 |
|
ten na drzewach śnieg
jest tak samo zimny jak ten we mnie
|
|
 |
|
"Był 30 września 2008 roku, kiedy lekarze powiedzieli mi, że serce mojej matki przestało pracować. Powiedzieli, że muszę podjąć decyzję co mają robić: próbować ją wskrzesić, ale to prawdopodobnie połamie jej wszystkie kości i będzie czuła ten cały ból, albo po prostu pozwolić jej odejść w spokoju.. Miałem więc chwilę na podjęcie decyzji: czy wybieram życie, czy.. śmierć. Chciałem żeby decyzja którą podejmę nie dręczyła mnie przez resztę życia, więc podjąłem decyzję, by pozwolić jej odejść. Pamiętam leżałem przy niej i po prostu płakałem, jak opętany. Powiedziałem jej wszystko, za co byłem wdzięczny.. podziękowałem za to, jak mnie wychowała. Smutne jest to, że był to jeden jedyny raz kiedy tak z nią rozmawiałem. Nigdy nie powiedziałem mamie, jak bardzo ją kocham, nigdy nie powiedziałem, nigdy nie powiedziałem.. potem pocałowałem ją i pożegnałem się. Poszedłem do poczekalni, znów usłyszałem wszystkie te dźwięki, pikanie umilkło, nie było nic..."
|
|
 |
|
przeliteruj ZK potem napisz do Matki, jesteś 'kot' to z pewnością trafisz do izolatki
|
|
 |
|
póki żyjemy, nic nie jest stracone
po każdym dniu stawiaj kropkę i przewracaj stronę
|
|
 |
|
bu! osiedla król jest tu, tylko koronę ma z marzeń
a berło ze snów kupił na bazarze za pięć stów
|
|
 |
|
odetchnąć pełną piersią, odepchnąć w teraźniejszość,
pożyć tak jak wcześniej, serce złączyć z miejscem
|
|
 |
|
jestem, więc myślę, więc mogę wszystko. dopóki jesteś wszystko ma przyszłość, dopóki biegniesz przyszłość jest blisko
|
|
 |
|
muzyka leczy mnie i oddycham, znajduję rzeczy sens wśród chaosu na ulicach
|
|
 |
|
a ty tu jesteś, oddychasz i marzysz
i nadal jeszcze masz siłę by walczyć
|
|
 |
|
przezwyciężyć codzienność, aby w nocy odetchnąć
i zabić złe myśli podrzynając im gardła, wiem, że śnisz o tym co noc od dawna
|
|
 |
|
nawet jak przegrasz, zostaje ci godność, dzięki niej wstajesz i biegniesz dalej prosto do celu, by w końcu go osiągnąć
|
|
|
|