 |
|
Teraz oglądaj mnie, jak się staczam. Wyciągaj ręce oferując pomoc, której nie przyjmę. Patrz, jak z uśmiechem puszczam się kolejnej krawędzi normalności, jak z każdym dniem blask w moich oczach gaśnie. Cierp z bezsilności, tak ja ja to robiłam. Cierp.
|
|
 |
|
WRÓCIŁAM :* & KUPCIE MI PRO, ODWDZIĘCZĘ SIĘ :*
|
|
 |
|
Tak strasznie starałeś się mnie przed tym wszystkim uchronić, ratować przed spadnięciem na samo dno, że nawet nie przeszło ci przez myśl, czy nie będę się opierać. Bo widzisz, chodzi o to, że ja wcale nie chce być ratowana.
|
|
 |
|
Zastanawiam się dlaczego ze mną rozmawia. I czy pełnię dla niego tylko funkcję pocieszycielki. I śmieję się sama z siebie, bo wiem, że będę tego żałować. Nawet gdyby tak było, gdybym była dla niego tylko marnym pocieszeniem, odzwierciedleniem tej innej, lepszej, czy by mi to przeszkadzało? Wątpię. Za bardzo mi zależy.
|
|
 |
|
jest blisko. wystarczająco blisko, żebym czuła jego oddech. lewą dłonią dotyka mojej twarzy. obejmuje mnie swoją drugą ręką. lekko. bardzo lekko. jakby bał się, że każde jego dotknięcie sprawi mi ból, że mnie zrani, obojętnie w jaki sposób. nie chciał tego. z drugiej strony, czułam jak zaciska pięść. chciał złapać mnie o wiele mocniej. żebym nie uciekła. nigdy. żebym go nie zostawiła. patrzył się na mnie. czułam jego wzrok, lecz nie uniosłam głowy. nie chciałam patrzeć mu w oczy. nie chciałam zobaczyć tego co tam było. a był strach przed samotnością. była to jedyna rzecz, przed którą musiałam go chronić. był to jeden z moich najważniejszych obowiązków. jego miłość...czułam ją. zawsze. bez względu na to czy był tuż obok czy wiele kilometrów ode mnie. kochał mnie. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
serce to mięsień, więc przestańcie pierdolić, że złamał je wam jakiś frajer . / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
kocham piątki, bo wtedy są odcinki TVD ♥
|
|
 |
|
miłości się nie wybiera, nadejdzie kiedy będzie właściwy moment.
|
|
 |
|
Zastanawiam się czy on zadaje sobie sprawę z tego jak bardzo jest dla mnie ważny. Jak każdej nocy za nim tęsknię. Jak każdy wschód słońca rani mnie od wewnątrz. Jak samotność daje znać w każdym najmniejszym zakamarku mojego ciała. Jak dużo razy jego imię gości na moich ustach. Jak moje serce zachowuje się gdy słyszy sześć cudownych liter jego imienia. Jak każda wolna chwila jest przepełniona myślami o nim. Jak bardzo bym chciała, żeby tu był, żeby siedział obok mnie i zatapiał wzrok w moich tęczówkach nie mówiąc nic. Zrozumiałby jak bardzo jego obecność mnie uspokaja, jak czuję się bezpieczna gdy wiem, że jest. Oddałabym wszystko, żeby wiedział jak cholernie pusto jest w moim życiu bez niego. Chciałabym, żeby wrócił i bez pytania ponownie zamieszkał w moim sercu.. [ ciamciaa ♥ ]
|
|
 |
|
Usta nie układają się w uśmiech, oczy straciły na blasku. Nawet jego obecność już nie cieszy. Wszystko straciło sens.. wszystko w jednej chwili zmieniło się w piekło na ziemi. [ciamciaa ♥ ]
|
|
|
|