 |
|
Każesz stłumić nerwy, pierdole co każesz.
Padam na glebę, resztę czas pokaże.
Pierdole uczucie, przynajmniej na chwile. Wychodzę stąd i nie czuję, że żyję.//Big_A
|
|
 |
|
Czasem życie się sypie po całości, po kolei.
Co dzień dochodzi kłopotów, żyje sam w beznadziei,
wczoraj się żaliłem bratu ,że dopadło mnie fatum,
dziś wokół mnie mrok już nie jestem pół na pół.
Maniura poszła w długą , serca krew wycieka (...)
znowu raczę się wódą znowu bania do lusterka,
kostucha już zerka, chodź kurwo, już czekam.//Kali
|
|
 |
|
nie rozumiem dlaczego, ale siedząc dzisiaj przy stole z rodziną, mimowolnie myślami cofnęłam się dokładnie o rok wcześniej. pamiętasz? piętnasty maja. dokładnie o tej godzinie, po twojej wielkiej urazie, leżeliśmy wtuleni w twoim pokoju oglądając film. twoja mama po raz kolejny przeżywała, że jestem za chuda i donosiła nam deserów lodowych. z naszej cudownej bajki wyrwał nas telefon, przez który musiałam wrócić do domu. i dzisiaj właśnie tak się poczułam. jakbyś właśnie mnie odprowadził, a ja z wielkim uśmiechem na twarzy zasiadłam do stołu. tylko że dzisiaj jest zupełnie inaczej. dzisiaj ciebie nie ma, a ja się nie uśmiecham, nie tak jak wtedy. to chyba oczywiste, że żałuję, jednak teraz jest to bez znaczenia. przepraszam.
|
|
 |
|
przez cały ten czas żyłam szczelnie otulona tęsknotą to ciebie. całymi dniami zadręczałam się pytaniami: co zrobiłam źle? gdzie popełniłam błąd? dlaczego? no właśnie, dlaczego? wiem, że nie chciałeś mnie zranić, ale czy nie widzisz co ze mną zrobiłeś? płakałam tak długo. co ja gadam, przecież ja wciąż płaczę. staram się uśmiechać, udawać, że nie rusza mnie gdy usłyszę coś na twój temat lub chociażby twoje imię, że nie boli mnie to jak teraz mnie traktujesz. ale za każdym razem mimowolnie spuszczam wzrok. wiem, że nadejdzie dzień kiedy wprost powiem ci jak się czułam przez ten czas. wiem, że bez skrupułów to właśnie ciebie obarczę całą winą. ale na to jest stanowczo za wcześnie. wciąż jestem zbyt słaba i naiwna. jeszcze uwierzyłabym w twoją niewinność, a przecież to wszystko tylko i wyłącznie twoją zasługą. prawda?
|
|
 |
|
Wiatr śpiewa melodię, szczerze, nie znam jej.
Miedzy Nami rwąca rzeka uczuć.
Ja jeden, Ty drugi brzeg
.Ja lewo, Ty prawo.
Ja biała, Ty czarna
,a szarości jak inne półsierotki obchodzą mnie mało.
Już niewiele mi zostało emocji pazernych.
Póki co czuję chłód słyszę ,jak zgrzytają zęby.
Drętwieją palce, skóra bieleje jak prześcieradło.
Czuję, już niewiele Nam zostało.
Coraz ciężej przełykam ślinę przez gardło.
Najpierw umiera serce, a później ciało.
Z ust leci para, chociaż nic nie palę.
Czuję kłucie w pluchach, jakby się wbijało w nie tysięcy parę igieł.
Żyje, idę, to asfalt ściera mnie i puszcza z dymem.
Wczoraj mnie ciągnie na dno,
jutra nie znam.
Proszę, potrzebna mi jest tylko jedna iskra..//Onar
|
|
 |
|
Na dworze dzisiaj czuć chłód
taki, jak od Ciebie często czuć.
Na trawie nie ma szronu, ale w sercu jest lód.
W szklankach jest lód, który topi się na samą myśl.
Wokół jest zimno, a tak bardzo chce się pić.
Zgniłe liście na asfalcie pod podeszwą.
Coś, co kwitnie miedzy Nami musi rosnąć, nie odchodzić w przeszłość.
Tak jak zieleń w liściach, które teraz depczę.
Jeszcze niedawno słyszałem, ze kwitną pięknie
te kwiaty, po których nie zostały nawet płatki.
Czuję się jak małe dziecko, które zabierasz od matki.
Jestem zagubiony ,czegoś więcej chce doświadczyć .//Onar
|
|
 |
|
Kochają mnie gdy, upadam.
Wiem, kiedyś to był tylko sen.
Ale co przeszedłem jest moje
i jak chcesz to zabrać mi teraz
masz nas oceniać -
Ładuj, wymierz, strzelaj.//Bonson
|
|
 |
|
Tyle walk i dni na froncie.
Nikt nie pomyślał, że nie przetrwamy .
Nie patrzę w okno, nie chcę znać gwiazd.
Nie wierzę, że gdzieś tam jest miejsce
gdzie jest Nasz świat.//Bonson
|
|
 |
|
Za oknem zaraz będzie świt, z głośnika gra mi bit,.
Ziomki dzwonią, mówią „chodź z nami dziś, bo mamy kwit” .
Browarami ujebani,
kurwa mać. W pokoju gasną lampy, ale nie poszedłem spać. //TMK aka Piekielny
|
|
 |
|
To wcale nie jest tak, że tylko pierwsze dni czy tygodnie po rozstaniu są najgorsze. Może i ból oraz żal jest wtedy największy, ale najtrudniejsze jest całe dalsze życie. To kolejne miesiące, które dłużą się w nieskończoność są takie trudne. To przerażająca tęsknota tak wykańcza, to poczucie, że mijają kolejne dni, a Ty nadal nie wiesz co zrobiłaś złego, że Cię zostawił, nie dają spokoju. Męczysz się ze świadomością, że Twoja miłość nadal jest niechciana, że byłaś niezbyt dobra aby Cię pokochać. Wstajesz każdego ranka i zastanawiasz się jak to jest, że minęło już tak wiele miesięcy, a Ty nadal kochasz tak mocno jak pierwszego dnia i nie potrafisz zapomnieć. Tak bardzo trudne jest życie kiedy wiesz, że ciągle mija czas, a Ty stoisz w miejscu i czekasz aż wydarzy się jakiś cud. Trwanie w pustce jest o wiele gorsze niż to co czujesz po rozstaniu. To tak jakbyś już dawno umarła, ale równocześnie nadal jakoś żyła. / napisana
|
|
 |
|
Pomyśl jak mocno musiałam kochać, skoro teraz tak nienawidzę./esperer
|
|
|
|