty w dłoni – jak zawsze  kiedy myślała o nim. ciszę wypełniającą jej pokój przerwał dzwoniący telefon. upiła jeszcze jeden łyk pachnącego napoju i odstawiła naczynie na niewielki stolik stojący tuż obok. leniwie zrzuciła koc na podłogę  po chwili wstała i z niechęcią wzięła telefon do ręki. wpadła w osłupienie. dzwoniła jego mama. – ha…halo? – wydukała dziewczyna. – miał wypadek. nie żyje…   poczuła  jak jej serce łamie się na tysiące kawałków. upuściła w bezsilności telefon. otworzyła okno  ustała na parapecie. ‘kochanie  już do Ciebie idę’ – krzyknęła  skacząc z czwartego piętra.

irresolute dodano: 1 listopada 2010

siedziała w swoim ulubionym bujanym fotelu, przykryta ciepłym kocem, z szklanką dobrej, zielonej herbaty w dłoni – jak zawsze, kiedy myślała o nim. ciszę wypełniającą jej pokój przerwał dzwoniący telefon. upiła jeszcze jeden łyk pachnącego napoju i odstawiła naczynie na niewielki stolik stojący tuż obok. leniwie zrzuciła koc na podłogę, po chwili wstała i z niechęcią wzięła telefon do ręki. wpadła w osłupienie. dzwoniła jego mama. – ha…halo? – wydukała dziewczyna. – miał wypadek. nie żyje… - poczuła, jak jej serce łamie się na tysiące kawałków. upuściła w bezsilności telefon. otworzyła okno, ustała na parapecie. ‘kochanie, już do Ciebie idę’ – krzyknęła, skacząc z czwartego piętra.

byłam na koncercie.po imprezie wyszłam przed klub dzwoniąc po tate by po mnie przyjechał. 'będę za 20 minut'  oznajmił.stanęłam więc pod klubem włożyłam nos w komórkę i czekałam.pisałam Ci własnie   że wyszłam z koncertu  gdy nagle jakiś koleś podjął próbę wyrwania mi telefonu z ręki.'pojebało Cię?'  powiedziałam bez zastanowienia zanim zobaczyłam jak wygląda i że ma obok siebie kilku kolegów.zaczęli się czepiać walić głupimi tekstami. wszystko obserwowała grupa kolesi .nagle podjechał tato. 'uff'   pomyślałam  idąc w Jego stronę.jednak jeden z kolesi zablokował mi drogę.tato zobaczył że coś jest nie tak.w mgnieniu oka był koło mnie nie zwarzając na to że kolesi było kilkunastu.zaczęła się szarpanina.kolesie którzy wcześniej wszystkiemu się przyglądali okazali się przydatni stanęli po Naszej stronie. gdy wracaliśmy już do domu tato spojrzał na mnie mówiąc:'wiesz przecież że za Ciebie bym zabił'.tak doskonale wiedziałam ile dla Niego znaczę i do czego jest zdolny dla rodziny.   veriolla

wybranaa dodano: 1 listopada 2010

byłam na koncercie.po imprezie wyszłam przed klub dzwoniąc po tate by po mnie przyjechał. 'będę za 20 minut'- oznajmił.stanęłam więc pod klubem,włożyłam nos w komórkę i czekałam.pisałam Ci własnie , że wyszłam z koncertu, gdy nagle jakiś koleś podjął próbę wyrwania mi telefonu z ręki.'pojebało Cię?'- powiedziałam bez zastanowienia,zanim zobaczyłam jak wygląda i że ma obok siebie kilku kolegów.zaczęli się czepiać,walić głupimi tekstami. wszystko obserwowała grupa kolesi .nagle podjechał tato. 'uff' - pomyślałam, idąc w Jego stronę.jednak jeden z kolesi zablokował mi drogę.tato zobaczył,że coś jest nie tak.w mgnieniu oka był koło mnie,nie zwarzając na to,że kolesi było kilkunastu.zaczęła się szarpanina.kolesie którzy wcześniej wszystkiemu się przyglądali okazali się przydatni-stanęli po Naszej stronie. gdy wracaliśmy już do domu tato spojrzał na mnie mówiąc:'wiesz przecież,że za Ciebie bym zabił'.tak,doskonale wiedziałam ile dla Niego znaczę i do czego jest zdolny dla rodziny. / veriolla

heeeh  jak ja bym chciała  żeby Mój Tato tak stanął w mojej obronie.    szkoda  że nie ma go już     teksty wybranaa dodał komentarz: heeeh, jak ja bym chciała, żeby Mój Tato tak stanął w mojej obronie. ;( szkoda, że nie ma go już [*] do wpisu 1 listopada 2010
'musimy się spotkać. czekam.’ – odczytując tą wiadomość od Ciebie  poczułam delikatne ukłucie w okolicach serca. przygryzłam wargę. coś musiało się stać. nie zważając na nic  wybiegłam z domu. wiedziałam  że będziesz w parku. to było nasze miejsce  wiązało się z nim wiele niezapomnianych dla nas chwil. kiedy Cię zobaczyłam  opartego o drzewo  moje serce wpadło w arytmię. patrzyłeś przed siebie takim pustym wzrokiem. bez słowa chciałam złapać Cię za rękę. nerwowo ją cofnąłeś. – co się dzieje? słońce  co jest? – czułam  że w oczach stoją mi łzy. – obawiam się  że to koniec.   Twoje spojrzenie było przerażająco obojętne. deszcz łez oblał moją twarz. upadłam w bezradności na kolana.   co zrobiłam nie tak? – wyszeptałam. – na to wychodzi  że zbyt mocno mnie pokochałaś.   odpowiedział.

irresolute dodano: 1 listopada 2010

'musimy się spotkać. czekam.’ – odczytując tą wiadomość od Ciebie, poczułam delikatne ukłucie w okolicach serca. przygryzłam wargę. coś musiało się stać. nie zważając na nic, wybiegłam z domu. wiedziałam, że będziesz w parku. to było nasze miejsce, wiązało się z nim wiele niezapomnianych dla nas chwil. kiedy Cię zobaczyłam, opartego o drzewo, moje serce wpadło w arytmię. patrzyłeś przed siebie takim pustym wzrokiem. bez słowa chciałam złapać Cię za rękę. nerwowo ją cofnąłeś. – co się dzieje? słońce, co jest? – czułam, że w oczach stoją mi łzy. – obawiam się, że to koniec. - Twoje spojrzenie było przerażająco obojętne. deszcz łez oblał moją twarz. upadłam w bezradności na kolana. - co zrobiłam nie tak? – wyszeptałam. – na to wychodzi, że zbyt mocno mnie pokochałaś. - odpowiedział.

nie każdy z Was wart był mojej uwagi   teraz to wiem. wiem też   że gdy się w coś angażuję to bardzo mocno  co później jest przyczyną tego iż serce bardzo boli  gdy przejeżdzasz się na człowieku. każdemu kto był przy mnie dawałam częśc swojego serca   pomagałam mu   chciałam by było jak najlepiej. przez to wszystko zapomniałam o kawałku serca dla siebie. teraz ? nie zostało mi nic. jedni są  inni odeszli zabierając swoją określoną część serca  które dziś jest o połowę mniejsze.   veriolla

wybranaa dodano: 31 października 2010

nie każdy z Was wart był mojej uwagi - teraz to wiem. wiem też , że gdy się w coś angażuję to bardzo mocno, co później jest przyczyną tego iż serce bardzo boli, gdy przejeżdzasz się na człowieku. każdemu kto był przy mnie dawałam częśc swojego serca , pomagałam mu , chciałam by było jak najlepiej. przez to wszystko zapomniałam o kawałku serca dla siebie. teraz ? nie zostało mi nic. jedni są, inni odeszli zabierając swoją określoną część serca, które dziś jest o połowę mniejsze. / veriolla

nie wyznaję haseł typu 'jebać facetów'. nie należę do grupy fejsbukowych dzieci  które każdą swoją czynność muszą opublikować. nie piszę na murach jp na 100  . nie noszę kozaków za kolano bo taka jest moda. może i wszystko robię inaczej   soł sorry   od początku było wiadome   że jestem inna.   veriolla

wybranaa dodano: 31 października 2010

nie wyznaję haseł typu 'jebać facetów'. nie należę do grupy fejsbukowych dzieci, które każdą swoją czynność muszą opublikować. nie piszę na murach jp na 100 %. nie noszę kozaków za kolano bo taka jest moda. może i wszystko robię inaczej - soł sorry , od początku było wiadome , że jestem inna. / veriolla

poprosiłeś mnie byśmy poszli na cmentarz. zaprowadziłeś mnie na grób jakiegoś chłopaka. po dacie widziałam   że zginął młodo. usiadłeś na ławce i zacząłeś płakać.Ty   ten twardy facet  który nie potrafi ukazywać uczuć   zaczął płakać. usiadłam obok Ciebie  'kim był?'   spytałam. pokazałeś mi bliznę na brzuchu po ranie kłótej   znałam ją dobrze  ale nigdy o tym nie mówiłeś. ' to mój przyjeciel. On miał sześć takich  za mnie  rozumiesz ?'   powiedział. nie rozumiałam   ledwie mówił  nigdy nie widziałam by coś tak przeżywał.'byłem bardziej pijany  nie miałem siły by się bronić. obronił mnie zasłonił własnym ciałem. teraz rozumiesz? zgarnął moje kłócia.ja powinienem tu leżeć'   wydukał. patrzyłam na Niego z przerażonymi oczami. mocno Go przytuliłam  nie mówiąc nic. doszło do mnie że mogło Go tu nigdy przy mnie nie być a jednocześnie nie mogłam wyjść z podziwu odwagi Jego przyjaciela który obornił Go własnym ciałem.wtedy zrozumiałam co to prawdziwa przyjaźń.   veriolla

wybranaa dodano: 31 października 2010

poprosiłeś mnie byśmy poszli na cmentarz. zaprowadziłeś mnie na grób jakiegoś chłopaka. po dacie widziałam , że zginął młodo. usiadłeś na ławce i zacząłeś płakać.Ty - ten twardy facet, który nie potrafi ukazywać uczuć , zaczął płakać. usiadłam obok Ciebie, 'kim był?' - spytałam. pokazałeś mi bliznę na brzuchu po ranie kłótej - znałam ją dobrze, ale nigdy o tym nie mówiłeś. ' to mój przyjeciel. On miał sześć takich, za mnie, rozumiesz ?' - powiedział. nie rozumiałam , ledwie mówił -nigdy nie widziałam by coś tak przeżywał.'byłem bardziej pijany, nie miałem siły by się bronić. obronił mnie,zasłonił własnym ciałem. teraz rozumiesz? zgarnął moje kłócia.ja powinienem tu leżeć' - wydukał. patrzyłam na Niego z przerażonymi oczami. mocno Go przytuliłam, nie mówiąc nic. doszło do mnie,że mogło Go tu nigdy przy mnie nie być,a jednocześnie nie mogłam wyjść z podziwu odwagi Jego przyjaciela,który obornił Go własnym ciałem.wtedy zrozumiałam co to prawdziwa przyjaźń. / veriolla

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć