 |
|
prawda o prawdzie jest taka... że rani. więc kłamiemy.
|
|
 |
|
Nie podzielę się już z tobą moimi żelkami, ani mambą. Mogę co najwyżej popatrzeć na ciebie oczami przedszkolaka z niemym przesłaniem: "A kup siobie śfoje!".
|
|
 |
|
poradzę sobie, tylko jeszcze nie teraz.
|
|
 |
|
rozpala mnie to skurwysyństwo. czuję, że płonę. kurewsko mnie to nakręca. daje taką dziwną satysfakcję. masochistyczną radość z zaistniałej sytuacji. szaleńczy błysk w oku i twarz wykrzywiona na kształt uśmiechu. nie mam już innych uczuć, prócz nienawiścią. wybaczę, ale nie odpuszczę. szykuje się rzeź niewiniątek.
|
|
 |
|
jest szczupły , silny , czarujący , potrafi zakręcić w głowie, a imię jego to Monte Carlo .
|
|
 |
|
Gdyby tylko pluszowy miś mógł odwzajemnić uścisk swoimi włochatymi łapkami byłby prawie idealnym substytutem ciebie.
|
|
 |
|
poszły jebać się marzenia.
|
|
 |
|
cycki, cycki, cycki, cycki, cycki, cycki, cycki, cycki, cycki, cycki, KURWAA!
|
|
 |
|
Kobiety stawiają czoło problemom, ale najczęściej myślą, że to one same stanowią problem, że spadek napięcia w związku wiąże się ze spadkiem ich atrakcyjności, czują się odpowiedzialne, winne, sprowadzają wszystko do siebie. Tylko cemu, precież to bzdura.
|
|
|
|