 |
|
Niestety muszę się przyznać do błędu jakiego popełniłam i przyznać Ci rację, że dałam ponieść się emocjom jak i wyobraźni, gdy opuściłam Cię choć miałam być na zawsze. Przepraszam, że musiałeś przechodzić przez największe bagno wlewając w siebie alkohol i choć nie przyznasz się do tego to wiem, że cierpiałeś. Cierpiałeś przez moją głupotę i wiem również, że zwykle "przepraszam" nie wystarczy dlatego też chcę Ci dać od siebie jak najwięcej i przysiąść, że już będę obok do końca swoich dni. Bo choć zbłądziłam to nadal o Tobie myślałam i rok bez Ciebie był czymś okropnym. To jak najgorszy koszmar po którym budzisz się z kroplami potu. To tak jakby ktoś odebrał mi pół światu, a ja zataczam i zajmuję się zupełnie czymś innym. W moim przypadku oderwanie myśli za pomocą tego co przeżyłam nie było najlepszy rozwiązaniem i trzęsąc się przy wspomnieniach błagam Cię byś mi wybaczył i trwał przy mym boku bez żadnych wahań i wątpliwości, choć zdaję sobie sprawę, że nie będzie to łatwe.. [thistylee]
|
|
 |
|
Wiesz co w mym sercu boli najbardziej? Że dopiero teraz zrozumiałam, że popełniłam ogromny błąd i naraziłam siebie i przyjaciół na ból. Tłumaczono mi to wiele razy, ale ja nigdy nie dopuszczałam do siebie myśli, że podążam złą drogą. Byłam zaślepiona uczuciem, którego dziś nawet nie potrafię opisać. Dziś wyłącznie brzydzę się Twą osobą i żałuje, że poznałeś chociażby moje imię. Miałam przecież wszystko, nigdy nie narzekałam na niedosyt czegokolwiek, ale mimo, że byłam szczęśliwa w ułamku jednej sekundy przekreśliłam wszystko. Przyjaźń oraz prawdziwą miłość, która dzięki Bogu wybaczyła mi wszystko. Czuję się spełniona, gdy leżę i wygłupiam się z Nim na własnym łóżku. Czuję się szczęśliwa, gdy momentami stajemy się poważni i planujemy nadal swą przyszłość jak robiliśmy to jeszcze rok temu, gdy wszystko było dobrze. [thistylee]
|
|
 |
|
Jestem nadal tą samą osobą, którą byłam jeszcze dziewięć miesięcy temu. I choć mówiłeś, że dosięgłam już dna, z którego nie wyjdę to ja Ci pokazałam klasę i dziś dotrzymuję kroku tym najbliższym, którzy we mnie nigdy nie zwątpili. Jestem tutaj i walczę o swoje lepsze jutro. Może Ci się to nie podobać, możesz karcić swe myśli, że nie przyczyniłeś się do mej klęski, ale ja powiem Ci jedno. Ty masz już tylko alkohol, zielsko i bit, ja odzyskałam największy skarb i mam z kim iść ramię w ramię. Nie będę już Twą podpora i na każde zawołanie. Straciłeś mnie i mą miłość, straciłeś wszystko co ze mną związane. Całuje Cię ostatni raz w zaczerwieniony od złości policzek i odchodzę do tego, który ostatnie dni spędza wraz ze mną, by szukać klucza, który uwolni mnie z sideł tych problemów. [thistylee]
|
|
 |
|
Wiele kobiet zakochuje się w niewłaściwych facetach, bo niewłaściwi faceci nauczyli się mówić właściwe rzeczy.
|
|
 |
|
Wiem co czujesz. Myślisz, że dla Ciebie świat się już skończył, że oto spłonęłaś już w najpiękniejszych uczuciach, a Twoje serce nie może drugi raz palić się taką namiętnością. Myślisz, że on ze swoim odejściem zabrał nie tylko to co było, ale zabrał też to co będzie, bo nie możesz sobie wyobrazić przyszłości bez niego. Reagujesz złością, kiedy ktoś mówi, że przejdzie, że rana się zabliźni, że to dopiero początek. Ty wiesz, że kochasz, że nigdy więcej nikogo jak jego. Wylewasz łzy, bo czujesz się martwa, a oni mówią, że jeszcze całe życie przed Tobą, a nie wiedzą jak to budzić się z imitacją serca. Masz wrażenie, że to Twoja wina, bo byłaś tak bezgranicznie szczęśliwa, że to aż niemożliwe dla zwykłego człowieka. Teraz czujesz tylko ból, zanurzona jesteś cała we wspomnieniach. Myślisz, że to był ten jedyny, a Ty pozwoliłaś mu odejść. Uwierz, znam to. Znam ten ból, kiedy sama wierzysz w tą miłość, bo inni zwątpili, ale wiesz co Ci powiem? Koniec zawsze jest początkiem./esperer
|
|
 |
|
Patrzę w te jego szaro-niebieskie oczy i mam wrażenie, że ktoś ukrył w nich całe to szczęście, którego tak długo nie miałam. Mam wrażenie, że raz w życiu, to los jest mi coś winien, więc oto dał mi jego. Dał mi jego, żeby uczył od nowa zaufania jak dziecka chodzenia. Przecież wiem, że jego też to boli, widzę, że za każdym razem cierpi, kiedy ja kurczę się w sobie i on nie może mnie dosięgnąć. Przytula, bierze za rękę i modlę się, aby nie odszedł tak jak tamten, modlę się, żeby nikt nie złamał już żadnej danej mi obietnicy./esperer
|
|
 |
|
Chyba nigdy nie zapomnę jak bardzo bolało kiedy podczas jednej z kłótni powiedział mi, że mam iść i znaleźć sobie innego faceta, który będzie lepiej o mnie dbał i jeszcze bardziej starał się niż on. Nie zapomnę jak źle się czułam kiedy po długiej rozłące wybrał kolegów i imprezę zamiast mnie. Nie wymarzę z pamięci tego jak ranił mnie swoim zachowaniem kiedy między nami robiło się coraz gorzej. Nie potrafię zapomnieć jak napisał mi, że potrzebuje spokoju oraz odizolowania i mam się z nim nie kontaktować. Nie zapomnę tego wszystkiego, bo każda z tych chwil sprawiała, że pękało mi serce, ale wiesz, mimo to kochałam go i chciałam o niego walczyć, bo nie wyobrażałam sobie bez niego życia. Chciałam być przy nim i próbować go zmienić. Zależało mi na tym aby wreszcie zrozumiał, że jest najważniejszy i nie potrzebuję nikogo innego. Ja każdego dnia starałam się aby uwierzył w siebie i w to, że ktoś może go naprawdę pokochać, bo wszystko wskazywało na to, że zwątpił w samego siebie. / napisana
|
|
 |
|
Dzisiaj płakałem wiesz? To już chyba któryś raz odkąd nie ma Ciebie przy mnie. Wszystko wydaje się być takie szare, lecz nie ze względu na tą zimę, która tak nagle dała o sobie znać, lecz z braku życia, którym zaszczepiałaś to smętne otoczenie. Kolejny raz ziemia zapada mi się pod stopami, lecz tym razem nie słyszę Twego głosu, który wciąż powtarza mi, że przejdziemy przez to razem. Jestem tak zepsutym człowiekiem bez Ciebie i mam wrażenie, że to dopiero początek, że będzie coraz gorzej bo przecież jestem od Ciebie uzależniony. Tlen, który mi dawałaś zamienia się w ołów, który sprawia, że coraz ciężej mi się oddycha. Nie wiem co będzie jutro, nie mogę Ci obiecać, że dam sobie radę, bo przecież nigdy nie chciałem Cię okłamywać. Chyba to powietrze mnie zabije, to kwestia kilku dni, lecz nie mówię tego po to, by wzbudzić w Tobie wyrzuty sumienia. Potrzebuję rozmowy wiesz? Takiej szczerej, od serca, bez kłótni i wspominania złych dni. Proszę daj mi chwilę,opowiem Ci jak umieram./mr.lonely
|
|
 |
|
Kolejny raz znalazłam się w tym samym klubie. Kolejny raz ktoś łapie moją rękę i mówi 'chodź, zatańcz ze mną, tak bardzo mi się podobasz'. Kolejny raz kręcę głową zaprzeczając i udaję niedostępną. Kolejny raz piję drinki i obserwuję facetów, którzy polują na samotne kobiety. Kolejny raz zaczepia mnie jakaś sfrustrowana dziewczyna i zaczynamy się przepychać. Kolejny raz uśmiecham się do przypadkowych mężczyzn, a później znikam. Kolejny raz spotykam Twoich znajomych, którzy z pewnością opowiedzą Ci ciekawą historię na mój temat. Kolejny raz szukam Ciebie chociaż wiem, że jesteś gdzieś indziej. Kolejny raz wracam do domu nad ranem, z rozmazanym makijażem. Kolejny raz staram się zapomnieć, chociaż tak naprawdę nie potrafię, bo przecież żaden sposób nie jest dobry, aby wygonić Cię z mojej głowy. / napisana
|
|
 |
|
Chcieliście mieć wzór do naśladowania dla tych młodszych. Miałam byś podporą i uśmiechem na Wasz lepszy dzień, by odbierać entuzjazmem małej dziewczynki wszelkie problemy, które odkładają się w waszym życiu. Staraliście się wychować mnie jak najlepiej i robiliście wszystko by niczego mi nie zabrakło. Byłam tą jedyną córką. Tym oczkiem w głowie i choć nadal dzieliliśmy wspólnie dom i udawaliśmy szczęśliwych to wiem, że mieliście do mnie żal. Nie spodziewaliście się, że wasza jedyna mała istotka popadła by w wir nawyków, z których tak bardzo ciężko było jej wyjść. Rozpoczynałam od alkoholu, a kończyłam na ranieniu ostrym narzędziem własnego ciała. W monotonne życie wchodził również ujarany hajs i co wieczór przykre sytuacje z towarzystwem, które było dla mnie wzorem. Dziś są już to tylko przykre wspomnienia. Wróciliście do tego prawdziwego naszego domu, gdzie nie ma gonitwy za pieniędzmi. Jesteście razem ze mną i problemy pokonujemy razem. Pomogliście mi wyjść z tego bagna, dziękuje.. [t
|
|
|
|