 |
|
doskonale pamiętasz ten dzień, kiedy po raz ostatni tak mocno trzymał Twoją rękę. gdy tak głęboko patrzył w Twoje oczy, aż w pewnej chwili brąz Jego tęczówek wraz z Twoim błękitem zaczął tworzyć nowy, niepowtarzalny kolor. gdy Jego uśmiech
wypełniał całe Twoje wnętrze. gdy ramiona swoją siłą gwarantowały wieczne bezpieczeństwo. gdy wystarczała Jego obecność, a Ty byłaś pewna, że to ten jedyny na całe życie. gdy zainwestowałaś wszystko w tę miłość. każdy wolny czas, odwołane spotkania, sprzeczka z rodzicami, wagary. byłaś pewna tego uczucia, jak niczego innego w swoim życiu. a On tak po prostu zrezygnował - z przyszłości, z miłości, z Ciebie.
|
|
 |
|
Milczę, jakby ktoś trzymał zimny nóż na moim gardle i choć chłód mnie przenika, to wszystko jest nieważne.
|
|
 |
|
Jest tak samo, może tylko trochę smutno
I nie mówisz dobranoc, i nie mogę przez to usnąć
I może trochę pusto, i znowu jest to rano
I znowu uwierzyć trudno, że marzenia się spełniają
|
|
 |
|
Chciałabym znów każdego dnia przyglądać się jego tęczówkom, bez opamiętania móc pochłaniać ich barwę i nadal mieć ten cholerny nie dosyt. Chciałabym znów jego źrenic, w których oprócz pustki znajdowałam się jeszcze ja. Tych warg, które tak
idealnie układały się w uśmiech, które mówiły tak wiele. Dłoni, ściskających w sobie moje, nieco mniejsze. Klatki piersiowej, ogrzewającej ciało jednocześnie tuląc je do siebie z całej siły. I serca.. mieszczącego w sobie cały mój świat. Chciałabym znów jego.
|
|
 |
|
Dlaczego kolejny raz mam udawać, że wszystko jest dobrze? Dlaczego mam przybierać na twarz maskę, która zasłoni słone łzy, które spływają po moich policzkach? Dlaczego mam wstawać co ranek z uśmiechem na twarzy, kiedy w sercu panuje chaos,
a w duszy wszystko umiera? Dlaczego mam stawiać czoła wszystkim problemom skoro i tak nie mam na to sił? Dlaczego mam być twarda, kiedy naprawdę czuję się krucha, jak wapienna skała? Dlaczego mam być wzorem dla innych do walki, kiedy naprawdę nie jestem w stanie sama o nic walczyć? Dlaczego mam stać się kimś dla ludzi, których w ogóle nie obchodzi moje prawdziwe życie?
|
|
 |
|
to, że ma piękne oczy - nie oznacza, że nie patrzy nimi na inne kobiety. to, że ma słodki uśmiech - nie oznacza, że zawsze jest miły. to, że ma dołeczki - nie oznacza, że jest uroczy. to, że Jego dłonie są delikatne - nie oznacza, że nie będą potrafiły Cię uderzyć. to, że Jego plecy Cię ochraniają - nie oznacza, że nigdy się nimi do Ciebie nie odwróci. to, że jest przy Tobie teraz - nie oznacza, że zostanie już na zawsze.
|
|
 |
|
Dlaczego mi to robisz? Dlaczego traktujesz Mnie w ten sposób? Jestem nikim czy po prostu stałam się przeszkodą w Twoim życiu? Dlaczego tak mocno i często mnie niszczysz? Dlaczego podcinasz mi skrzydła, kiedy widzisz, że mam cel, który pragn
ę osiągnąć? Dlaczego nie pozwalasz mi wypłynąć na powierzchnię, pokazać w czym jestem dobrą i czego pragnę z całego serca? Dlaczego nie chcesz mi dać odrobiny swojej miłości? Dlaczego nie mogę mieć w Tobie przyjaciela? Dlaczego nie rozmawiasz w ogóle ze mną? Dlaczego tak często Mnie ignorujesz? Dlaczego nie słyszysz tak krótkich, ale silnych słów, którymi błagam o odrobinę ciepła i przytulenia z Twojej strony? Dlaczego traktujesz Mnie, jak najgorsze zło tego świata? Dlaczego dajesz mi odczuć z każdym dniem, że nie zależy Ci na mnie? Dlaczego Mnie po prostu nie kochasz...?
|
|
 |
|
Milczysz. Nie potrafisz już nic powiedzieć. Nie umiesz przeprosić, albo chociaż wykrztusić gdzieś z głębi siebie kilku słów wyjaśnień. Nie chcesz nawet spojrzeć mi w oczy, nie chcesz pokazać tego smutku, który się w nich kryje, bo masz nadz
ieję, że zapomniałam. Nie. Ja wciąż pamiętam. Każde słowo, uśmiech, najdrobniejszy gest, każdy dotyk. Nie jestem zdolna do tego, by wymazać z pamięci nawet te błahostki, które są z Tobą związane. Byłeś i już zawsze będziesz częścią mojego serca. Nie łudź się, ona nigdy nie będzie mniejsza. Ciągle będzie zajmować tyle samo miejsca w mojej psychice, może z tą różnicą, że z czasem będzie pokryta coraz większą liczbą ważniejszych spraw. Coraz rzadziej będę do tego wracać, może coraz słabiej będę czuć w powierzy Twój zapach, ale będziesz. Będziesz już zawsze tym człowiekiem, który nauczył mnie kochać i nienawidzić.
|
|
 |
|
i obiecuję sobie, że jeżeli tym razem dostanę od losu szansę, to tego nie spierdolę. no to do sylwestra.
|
|
 |
|
boję się przyznawać do swoich uczuć, boję się przyznać, że jestem na tyle słaba by móc kochać
|
|
 |
|
jesteśmy tak podobni, a jednocześnie tak różni, czujemy to samo, choć oboje tak idealnie to ukrywamy, wszyscy wokół nas chcą tego, czego my boimy się chcieć
|
|
 |
|
dlaczego jestem sama? bo jestem typem dziewczyny, która wszystkie sprawy doprowadza do końca, dla której założony cel musi zostać osiągnięty, dana obietnica musi zostać zrealizowana, a miłość ... nie no przecież nie wyszłabym teraz za nikogo :)
|
|
|
|