 |
|
dlaczego widząc moje łzy, nie wytrzesz ich rękawem swojej bluzy, jak dawniej? dlaczego nie schowasz mnie w swoich ramionach i kołysząc, nie zapewnisz, że razem zawsze damy radę? wystarczała Twoja obecność, a ja już czułam się bezpieczniej. przynosiłeś spokój i przywracałeś uśmiech. odkąd odszedłeś nie daję rady, więc nie dziw się, że na Twoje pytania jak się trzymam, odpowiadam tylko świecącymi od łez oczami, w myślach mówiąc 'bez Ciebie nie potrafię'.
|
|
 |
|
czekałam na jakikolwiek gest z jego strony. na zwykłe spojrzenie lub parę słów, na moment, w którym skradnę mu kilka sekund życia. chociaż w minimalnym stopniu chciałam wypełnić jego myśli. pragnęłam poczuć, że za mną tęskni i że mam dla kogo oddychać. był właśnie tą osobą, w dłonie której byłam skłonna oddać całe moje życie. maksymalnie zadurzyłam się w jego oczach, w sposobie poruszania i w tym, z jaką pasją opowiada o jego zainteresowaniach. nie mogłam uwierzyć, jak szybko stawał się dla mnie ważny, lecz strach przed kolejną dawką bólu był ponad tym wszystkim. raz złamane serce nie chce przyznawać się, że pokochało na nowo.
|
|
 |
|
Przecież my nie mieliśmy siebie nawet w planach.
|
|
 |
|
Myślisz, że jesteś fajną dziwką i się szczerzysz. Stań z prawdą na przeciwko tylko Ty w to wierzysz.
|
|
 |
|
Jesteś dla mnie jak piątek.
|
|
 |
|
Mamy miłość, ale nienawiść zawsze trzyma ją za rękę, mamy siebie ale nie wiem czy mamy coś więcej. | Diox
|
|
 |
|
Za siebie odwracam się tylko na sprawdzianach.
|
|
 |
|
Nie zrozum mnie źle, ale czasem chciałabym się do Ciebie tylko przytulić. Potem możesz sobie pójść w pizdu.
|
|
 |
|
Mam dość tych rozmów, bez jakiegokolwiek przesłania.
|
|
 |
|
Przecież to proste , że to ja do ciebie pasuje najbardziej.
|
|
 |
|
to o czym teraz marzę to całkowity, kompletny reset.
|
|
|
|