 |
|
poprostu żyjmy chwilą, jarajmy zielsko
Pijmy wino
Powspominajmy o wszytskich pierdołach o których gadaliśmy, że bycie wiecznie młodym to tylko wytwór
twojej wyobraźni
|
|
 |
|
kiedyś się z Ciebie wyleczę !
|
|
 |
|
siadając na ławce czekała na autobus . tego dnia nie przeszkadzało jej , że spóźnił się on kilka minut . powolnie weszła do niego popychana przez zmęczoną młodzież wracającą do domu ze szkół , odbiła bilet i zajęła ostatnie miejsce w autobusie , niedbale kładąc torbę na siedzeniu obok , by przypadkiem żadnej starej babie nie przyszło do głowy usiąść . wsunęła w uszy słuchawki zamykając oczy i położyła głowę na szybie . chciała się wyłączyć zupełnie , przestać myśleć , przestać oddychać a co najważniejsze - przestać czuć . jedynym marzeniem była ucieczka z tego świata , nie miała sił dłużej w nim żyć . stróżka ciepłych łez sunąca przez skroń zatrzymała się w szaliku . nie chciała pęknąć przy tłumie cisnących się ludzi w autobusie , dlatego przełączyła piosenkę na bardziej żywszą . nawet ona nie pomogła , bo krople zaczęły skapywać jeszcze bardziej intensywnie . w myślach wyzywała się od najgorszych , bo przecież miała być silna .
|
|
 |
|
Wczoraj była taka impreza, że kurwa znaleźliśmy Zbyszka !
|
|
 |
|
Tylko z nim mogę liczyć pestki w arbuzie, chmury na niebie, ziarnka piasku na plaży:)
|
|
 |
|
Z wściekłości na siebie, na niego, na swój nałóg zgniotłem w ręce wszystkie papierosy jakie miałem. Czuję ogromny żal... nie dlatego, że tęsknie za nim ale dlatego, że znowu mi w życiu nie wyszło.
|
|
 |
|
Miłość jest blisko nas a my szukamy gdzieś pośród gwiazd
|
|
 |
|
Kiedy na Ciebie patrzę słyszę w głowie moje ulubione piosenki. Kiedy nie widzę Cię dwa tygodnie tęsknię za Tobą o wiele bardziej, niż tęskniłam za tatą kiedy miałam 5lat, a on zostawił mnie na 2miesięce. Kiedy zrywamy moje serce pęka. Kiedy wracamy wypełnia mnie radość i siła. Kiedy nie odzywasz się jeden dzień ja umieram ze strachu że coś ci się stało.
Niby jest to takie typowe..a jednak zupełnie wyjątkowe. Kiedy patrzę na Ciebie widzę swój ideał.
|
|
 |
|
*Czasami próbuję przestać wypowiadać Twoje imię, a kiedy już przestanę, to orientuję się że wypowiadam Twoją ksywę.*
|
|
 |
|
Piszę do Ciebie list, kiedy już nie mam sił.
Och, ile tych listów powstało w ciągu ostatnich 3lat. Nie chcę nic mówić, ale czy mógłbyś kiedyś mnie wysłuchać? Daj mi lekarstwo na moje choroby.
Codziennie myślę jakby to było gdybyśmy nigdy się nie rozstali.
Gdybym to właśnie na spotkanie z Tobą czekała, nie z nim.
Czy byłeś od Niego lepszy?
A może nie do porównania.... Dawałeś mi szczęście, mówiłeś że to jest wieczne. Składałeś obietnice, i to mi dziś podcina skrzydła.
Niedotrzymane słowa. Jeszcze wiele dni upłynie, nim zrozumiem wszystko.
Jeszcze wiele pustych nocy przede mną.
Wiele obaw i wiele strachów... A jednak. Dałeś wspomnienia... Może dobrze jest mieć wspomnienia, współczuję każdemu kto ich nie ma. Dobrze jest mieć ławkę, do której chciało by się wracać, choć nawet nie wiecie, jak to boli, gdy okazuje się że wymontowano tę ławkę.
Mam dom, lecz gdy się zgubię to tylko do Twojego domu znam drogę. Mam myśli, często myślę o Tobie.
|
|
 |
|
-myślałem że coś się dzieje
-ile razy ci mówiłam...
Ty kurwa nie myśl, bo ci to nie wychodzi
|
|
 |
|
Jestem jak Garfield. Wystarczy że będziesz mnie karmił, kochał, i nigdy nie opuścisz, resztę daj mi gratis
|
|
|
|