 |
|
"Na losu kartach znów spiszemy strofy sumując nasze dokonania i głupoty, a uczuć dotyk
znów przyniesie uśmiech karmiąc nas tym, co ludzkie, aż w końcu uśnie, by wrócić później
i zachwycić sercem, balans na równoważni 'smutek' i 'szczęście'. Nie trzeba więcej, tylko
ufaj nadziei, nie trzeba więcej, tylko pamiętaj o nas, przeciw wszystkiemu, co ciągle nas
dzieli, przeciw wszystkiemu, co chce nas pokonać"
|
|
 |
|
tyle pytań chcę Ci zadać, które mi w głowie siedzą ale zbyt boję się że zadasz mi ból odpowiedzią
czasem mam ochotę tu zacząć wszystko od nowa zamiast wymieniać spojrzenia, zacząć wymieniać słowa
choć jedyny wyraz tu to wyraz zwątpienia na twarzach to czuję tęsknotę gdy znów sobie Ciebie wyobrażam.
|
|
 |
|
Przypominam sobie, jak lubiłem się Ciebie domyślać. Ta iskra chyba znikła, magia prysła dzisiaj, boję się zapytać, co to znaczy, gdy oddychasz
|
|
 |
|
Chcesz mnie pouczać, ale najpierw sam dorośnij.
Bo tak na dobrą sprawę nikt nie jest tutaj gorszy.
|
|
 |
|
Chcę Ci powiedzieć co u mnie słychać, jak trudno mi bez Ciebie oddychać.
|
|
 |
|
szukasz wyjścia, nie da Ci go czysta, potrzebujesz odrobiny towarzystwa
znajdujesz ją myśląc ''zapomne o nas'' tylko czemu szukasz akurat w innej ramionach?
nie wiesz kiedy, głowa traci kontrolę w spodniach robi się cieplej, choć w sercu chłodno
nie jeden facet wybrał tak, kiedy poległ, nie jedna panna zgubiona traciła godność.
|
|
 |
|
Oczy zjarane źrenice powiększone powieki zmęczone, impreza wciąż trwa popijam alkoholem jointa bo drażni mnie w gardle nie wiem w jakim jestem stanie, ale świat się kręci w wannie czekam tylko na zgon bo po to tu jestem cześć.
|
|
 |
|
Doprowadzasz mnie. Do płaczu, do szału, do depresji, do smutku, do tęsknoty, do bólu. Do uśmiechu, do szczęścia, do marzeń, do orgazmu. Do każdego dnia.
|
|
 |
|
Czasem zdarza się coś banalnego. Bardzo banalnego. I dopiero po jakimś czasie wiemy, że to było bardzo ważne.
|
|
 |
|
Kurwa, nigdy nie czułam się wystarczająco dobra dla ludzi, dla nikogo. Dla siebie również.
|
|
|
|