 |
|
Z dnia na dzień wiem o Nim coraz więcej tylko zastanawia mnie jedno czy oby nie za dużo //buaa_aa
|
|
 |
|
Tak kurwa , wkurzają mnie takie dzieci." Szpan przede wszytkim " Kurwa jakie to popierdolone , udają fajne chociaż są przez to żałosne , bo im się to nie udaje. Udają, ze znają kazdego , ich przezwiska ,a tak na prawde nie gadali wogóle lub kilka razy tylko " cześć " to co to za znajomość, a chwalą się jakby byli przyjaciółmi , kurewsko żałosne . //buaa_aa
|
|
 |
|
Po paruset metrach zdała sobie sprawe , że jednak pójdzie i powie mu co tak na prawde czuje . Kiedy się zawróciła okazało się, że go już tam nie ma . Za późno uwierzyła w siebie.buaa_aa
|
|
 |
|
Mijaliśmy się często , jak nie powiedzieć, że bardzo często , ale nigdy nie gadaliśmy , nikt z nas nie rzucił nawet głupiego " cześć ".Czemu ? Bardzo możliwe, że pomimo naszych odmienych charkterów w tej kwesti byliśmy bardzo podobni - baliśmy się odrzucenia. Poprostu byliśmy za bardzo nieśmiali , baliśmy się zrobić ten pierwszy krok.Ograniczaliśmy się do tego, że patrzyliśmy się na siebie , zagapiając.//buaa_aa
|
|
 |
|
Uwielbiam jak patrzy na mnie tym swoim spojrzeniem , którym darzy tylko mnie . //buaa_aa
|
|
 |
|
Byliśmy szczęśliwi , zapatrzeni w siebie , kochaliśmy się najbardziej na świecie.Nagle zaczeło coś przerażliwe wyć , dzownić. Tak to mój budzik , jednak to był jeden z tych parunastu snów, o których nigdy nie zapomne . //buaa_aa
|
|
 |
|
Szłam chodnikiem , kiedy zobaczyłam jego sylwetke.Stał przy pewnym budynku, oparty o jego ściane , tyłem do mnie.. Traf chciał że za mną szły jakieś dzieci , darły się jakby nie wiadomo co się działo, wtdy on się odrócił spojrzał w tą strone na te dzieci aż wkoncu jego wzrok wylądował na mnie.
Zdenerwowany odwrócił głowe, po czym ja przeszłam na drugą strone ulicy i szłam w jego strone gdy byłam już przy nim jego kolega spojrzał się na mnie po czym rzucił " Ej to ta no idzie .. " A on spojrzał się jeszcze raz na mnie po czym zapalił szluga i powiedział " NO tak to ona , no i co ? To już skończone , koniec , było mineło , już nawet mi o niej nic nie mów. " Dobrze wiedział , że to słysze , mówił to dosadnie i głośno tak aby nie tylko jego kumpel usłyszał. Wiedział , że zada mi tym okropny ból, wiedział że znaczy dla mnie dalej cos więcej niż kolega ale dla niego to i tak nic nie znaczyło. //buaa_aa
|
|
 |
|
Szłam z paroma koleżankami.. Nic nie wskazywało na to że go zobacze , już tak na prawde chyba dałam sobie z tym całym czekaniem na niego spokuj , nadzieje uciszyłam , zagłuszyłam czymś pomiędzy udawanym szczęściem a tęsknotą. Spojrzałam się przed siebie szło dwóch chłopaków.Jeden był tak samo zbudowany , wysoki jak on , nawet taki sam chód , tak rzeczywiście to on. Po paru dniach , tygodniach jego barku , poczułam coś w stylu prawdziwego szczęścia , nie tego chwilowego , wymuszonego , sztucznego tylko takie prawdziwe najprawdziwsze szczęscie. Znowu czułam stado motyli buszujacych w moim brzuchu , znowu uśmiech automatycznie pojawiał się na mojej twarzy. Znowu , nadzieja stała się silniejsza i nic nie było w stanie jej zagłuszyć. /buaa_aa
|
|
 |
|
Nie jeden podejmował próbę wmówienia mi, że nie jesteśmy dla siebie. Kochanie, udowodnijmy im, że nie mieli racji. \ dziamdziaa
|
|
 |
|
Ja, że chciałabym się z Tobą częściej widywać, a Ty mi na to, że Ty ze mną też. I co, to wszystko ? Może jakoś zadziałaj w tym kierunku ? Słowami tego nie zmienisz. \ dziamdziaa
|
|
 |
|
Głęboko się zastanów, czy naprawdę chcesz się pakować w ten związek. Ja z dnia na dzień potrzebuję Cię coraz bardziej, uzależniam się od Twojej osoby, a jeśli ja będę już tylko i wyłącznie zależna od Ciebie, nie uwolnisz się tak łatwo, ja będę robiła wszystko by znów Cię mieć. \ dziamdziaa
|
|
 |
|
Szła późnym wieczorem do miejsca tam gdzie najcześciej się widzą , chciała chociaż tam pobyć - sama , bo wiedziała , że nie pisane jest im jakie kolwiek spotkanie. Pogodzona z tym faktem poszła w to miejsce , usiadała na jedym ze schodków , założyła kaptur zamkneła oczy. Zaczeła sobie przypominać ich spotkania , nie płakała , czuła wielki ból rozrywający jej serce na miliony kawałków mimo tego nie uroniła łzy. Dopiero gdy zaczeła analizować pierwsze spotkanie , minuta po minuta , to jak stawał się jej coraz bliższy aż stał się najważniejszy wtedy , łzy mimowolnie zaczeły kapać na jej zieloną bluze. //buaa_aa
|
|
|
|