 |
|
Wysyłając tego sms'a chciał chyba
na nowo przywołać moją nadzieje.
|
|
 |
|
moje serce pragnie serca. najlepiej Twojego. / pstrokatawmilosci
|
|
 |
|
na początek mógłbyś po prostu przyjść i być. potem coś by się wymyśliło. / pstrokatawmilosci
|
|
 |
|
naprawdę manipulujesz mózgiem, aby ten wytwarzał obraz mojej marnej powierzchowności i próbował zrozumieć me paranoidalne usposobienie? naprawdę o mnie myślisz? / pstrokatawmilosci
|
|
 |
|
z całej siły zaciskam w dłoni monetę, po czym próbuję ułożyć w głowie życzenie. tysiąc obrazów, wspomnień i pragnień, składa się w jedno ' chcę z Nim być'. krótkie chuchnięcie i grosik leci za moje plecy, gdzieś daleko na drogę. nie odwracając się, znowu myślę jaka to szkoda, że życzenia się nie spełniają. / nieswiadomosc
|
|
 |
|
mam Cię we krwi. / nieswiadomosc
|
|
 |
|
siedząc w klasie, obracałam w palcach telefon. za oknem lało już od kilku godzin, pogoda zaraz po przebudzeniu zniszczyła mój nastrój. siedząc w ostatniej ławce przy oknie miałam ochotę włożyć kaptur na głowę i zasnąć. przespać całą lekcję, dzień, tydzień. spać do weekendu, do świąt, do wakacji. żeby tylko minął ten czas. nie chcę wiedzieć tego co wiem. nie chcę już tego pamiętać, ani o tym myśleć. każde lato przynosi coś nowego - nową przygodę, przyjaźń, miłość. tak. właśnie tego ostatniego mi trzeba, żeby o Tobie zapomnieć. / nieswiadomosc
|
|
 |
|
serce mówi 'spróbuj', rozum woła 'będziesz żałować !' / nieswiadomosc
|
|
 |
|
sprawię, że znów się we mnie zakochasz. cholernie mocno zakochasz. a potem ot tak sobie pójdę. no powiedz, że to nie fair ? no powiedz ! kiedy mnie zostawiałeś, sprawiedliwość nie miała znaczenia. z Twoich ust nie padło nawet jedno 'przepraszam'. choć raz zamienimy się miejscami, dupku. / nieswiadomosc
|
|
 |
|
pewność siebie zgubiłam jeszcze w piaskownicy, kiedy inne dziewczynki nie chciały się ze mną bawić, bo lubiłam całkiem inne rzeczy niż one. w szkole sytuacja nie była lepsza - wiadomo, że tych dobrze się uczących, nie tolerują. znosiłam wszystko, i choć czasem miałam ochotę się rozpłakać - trzymałam fason. krok po kroku nauczyłam się samodzielności i obojętności na krzywdy. no a potem było gimnazjum - miejsce gdzie stałam się pyskatą, wygadaną dziewczyną, która wśród chłopaków uchodzi za 'niedostępną laskę'. pewność siebie powoli wracała. w momencie, kiedy kończyłam budować ten ochronny mur wokół siebie - pojawił się On. rozebrał spory kawałek, tworząc dla siebie wejście do środka. do mnie. do mojego serca. nikt poza Nim we mnie nie wierzył. nikt nie rozumiał. i choć z pozoru miałam wyjebane, potrafiłam kochać mocniej, niż oni wszyscy mogliby to sobie wyobrazić. / nieswiadomosc
|
|
|
|