 |
|
Jesteś powodem, dla którego warto wierzyć w jutro. Jesteś głosem, który płoszy cienie, Jesteś miłością, dzięki której oddycham.
|
|
 |
|
Natłok myśli - to mnie niszczy, trzeba walczyć, wygrać, zniszczyć, to co boli, niepokoi, mieć oparcie w kimś kto koi.
|
|
 |
|
Czuje zmęczenie tęsknotą.
|
|
 |
|
Przeciez wiem ze tego nie zrobisz , ze to tylko granie na moich uczuciach. Dlatego nie chce juz z Tobą rozmawiac jak dawniej ....zadnych telefonów wieczorem, rano....nie chce... Chce juz zyc dla siebie i dla ludzi którzy mnie kochają ...
A ty sobie trwaj w tej twojej próżni... ona jest szczęśliwa bez ciebie... ty nie pozwalasz sobie na swoje szczęście.... Mnie już dla Ciebie nie ma .....
Koniec kropka i pl
|
|
 |
|
Po co mi to wszystko powiedziałeś....po co
|
|
 |
|
Pomieszały się. Połączyły się z błotem wszystkie moje uczucia. Splątały się każde, nawet najdrobniejsze nerwy, w moim przeciętnym, wiele nieznaczącym ciele. Pogmatwały się myśli, tworząc totalną burzę mózgów bez rozwiązania. Zakłóciły spokój duszy. Zmyliły mnie doszczętnie.
|
|
 |
|
Zbyt dumni by do siebie wrócić, zbyt zakochani by zapomnieć...
|
|
 |
|
Grzeje się ciepłem koca, żeby zatuszować brak ciepła Twoich ramion.
|
|
 |
|
Nie umiem spojrzeć Ci w oczy tak, abyś nie widział w nich miłości.
|
|
 |
|
Nie lubię niepewności. Muszę mieć pewność, tą cholerną pewność, która sprawi że będę Cię kochać wytrwale. Daj mi pewność, że będę Cię mieć jutro, w niedzielę na obiedzie i za rok podczas wigilii. Zapewnij, że pewnego dnia - bardzo odległego dnia - pójdziemy razem w środku nocy na spacer po plaży i będziemy kąpać się nago w morzu aż wreszcie zacznie świtać. Upewnij mnie w przekonaniu, że mam Cię na małe i duże kłótnie. Na zawsze. Będę wtedy Twoja. Nie lubię niepewności.
|
|
 |
|
Jak szczęśliwie żyliby niektórzy, gdyby równie mało troszczyli się o sprawy innych ludzi, co o swoje własne.
|
|
|
|