 |
|
najgorzej jest widzieć pustkę w oczach,w których kiedyś widziało się cały świat.
|
|
 |
|
nieważne jak bardzo tęsknisz i ile jesteś w stanie zrobić dla tej osoby. czasami musisz po prostu odpuścić wiedząc, że znowu będzie tak samo - to jest cholernie trudne, ale po prostu musisz.
|
|
 |
|
trudno jest mi określić czy mnie kochał. jak sam sądzi na samym początku - bardzo. chciał spędzać ze mną tysiące godzin, ale trudno mi jest mu wierzyć, bo jeśli się kocha to się nie przestaje, prawda ? jeśli cholernie się chce z kimś być, to się próbuje?, a jeśli się ''kochało'' na początku, to chyba się jednak nie kochało, bo owszem - można kochać całym sobą, ale niemożliwy dla nas cel odchodzi i oddala się, a wtedy my próbujemy na nowo zacząć przywiązywać się do kogoś innego, więc on nie kochał, on chciał, ale nie umiał - nie próbował..
|
|
 |
|
Nie chcę się tłumaczyć, ale kiedy ktoś człowieka tak kompletnie ignoruje, samemu zaczyna się wątpić, czy aby na pewno się istnieje.
|
|
 |
|
zaciskam z całej siły wszystko, co można zacisnąć w środku siebie, aby się znowu nie rozryczeć.
|
|
 |
|
Nie pozwól, żeby jakiś bydlak sobie pomyślał, że jesteś jego własnością. Każdemu z nich się wydaje, że jak pójdziesz z Nim do łóżka, to już potem może Cię nazywać idiotycznym zdrobnieniem zamiast imienia, klepać po boku jak krowę i przestać przepuszczać Cię w drzwiach. Nic bardziej mylnego, moja droga.
|
|
 |
|
“ Nie zmuszaj się do robienia czegoś, na co nie masz najmniejszej ochoty. Nigdy. Jeżeli zapragniesz zostawić kogoś na środku ulicy, przejść na drugą stronę i odejść - zrób to. ”
|
|
 |
|
Chciałam wierzyć w to, że nie jest aż takim złym człowiekiem. Miałam nadzieję, że pewnego dnia przestanie mnie ranić i uświadomi sobie jak wiele dla mnie znaczy. Dałam mu multum szans i nie chciałam patrzeć jak odchodzi, bo serce mi pękało zawsze gdy odchodził. Któregoś dnia biegłam za nim ze łzami w oczach. Nie zatrzymał się a ja się tylko zastanawiam gdzie popełniłam błąd.
|
|
 |
|
Ludzie myślą, że doskonale sobie ze wszystkim radzę. To tylko pozory. Tak naprawdę wszystko mnie przerasta i boję się, że w końcu będzie na tyle trudno, że się poddam. Że nagle stwierdzę, że nie mam po co rano wstawać z łóżka.
|
|
 |
|
Mam kryzys własnej wartości. Byłoby miło, gdyby ktoś mi przypomniał, że wcale nie jestem taka beznadziejna jak mi się wydaje.
|
|
 |
|
nazwałabym Cię chujem, ale Ty już nawet nie staniesz.
|
|
|
|