 |
|
Wypalone świece na parapecie.
Opary perfum.
Popielniczki rozrzucone na podłodze.
Normalny dzień..
|
|
 |
|
To ma być przyjaźń? Ukhm, nie chce jej w takim razie.
|
|
 |
|
... Mówisz, że jest tylu innych facetów. Masz rację. Tylko, że jest mały problem. Głęboko w dupie mam wszystkich facetów. Chcę Ciebie, nie chcę kogoś innego. Tylko CIEBIE! Chcę Twojego uśmiechu, niewinnego spojrzenia, szyderczego uśmieszku, miliona buziaków na gadu - gadu i śmiesznych kłótni o to kto kocha bardziej. Wiem, znowu chcę za dużo, o wiele za dużo.
|
|
 |
|
Kochać to znaczy mieć tę wytrzymałość, która pozwala przechodzić przez wszystkie stany, od cierpienia do radości, z tą samą intensywnością./Éric-Emmanuel Schmitt — Małe zbrodnie małżeńskie
|
|
 |
|
hahahaha, WITAM W ŚWIECIE GDZIE NIE MOŻNA MIEĆ WŁASNEGO ZDANIA, GDZIE LUDZIE UWAŻAJĄ CIĘ ZA 'PROSTĄ I GŁUPIĄ' BO NIE KOMENTUJESZ ICH ZDJĘĆ Z ANONIMA TYLKO Z LOGINU, GDZIE LUDZIE ROBIĄ Z CIEBIE WYRZUTKA, BO MASZ NIEODPOWIEDNIE TRAMPKI, witam. :-)
|
|
 |
|
- znasz ją? i pozwoliłeś sam sobie pozwolić jej odejść?
- tak.
- a czy wiedziałeś, że ona lubi wychylać się wieczorami przez okno i palić? Czy wiedziałeś, że poświęca cały dzień na udawaniu silnej i odsuniętej od zła świata by wieczorami żywić swą poduszkę łzami? Czy wiedziałeś, że gdy prawy kącik jej ust unosi się wyżej niż lewy jest cholernie zadowolona i zrobiło jej się ciepło na sercu? A pro po serca... wiedziałeś, że obiecała sobie, że w razie kolejnej jego awarii nie chce prowadzić monotonii i pustki życia, od poranku do zmierzchu w cierpieniu, łzach i teatrze? To tak naprawdę... nic o niej nie wiedziałeś, a pozwoliłeś jej odejść...
|
|
 |
|
każdy zna swoje ściany pokoju bardziej niż inni,
wie gdzie płacze, ulega pokusą, który kąt sufitu należy
do tego jedynego, a gdzie podłoga zbiera zawstydzenie.
|
|
 |
|
tęsknię za dniami, kiedy wiązanie butów było najtrudniejszą rzeczą do zrobienia. teraz jest to nauka, jak uśmiechać się, kiedy wszystko w środku każe płakać.
|
|
 |
|
Walczę z frustracją która się stała mają wierną towarzyszką .
|
|
 |
|
Posuwamy się o krok naprzód , a potem robimy dwa kroki wstecz.
|
|
 |
|
Nasze głosy rozbrzmiewały upiorną muzyką w pustce jaką miałam pod powiekami.
|
|
|
|