 |
|
czas uczynił nas nieznajomymi.
|
|
 |
|
Od losu pstryczek w nos, od życzliwych rada:
"Będzie dobrze" - weź spierdalaj... weź idź z naiwnym pogadaj
|
|
 |
|
myśl, szanuj matkę, spełniaj marzenia
Kochaj życie jak wariat, wal w pysk jeśli trzeba
Podpal świat dla tej jednej - spal w cholerę
Słuchaj serca - dni na ziemi nie mamy za wiele
|
|
 |
|
Zamiast szczęścia czujesz strach on ma wciąż wkurwioną minę jest strasznym skurwysynem przecież nie o tym marzyłaś.
|
|
 |
|
A Ty nie bój sie miłosci w końcu znajdziesz ja dziewucho
Tylko rozstań sie z tym katem który nazywa cie suką
|
|
 |
|
ułamek sekundy. usta przy ustach. moja dłoń penetrująca Twój brzuch, delikatnie muskająca zarysy mięśni. Twoja ręka błądząca po moim biodrze. skupienie się jedynie na własnych, nerwowych oddechach. oddanie się chwili, pragnąc żeby trwała wiecznie. nagłe odsunięcie się od siebie i pytanie błądzące po głowie; 'co my robimy?'. nabranie oddechu i ponowne zderzenie ustami. przecież przesiąknięcie do cna pożądaniem bez obaw o nadchodzącym uczuciu, które później przerodzi się jedynie w cierpienie, jest czymś niemal idealnym. to jak opychanie się słodyczami bez konsekwencji. smaczna konsumpcja, bez obaw o szerokich biodrach.
|
|
 |
|
wiesz jak to jest, kiedy oglądasz zdjęcia swojego byłego chłopaka i nie dociera do Ciebie, że on już nie jest Twój? że odszedł, razem z Twoim sercem? Czujesz ogromną pustkę, której nie można w żadnej sposób zabić. Nie kochasz go, ale nie możesz przestać o nim myśleć. Nie tęsknisz, ale czujesz jego brak. Bo niby jeżeli kochasz, to daj odejść. Niby.
|
|
 |
|
chyba nie chcesz pozwolić, żeby jakiś tam mięsień w Twojej klatce piersiowej zaważył na Twoim życiu, nie? na tym co jest, a czego nie. nad tym kto był, kto odszedł. nie jest warte tego, żeby dyktować Ci warunki. uczuć nie ma. jest tylko pożądanie. z czasem chęć posiadania kogoś, kto zawsze jest. a na końcu przywiązanie. puste, rutynowe sytuacje nie mające nic wspólnego z sercem.
|
|
 |
|
życie z dnia nadzień potrafi się kolokfialnie zmienić. nawyki odchodzą w zapomnienie. zawsze po przebudzeniu pierwsze co robiłam, to przeczytanie tych prymitywnych, a jak niezwykłe wiele dających, smsów od Ciebie. teraz telefon służy mi do podświetlenia, kiedy w nocy, w ciemności szukam zapalniczki tylko po to, żeby móc usiąść na rogu łóżka i odpalić papierosa w nadzieji, że uspokoi on moje serce, które wszelkimi siłami stara się wyjść na zewnątrz niczym dziecko tuż przed porodem. nie rozumiem celu tego, że byłeś. przecież wspomnienia bolą, jak żadna inna krzywda, szczególnie fizyczna. skurwysyńsko bolą. w szczególności te najpiękniejsze. wszyscy marzą o wehikule czasu. każdy oddał by wszystko, żeby go mieć. a ja oddałabym wszystko, żeby się go pozbyć. każdej z nocy.
|
|
 |
|
Chociaż nie jest jak dawniej gdy mnie tylko zawołasz, przyjdę
By po raz kolejny wnieść z Tobą toast
|
|
|
|