 |
|
Jak można to udźwignąć, jak żegnać się ze szczęściem na wyciągnięcie ręki? Patrzymy na siebie przez szybę, jesteśmy tu prawdziwsi niż dla tych co potrafią nas dotknąć, odejdziemy zostawiając odcisk dłoni na szkle.
|
|
 |
|
Czasem cisza mówi więc niż Twoje słowa obawy. Wiem że czujesz to co ja a potem zaprzeczasz ze strachu. Ekscytujące.
|
|
 |
|
Pozostało tylko poznawać, zrozumieć, wyłączyłem uczucia, przynajmniej dziś, kiedy nie widać nikogo kto by ich chciał.
|
|
 |
|
Obrałem wszystko ze złudzeń, niewiele zostało.
|
|
 |
|
Chcesz żebym był zdrowy, ale ból tworzy, moja gitara kocha ból, nie porzucę jej dla udawanego szczescia. Tylko ona mnie rozumie.
|
|
 |
|
Nie wiesz jak to jest gdy światła gasną, gdy cisza dźwięczy nieubłaganie a w środku szczęście zmienia się w koszmar tej nocy przede mną.
|
|
 |
|
Mówię prawdę a Ty ulegasz, ulegasz chwili, czy to miłość czy to zew. Chciałbym rozmienić to jednak na każdy następny dzień.
|
|
 |
|
Chowam mój ból za uśmiechem, za żartami, za zachwytami i już wierzysz, że jestem mocarzem, że zawsze świeci mi słońce a wieczorami ogłuszam się muzyką aby przełknąć żal.
|
|
 |
|
Nie oczekuję magii bo dopiero to co poza oczekiwaniami jest magiczne. Oczekuję tak mało byś oczarowała mnie wszystkim tym co jest poza zwyczajnością.
|
|
 |
|
Krążę wokół Ciebie jak ryczący lew, już nie odpuszczę gdy wyczówam zawachanie, dyszę, napinam każdy mięsień aż dasz znak, że każdy opór stał się daremny.
|
|
 |
|
Ratuje mnie przestrzeń poza moim myślami, miliardy istnień, które szukają jak ja,drogi które krzyżują się, zderzenia które zachwycają kiedy nimi chodzimy.
|
|
 |
|
Tak wiele można robić, tak wiele mówić a nie ma żadnego blasku, żadnej muzyki bez prawdziwego kocham.
|
|
|
|