 |
|
dalej mnie ranisz, mam dość!
|
|
 |
|
-zdradziłem cię. -co!? z kim?! - z twoimi ustami kochanie.
|
|
 |
|
i gdy spotkaliśmy się, po dwudniowej kłótni, łzy kropiły mi z oczu, a ty stałeś nie wiedząc co powiedzieć. staliśmy tak bez żadnych słów. po kilkunastu minutach takiego stanu, wyciągnąłeś z kieszeni bukiet stokrotek, i powiedziałeś, że jest ci bardzo trudno, i że bardzo mocno mnie kochasz.
|
|
 |
|
czy istniejesz może w wersji z sercem? bardzo chciałabym mieć cię takiego.
|
|
 |
|
-nic się nie zmieniłaś. nadal uciekasz w samotność.. -a dziwisz mi sie?! chce być samotna, bo nie chce znów cierpieć przez jakiegoś bydlaka.
|
|
 |
|
każdy ma prawo do marnowania sobie życia, ale ja ci nie pozwalam. zabraniam ci kurwa ćpać! rozumiesz!?
|
|
 |
|
Jak co miesiąc dostałam rachunek za życie. Od pół roku nic się w nim nie zmienia. Płacę cały czas łzami a bilans miłosny i tak jest ujemny.
|
|
 |
|
Jego spojrzenie było brązowe, figlarne, czułe, pełne pragnienia.. Te jego przejrzyste oczy, szeroko otwarte. Pełne czegoś, czego pewnie nigdy nie zrozumiem.
|
|
 |
|
Jednego nauczył mnie perfekcyjnie. Tęsknić.
|
|
 |
|
-kochasz go? -nie. -dlaczego zaprzeczasz temu, że jesteś w nim absolutnie zakochana? -bo moja osoba go absolutnie nie interesuje, dlatego.
|
|
 |
|
Czasem trzeba usiąść i pogadać z sercem. Ot tak jak staremu kumplowi wytłumaczyć, że nie masz ochoty na piwo czy miłość.
|
|
 |
|
przez te cholerne dziewięć godzin spędzonych z Tobą, nie prześpię kilku kolejnych nocy, wszędzie będę Cię szukać, a każdy następny dzień będzie czekaniem aż znów się pojawisz. Zastanówmy się, czy warto...
|
|
|
|